Duzeka.pl

Katalog

Gry A-Z

OPIS PRODUKTU

  • Electronic Arts Polska
  • Core 2 Quad 2.3 GHz
  • 2 GB RAM
  • 256 MB (GeForce7800/ATI X1900 lub lepsza)
  • 10 GB
  • Windows XP/Vista/7

LINKI

OCENA

Battlefield: Bad Company 2
Druga część jednej z odnóg serii Battlefield. Tytuł oferuje ciekawą fabułę i sporo dynamicznej taktycznej akcji w wojennym klimacie.

Battlefield: Bad Company 2 to kontynuacja świetnej gry taktycznej współtworzonej przez firmy Digital Illusions i Electronic Arts. Pierwsza część została wydana w 2008 roku i była kolejną po Battlefield 2: Modern Combat udaną próbą przeniesienia pecetowej serii na konsole (Xbox 360 i PlayStation 3).
W drugiej odsłonie cyklu po raz kolejny wcielamy się w członka tytułowej niesławnej kompanii, złożonej z raczej niezbyt poprawnych żołnierzy. Jak zwykle ekipa znalazła się w centrum niezwykle niebezpiecznych wydarzeń i ponownie bierze udział w zakrojonym na ogromną skalę konflikcie zbrojnym. Aby poznać ciekawą historię musimy przemierzyć między innymi ośnieżone szczyty górskie, gęstą dżunglę i zapyziałe małe wioski.
Zabawa zasadniczo nie różni się od pierwowzoru, gdyż twórcy postanowili kontynuować i rozwinąć najlepsze elementy jedynki. Otrzymujemy więc całkiem sporo okazji do wykorzystania licznych pojazdów, których w tej części jest jeszcze więcej. Bitwy z ich udziałem są spektakularne i iście epickie. W nasze ręce oddano także bardzo pokaźny arsenał złożony z rozmaitych broni i sprzętu. Sednem rozgrywki jest oczywiście sianie zniszczenia - większość obecnych w grze obiektów może ulec destrukcji.
Tytuł wykorzystuje ogromne możliwości zaawansowanego silnika graficznego Frostbite, który został użyty już w pierwszej części serii. Wykreowane przez twórców krajobrazy są więc niezwykle szczegółowe, a cała zabawa jest bardzo dynamiczna. Oprócz rozgrywki dla pojedynczego gracza, autorzy standardowo przygotowali kilka trybów gry sieciowej. W Bad Company 2 pojawiają się znane z poprzednich odsłon Conquest i Rush, a także dwie zupełnie nowe opcje rozgrywki koncentrujące się na drużynach, czyli kilkuosobowych grupkach graczy tworzonych w obrębie jednej strony konfliktu.


RECENZJA
Wydana w marcu 2010 Battlefield: Bad Company 2, jak sam tytuł wskazuje, jest kontynuacją konsolowego hitu Battlefield: Bad Company i na szczęście tym razem wydawca, czyli EA, zadbał o pecetowców. Gra jak wszystkie gry z serii Battlefield jest nastawiona przede wszystkim na rozgrywki sieciowe, jednak twórcy nie zapomnieli o kampanii dla pojedynczego gracza. 

Jako nowicjusz w tej serii, zabawę rozpocząłem od kampanii. Scenariusz gry opiera się na super tajnej japońskiej broni, a my, jako dzielni amerykańscy wojacy mamy uchronić świat przed zagładą. Fabuła jest raczej banalna i wcale mnie nie wciągnęła, jednak nie mogłem się oderwać od monitora nawet na chwilę nie przechodząc misji do końca, ale o tym dlaczego tak było powiem zaraz. W grze odwiedzamy przede wszystkim Amerykę Południową doświadczając jej wszystkich atrakcji klimatycznych. W Bad Company 2 wcielamy się w Prestona Marlowe?a z kompanii B 222 batalionu Armii Stanów Zjednoczonych i całe siedem godzin obcujemy z trzema kolegami z drużyny. Sierżant Redford marzy o swojej spokojnej emeryturze, szeregowy Sweetwater to wygadany maniak komputerowy, który chyba przypadkowo trafił do armii, ale chce zostać komandosem i do tego dochodzi jeszcze teksański wieśniak, czyli szeregowy Haggard. Ta wybuchowa mieszanka doskonale mówi po polsku i często obdarza nas koszarowym humorem, a to, w połączeniu z częstymi przekleństwami lecącymi z głośników, tworzy niezapomniany klimat. Haggard mówiący głosem Mirosława Baki, kojarzył mi się z Cichym z polskiej super produkcji Demony wojny według Goi. 
Od ukończenia gry Cezary Pazura jest dla mnie żołnierzem z zadatkami informatycznymi a nie tylko Sidem z Epoki Lodowcowej. Bałem się tej polonizacji, ale muszę przyznać, że wyszła ona wyśmienicie i bez niej gra wiele by straciła. Całość jest daleka od pompatyczności rodem z Modern Warfare. Zabawie troszkę ujmuje oskryptowanie. Często zdarza się, że nasi kompani pozostawali niewzruszeni póki my się nie ruszyliśmy w określone miejsce, a odpowiednio wyprzedzając akcje, dało się zaskoczyć dopiero co pojawiających się przeciwników. Ale to wszystko znikało gdzieś, gdy zaczęły świszczeć kule. A muszę przyznać, że te odgłosy wgniatały w fotel. W grze mamy doskonały dźwięk więc niejednokrotnie wybuchy granatów powodowały drżenie ścian w mieszkaniu, do tego podwórkowa łacina, której nie powstydził by się żaden dwunastolatek - po prostu miodzio. O muzyce mogę powiedzieć, że jest. Bo w czasie gry jakoś nie udało mi się zwrócić na nią jakiejś szczególnej uwagi. Natomiast jeśli chodzi o grafikę, to zdecydowanie jest o czym mówić. Świat stworzony przez programistów z wykorzystaniem silnika graficznego Frostbite, jest bardzo szczegółowy. Wybuchy i dym oraz efekty świetlne robią wrażenie. Do tego dochodzi system zniszczeń. Praktycznie wszystko na mapie może zostać zrównane z ziemią. To wszystko sprawia, że akcja gry jest bardzo efektowna i realistyczna, jednak te wszystkie fajerwerki graficzne i fizyczne potrafią zjeść na śniadanie nawet najpotężniejsze komputery. Projekty kolejnych lokalizacji są dobre i pełne osłon, ale mimo swojej rozległości i pozornej otwartości zazwyczaj mamy jedną ściśle wyznaczoną przez programistów drogę. O stan amunicji martwić się nie musimy. Co jakiś czas znajdujemy zasobniki z bronią i magazynkami pełnymi pestek, możemy też ograbić swoje ofiary, powiększając kolekcję swojego arsenału. W grze mamy okazję na sprawdzenie swoich umiejętności w kierowaniu różnymi pojazdami, od quada po czołg, w dodatku postrzelamy z broni pokładowej śmigłowca bojowego. Tyle, że to wszystko już gdzieś było. Jednak walący się budynek w tumanach kurzu i strugach rakiet w towarzystwie głośnego dudnienia, tworzy niezacieralne wspomnienia, przez które zapominamy o wadach i niedociągnięciach gry. Kampania dla pojedynczego gracza mimo swoich wad zapewnia fajną zabawę i stanowi pewnego rodzaju rozgrzewkę przed rozgrywkami sieciowymi.
?wszyscy za jednego?
Po wcześniejszych zabawach w Modern Warfare, logując się na serwerach przeżyłem olbrzymi szok. Co krok, z niewiadomych przyczyn, ponosiłem śmierć. Zanim zdołałem zlokalizować nieprzyjaciela, czy oddać strzał, padałem martwy. Powód jest bardzo prosty. Battlefield: Bad Company 2 to nie jakiś tam wesoły fifi rifi, to po prostu zręcznościowy symulator pola walki. Twórcy uzyskali doskonałą równowagę między grywalnością a realizmem. Początkowo zwykli gracze czują się przytłoczeni tym, co dzieje się na ekranie. Wśród świszczących kul, trzeba się jednak szybko odnaleźć i wraz z kolegami z drużyny brnąć przed siebie kładąc oponentów. Ta gra opiera się na samych czwórkach. Cztery tryby rozgrywki i cztery klasy postaci. Ktoś powie, że to mało. Niby tak, ale usatysfakcjonuje każdego miłośnika wojny totalnej. Tryb gorączka i podbój pozwalają w pełni rozwinąć skrzydła owej produkcji. Trzydziestu dwóch graczy jednocześnie, do tego czołgi, wozy bojowe i śmigłowce oraz przemyślane mapy z możliwością destrukcji niemal wszystkiego sprawia, że wojna staje się bliższa graczom niż kiedykolwiek wcześniej. Stanowią one esencje tej gry. Do tego dochodzą dwie wariacje tych trybów, bardziej kameralne i bardziej chaotyczne. Do wyboru mamy cztery klasy postaci: szturmowiec z karabinem i granatnikiem i zapasem skrzynek z amunicją; medyk z ciężkim karabinem potrafi "wskrzeszać" poległych kompanów i w koło rozkładać apteczki; mechanik wraz z RPG lub miną w komplecie z wyciszonym za pomocą tłumika karabinem potrafiący naprawiać pojazdy oraz snajper ze zdolnością przywoływania ostrzału artyleryjskiego, ukryty pod nazwą zwiadowca. Wraz z naszymi postępami w grze zdobywamy punkty doświadczenia, które pozwalają odblokowywać nowe bronie, gadżety i specjalności. Skuteczną bronią w walce z drużyną przeciwną jest zmechanizowanie się. Zgrany zespół w opancerzonym pojeździe potrafi dokonać olbrzymiego spustoszenia w szeregach wroga i na planszy, a opanowanie skomplikowanego pilotażu mechanicznych ptaków stanowi skuteczne wsparcie ataków naszych kompanów. Jednym słowem w rozgrywkach sieciowych wiele się dzieje a sukcesy odnośmy tylko i wyłącznie dzięki współpracy. 
Battlefield: Bad Company 2 należy oceniać na dwóch płaszczyznach. Koszarowy humor pełen mięsa w połączeniu z rzetelną rozwałką czerpiącą garściami z oldskulowych klasyków gatunku, czyni tę grę bardzo dobrą pozycją. Natomiast rozwija swoje skrzydła i staje się grą wybitną wraz z rozpoczęciem rozgrywek sieciowych. Tak więc nie pozostaje nam nic innego, jak kupno gry i zatopienie się bez pamięci w serwerowych potyczkach - oczywiście do czasu pojawienia się czegoś lepszego, może Battlefield 3.
Artur Borowski

FILM

Komentarze

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Urodzinowa impreza Gutek Film w barStudio!

25-lecie Gutek Film w barStudio już 7 grudnia. Za konsoletą Roman Gutek... »

Boskie Targi Bożonarodzeniowe

Zapraszamy na kolejne, 29. Targi Bożonarodzeniowe do Państwowego Muzeum... »

Dni Nagrody Lux

29 listopada – 1 grudnia zapraszamy miłośników kina na bezpłatne po... »

Nasze     Patronaty

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook