Duzeka.pl

Katalog

Książka A-Z

OPIS PRODUKTU

  • Dudziak Urszula
  • Wydawnictwo Kayax
  • 212 r.

OCENA

Wyśpiewam wam wszystko
Książka ze wspomnieniami Artystki. Niesamowite historie spisane dzięki pamiętnikom pisanym od wczesnych lat młodości. Opowieści przez które przetaczają się niezwykłe osobowości takie jak Jerzy Kosiński, Miles Davis, Sting, Herbie Hencock i wielu, wielu innych. Historia życia, podróży Artystki, jej życie w Polsce a potem przez 20 lat w Nowym Jorku. Zabawna, poruszająca i pełna emocji opowieść. Biografia, dzięki której poznajemy historie współczesnego jazzu, ale także poznajemy wspaniałą kobietę, która mimo wielu trudności tak bliskich każdemu z nas potrafi z humorem i ufnością patrzeć na świat. Poznajemy człowieka zakochanego w świecie, ludziach i życiu. Poznajemy Urszulę Dudziak.

FRAGMENT
Przylecieliśmy z Michałem do Nowego Jorku 11 września 1973 roku. Przemyciliśmy dwa tysiące dolarów i pół kilograma złota w biżuterii i w złotych dwudziestodolarówkach. Graliśmy przez kilka lat do kotleta w Szwecji i za każdym razem, kiedy Michał ku mojej rozpaczy dawał w szyję, do swoich przeprosin i obietnicy poprawy dołączał albo pierścionek, albo bransoletkę. Uzbierało się tego sporo. W pierwszych tygodniach przytuliliśmy się do znajomych w New Jersey, Jana i Basi Kuracińskich.
 
Zaraz po przyjeździe kupiliśmy starego chevroleta impalę z sześćdziesiątego trzeciego roku za dwieście dolarów plus ubezpieczenie i opłaty, w sumie płacąc za niego pięćset dolarów. Codziennie jeździliśmy na Manhattan do firmy płytowej Columbia na 52. ulicy przy 6. alei. Niestety, pewnego dnia skradziono nasz ulubiony samochód i postanowiliśmy przenieść się na Manhattan. Zamieszkaliśmy w hotelu Le Marquis na 32. ulicy między Madison a 5. aleją, tak z marszu. Apartament, nazwa szumna, kosztował sto sześćdziesiąt dolarów miesięcznie i składał się z dużego pokoju, małej sypialni z wnęką kuchenną i łazienki. Po wejściu do tego lokum rzuciłam bagaże i weszłam do łóżka, bo było to jedyne czyste miejsce. W pokoju było kilka starych śmierdzących gratów, dywan czarny od brudu, okna zaplute, zaklinowane na amen i brzęcząca na okrągło klimatyzacja wmontowana w jedno z okien. W końcu wstałam, rozebrałam kuchnię gazową na części i umorusana po łokcie doprowadziłam ją do jako takiego stanu.
 
Staczałam regularne wojny z karaluchami w łazience i kuchni. Kiedyś, leżąc w łóżku i oglądając telewizję, zauważyłam, że na piecu obok stoi patelnia, której przykrywka lekko się unosi. Myślałam, że mi odbiło i mam halucynacje. Po chwili spod przykrywki wyczołgała się mysz i szybko gdzieś umknęła. W pierwszych dniach pobytu byliśmy świadkami ujęcia bandyty na Broadwayu. Kilka pistoletów wymierzonych w czarnoskórego i ryk syren. Następnego dnia inny czarnoskóry zastrzelił dwóch policjantów. Widziałam też w pobliżu faceta z poderżniętym gardłem i innego z rozciętym bokiem. Co chwila było słychać syreny karetek, policji lub straży pożarnej. Najgorsi byli narkomani, zdolni do wszystkiego. Na szczęście Michał odstraszał opryszków swoim wyglądem (bo wyglądał na jednego z nich) i czuliśmy się w miarę bezpiecznie, choć ja na wszelki wypadek nosiłam w torebce nóż. Tuż obok naszego apartamentu, przy windzie, mieszkała alkoholiczka, która notorycznie zasypiała z papierosem w łóżku i podpalała hotel. Za trzecim razem straż pożarna, gasząc pożar, zalała silnik i winda nie działała tygodniami. Wszyscy się buntowali. Mieszkaliśmy na szóstym piętrze, ale co miały powiedzieć inwalidki, chore staruszki wdrapujące się na dwunaste czy czternaste piętro...
 
Mama Michała Irenka zawsze nas pouczała: "Wartościowe rzeczy jak pieniądze czy kosztowności zawsze noście przy sobie". Tak robiliśmy do 2 listopada 1973 roku. Rysiu i Ania Horowitzowie zaprosili nas do siebie na przyjęcie. Ubrałam się elegancko i wzięłam ze sobą małą wizytową torebkę, a złoto schowałam głęboko, "bardzo bezpiecznie", w szufladzie. Wracaliśmy od Rysiów w bardzo dobrym humorze. Wchodzimy na klatkę schodową hotelu i widzimy od razu, że drzwi do naszego pokoju są uchylone. W środku wszystko powywracane do góry nogami. Biegnę do szuflady... Pusta. Po dziesięciu minutach zjawia się policja i chętnie nam demonstruje, jak się wchodzi do naszego pokoju za pomocą karty kredytowej. Policjant zgrabnie wkłada kartę w szparę przy klamce i drzwi leciutko ustępują. Pocieszają nas, że mieliśmy szczęście, bo jakbyśmy przyszli wcześniej i zastali złodziei, mogliby nas zabić. Byliśmy w szoku. Oprócz złota włamywacze zabrali moją piękną, długą do ziemi skórzaną kamizelkę przygotowaną na premierowy koncert w Nowym Jorku, nasz duży, wypasiony radiokasetowiec firmy Grundig i kamerę filmową. Zostawili Misiowe skrzypce, saksofon, moje elektroniczne przystawki. Policja obiecała zawiadomić nas, jak tylko coś się znajdzie. Ślad po wszystkim zaginął na zawsze.
 
Suszyłam Michałowi głowę, że nie wytrzymam w tym hotelu, a on mnie ochrzaniał, że przyjechaliśmy tu walczyć, a nie na wczasy, i że on może mieszkać tu bez końca. Czuł się jak ryba w wodzie, a ja narzekałam i dostałam z nerwów francowatego reumatyzmu. Kulałam, nie mogłam wstać z łóżka ani utrzymać czegoś cięższego w rękach, nawet patelni, żeby palnąć Michała. Płakałam, bo nie byłam w stanie nawet utrzymać w ręce mikrofonu, tak bolało. Lekarze byli bezradni. Po kilkumiesięcznym pobycie w Le Marquis i bezskutecznym szukaniu lokum w biurze pośrednictwa mieszkań szliśmy z dziennikarzem Romanem Waschko, naszym wielkim fanem, który często przyjeżdżał do Nowego Jorku, 58. ulicą między 6. a 7. aleją. Pod numerem 145 wisiał szyld: "Mieszkania do wynajęcia". "Tu powinniście mieszkać - doradzał Roman. - Dla Amerykanów bardzo ważny jest adres, a to świetna lokalizacja". Weszliśmy obejrzeć kilka mieszkań. Już nie chciałam stamtąd wychodzić. Mieszkania czyściutkie, pachnące, jasne, ale dwa razy droższe od zapuszczonego hotelu.
 
Michał, doprowadzając mnie do rozpaczy, codziennie zmieniał zdanie i powtarzał: "Nie stać nas na to! Przyjechaliśmy tu zrobić karierę, a nie na wakacje!". Nasz adwokat Bill Krasilovsky mówił to samo, a ja w duchu modliłam się, żebyśmy tam zamieszkali. Po kilku tygodniach wprowadzaliśmy się już pod świetny adres na Manhattanie: 145. Zachodnia 58. ulica, mieszkanie 7A. Reumatyzm zniknął bez śladu, skakałam z radości.


RECENZJA

Komentarze

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Urodzinowa impreza Gutek Film w barStudio!

25-lecie Gutek Film w barStudio już 7 grudnia. Za konsoletą Roman Gutek... »

Boskie Targi Bożonarodzeniowe

Zapraszamy na kolejne, 29. Targi Bożonarodzeniowe do Państwowego Muzeum... »

Dni Nagrody Lux

29 listopada – 1 grudnia zapraszamy miłośników kina na bezpłatne po... »

Nasze     Patronaty

Na obcej ziemi
Mieszanka stylów, perspektyw, nacji i religii, tworzący skomplikowany obraz ludzkich losów.

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook