Duzeka.pl

Katalog

Książka A-Z

OPIS PRODUKTU

11.09.2015, 19:51
  • Autor Marcel Proust
  • Wydawnictwo MG
  • Data wydania 2013-10-09
  • Kategoria klasyka
  • ISBN 978-83-8069-084-4
  • Liczba stron 480

OCENA

W stronę Swanna
Wydanie na 100-lecie pierwszego wydania tego arcydzieła XX wieku.

"W stronę Swanna" to pierwszy tom quasi-autobiograficznego cyklu Marcela Prousta W poszukiwaniu straconego czasu, uznanego w powszechnej opinii krytyków za arcydzieło literatury. Pewnego dnia smak magdalenki zanurzonej w herbacie budzi w bohaterze, młodym człowieku rozpieszczonym przez matkę i babkę, wspomnienia. Wraca myślą do miasteczka Combray, gdzie spędzał cudowne wakacje jako dziecko. Powracają też wspomnienia spacerów szlakiem posiadłości pana Swanna, gdzie mieszka niedostępna księżna będąca obiektem westchnień bohatera?

Kariera pisarska Prousta szła drogą dość niezwykłą. Zaczęła się stosunkowo późno, przerwała ją wojna, potem przecięła ją rychła śmierć. Ale mimo że w chwili zgonu nieznane było jeszcze w całości jego dzieło, już niepodobna było wątpić, że odszedł artysta i myśliciel na miarę największych; Proust zaważył jak mało kto na swojej epoce. Tuż po śmierci Prousta zaczęto gromadzić - z niezawodną pewnością ich znaczenia - dokumenty tyczące pisarza i człowieka, listy, wspomnienia, tradycje ustne.

Równocześnie zaczęła narastać legenda. Nie ma dziś czytelnika - a może i nie czytelnika - Prousta, który by nie wiedział o jego chorobie, o jego światowych sukcesach, o jego późniejszym odosobnieniu, o jego dostatku, hojności, neurastenii, dziwactwach, o heroizmie wreszcie, z jakim do ostatniego tchnienia pracował, uzupełniał swoje dzieło, spożytkowując jako materiał twórczy własne cierpienie, niemal własną śmierć.

Tadeusz Żeleński (Boy)


RECENZJA

Klasyka literatury wydaje się być zaczarowana. A ściślej - przeklęta. Ile to razy zdarza się, że ludzie - intelektualiści lub na intelektualistów pozujący - wyklinali biedaka, który się przyznał, że nie przebrnął przez Tołstoja, Joyce'a, Dostojewskiego, Hugo lub Prousta. Wokół uznanej literatury narósł mit konieczności posiadania ogromnej wiedzy i intelektu, by móc się z nią rozprawić. Nic dziwnego, że znaczna część rezygnowała z pomysłu sięgnięcia po tychże mistrzów, zanim jeszcze pomysł zdążyłby się w nich na dobre umościć. A gdyby tak podejść do, dajmy na to Prousta, podejść bez wcześniejszej rozmowy z profesorami i czytania opracowań mądrych głów? Gdyby tak po prostu chwycić książkę, zagłębić się w fotelu i dać ponieść lekturze? Nie śmiem recenzowań tak dalece uznanego tytułu, jednak chętnie opowiem o moim spotkaniem z "W stronę Swanna" Marcela Prousta, pierwszym tomem serii "W poszukiwaniu straconego czasu".


Kiedy czytałam tę książkę po raz pierwszy, mając kilkanaście lat, wypożyczyłam ją z biblioteki. Wydrukowana była na starym, kredowym w dotyku papierze, szorstkim i nieprzyjemny. Pachniała kurzem, kilka kartek uwolnionych od wylanego na grzbiet kleju, fruwało wolno. Później chciałam nawet kupić solidniejszą wersję tej książki, jednak dostępne egzemplarze albo były potwornie zniszczone albo w horrendalnej cenie. Na stulecie wydania "W stronę Swanna" po raz pierwszy wreszcie zdecydowano się wznowić tę serię. Dokonało tego wydawnictwo MG w sferze wizualnej obierając kierunek minimalistyczny, klasyczny i nad wyraz elegancki. Rozpoczynający "W poszukiwaniu straconego czasu" tom wyróżnia się na tle późniejszych czarno-białą grafiką filiżanki oraz intensywnie żółtym paskiem, na którym to wypisano tytuł. Moim zdaniem prezentuje się świetnie.


O całej serii opowiada się zazwyczaj trzy rzeczy: że jest długa (żarty mówią, że po ostatnim tomie wiadomo już, gdzie podział się ów "stracony czas" - pochłonęła go lektura), trudna i opiera się budową na mechanizmie wspomnień. Ale o czym traktuje? Na to pytanie zwykle trudno uzyskać odpowiedź. ?W stronę Swanna? rozpoczyna się od rozterek, pogrążonego w półśnie, zmęczonego narratora (to powieść quasi-autobiograficzna), któremu moment zasypiania kojarzy się nagle z czasem, kiedy do snu układała go jego matka. Jedno wspomnienie pociąga za sobą drugie, a potem trzecie. Opowieść o śnie i wieczornych rytuałach, zmienia się w opowieść o miejscach, ludziach i ich losach. Początkowo narrator opowiada jedynie o Combray i spędzonej tam młodości - tak kończy się pierwsza z trzech części powieści - ale wkrótce koncentruje się na losach Swanna - mężczyzny, który w tamtym czasie spotykał się z jego rodziną (na tym skupia się druga część). W trzecim rozdziale raz jeszcze powraca do Combray, niejako łącząc opisane doświadczenia miłosne Swanna ze swoimi własnymi.


Trudno opowiadać o fabule "W stronę Swanna", bowiem zgodnie z powtarzanymi hasłami, konstrukcja powieści opiera się na zasadzie działania wspomnień. Nie sprawia to jednak, że tekst jest chaotyczny. Wprost przeciwnie, wydaje się niezwykle naturalny. Wystarczy wyobrazić sobie jedną z bezsennych nocy, kiedy człowiek odwraca się z boku na bok, dręczony jakimś wydarzeniem z poprzedniego dnia. Rozważania zaczyna się zwykle od tego wydarzenia, a później - łapiąc się fragmentów wspomnień, ich charakterystycznych elementów, wszystkiego co wydawało się wtedy ważne - skacze się z jednego punktu do drugiego. Jednak nigdy nie dostrzega się tej zawiłej konstrukcji, piramidy wspomnień. Podobnie dzieje się u Prousta. Czytelnikowi wydaje się, że słucha czyjejś opowieści, która odbiega na chwilę od głównego wątku, zatrzymując się na niekoniecznie istotnym dla słuchacza - ale ważnym dla opowiadającego - szczególe.


Proust najwięcej miejsca poświęca dwóm aspektom życia - miłości oraz hierarchii społecznej, nierzadko łącząc je ze sobą. Opowieści, czy to te związane z dzieciństwem i Combray, czy zupełnie poświęcone Swannowi, skupiają się na tym, co wypada lub nie wypada robić oraz jak na pewne zachowania reaguje socjeta. Proust wyraźnie maluje podziały w różnych warstwach społecznych, szczególnie akcentując próżność i fałszywość tychże kręgów. Jednocześnie sporo miejsca poświęca jednostce, jej wrażliwościom, miłościom i tęsknotom. Poruszając te tematy wskazuje nierzadko na zdradliwość pamięci, która w obliczu nagłych porywów serca zdaje się działać wybiórczo i niekoniecznie logicznie.


Bywa, że bezpośrednie wyśmiewanie możnych Francuzów oraz opisy pierwszych miłostek, Proust kreśli w sposób, który może rozbawić czytelnika. Nadęte salonowe rozmowy, czy usychający z tęsknoty za ukochanymi bohaterowie, którzy biją się z myślami przepełnionymi zazdrością tudzież kreślący w pamięci nigdy niemające miejsca wydarzenia, mogą budzić śmiech. Co więcej, pomimo upływu czasu większość tych rozterek wydaje się aktualna. Każdy, kto przeżył niespełnione uczucie, znajdzie w szaleństwie myśli bohaterów pewną logikę zakochanego serca - wymyślanie sytuacji, rozpamiętywanie zdarzeń i próby odkodowania (niekoniecznie istniejących) sygnałów.


Pewną trudność sprawiać może jedynie Proust w sposobie budowania zdań. Piętrowe metafory i wielolinijkowe konstrukcje na początku nieco przerażają i przytłaczają, ale łatwo jest się do nich przyzwyczaić. Zwłaszcza, że autor nie stronił od znaków przestankowych. Nierzadko wydaje się nawet, że coś w tych zdaniach gramatycznie zgrzyta. To jednak przybliża tylko wrażenie naturalności całej wypowiedzi. Liczne porównania i przenośnie kreują świat, pełen codziennych zwykłych-niezwykłych wrażeń, w którym żyje się bez pośpiechu.


Nie taki diabeł straszny jak go malują, zwykło się mawiać. Doskonale sprawdza się to powiedzenie w przypadku powieści Marcela Prousta "W stronę Swanna", obudowanej przecież mitem tekstu, przez który nie można przejść bez pewnych masochistycznych skłonności. Prawda jest jednak taka, że to bardzo zajmująca i przyjemna lektura. Zwłaszcza druga część, która opowiada o sercowych rozterkach tytułowego bohatera. Okazuje się, że techniki flirtu i kobiece podstępy nie zmieniły się zanadto przez te sto lat. Jeżeli macie ochotę potwierdzić lub obalić moją teorię, spróbujcie sami. Będziecie mile zaskoczeni.


Alicja Górska

Komentarze

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Urodzinowa impreza Gutek Film w barStudio!

25-lecie Gutek Film w barStudio już 7 grudnia. Za konsoletą Roman Gutek... »

Boskie Targi Bożonarodzeniowe

Zapraszamy na kolejne, 29. Targi Bożonarodzeniowe do Państwowego Muzeum... »

Dni Nagrody Lux

29 listopada – 1 grudnia zapraszamy miłośników kina na bezpłatne po... »

Nasze     Patronaty

Na obcej ziemi
Mieszanka stylów, perspektyw, nacji i religii, tworzący skomplikowany obraz ludzkich losów.

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook