Duzeka.pl

Katalog

Książka A-Z

OPIS PRODUKTU

8.09.2017, 23:17
  • Autor Glukhovsky Dmitry
  • Tłumaczenie Opracowanie zbiorowe
  • Wydawnictwo Insignis
  • Język wydania polski
  • Język oryginału rosyjski
  • Ilość stron 400
  • Numer wydania II
  • Data premiery 2017-06-14

OCENA

Czas zmierzchu
"Gdyż nieszczęście świata w tym, że chory jest Bóg jego, stąd i świat choruje. W gorączce jest Pan i jego dzieło gorączkuje. Umiera Bóg i stworzony przez niego świat umiera. Lecz nie jest jeszcze za późno..." 

Zawodowy tłumacz otrzymuje zlecenie przekładu hiszpańskiego dziennika wyprawy, która w XVI wieku z polecenia franciszkanina Diega de Landy wyruszyła po święte księgi Majów. Im bardziej tłumacz ulega fascynacji księgą, tym śmielej tajemnicze bóstwa Majów przenikają do współczesnej Moskwy. 

Duszna atmosfera tropikalnej selwy zadomawia się w arbackich zaułkach? Tymczasem z nagłówków gazet, z wiadomości radiowych i telewizyjnych napływają niepokojące doniesienia o kolejnych kataklizmach. Zniszczenia są ogromne, a ofiar - tysiące. Co łączy wierzenia Majów z naszym, zdawałoby się, postreligijnym postrzeganiem rzeczywistości? Czy jest jakiś związek między współczesnymi wydarzeniami a wyprawą opisaną na kartach tajemniczego dziennika? Związek ten zdaje się dostrzegać tylko jeden człowiek.


RECENZJA
"Gdyż nieszczęście świata w tym, że chory jest Bóg jego, stąd i świat choruje. W gorączce jest Pan i jego dzieło gorączkuje. Umiera Bóg i stworzony przez niego świat umiera. Lecz nie jest jeszcze za późno..."

Kiedyś fazę miałam na Indian, kowbojów, szeryfów i tak dalej. Zarywałam noce przy opowieściach Karola Maya, na podwórku ganiałam braci z łukiem i pistoletem z patyków. Te wszystkie historie dotyczyły jednak Indian Ameryki Północnej, o tych "z dołu" nie czytałam za bardzo. Dopiero parę lat temu miałam przyjemność poznać książkę "Rytuał babiloński", ale przyznam szczerze, że nie było to żadne sensowne źródło wiedzy. Ta książka była nastawiona wyłącznie na sensację.

Chociaż sama fascynacja Indianami, tajemnicami, spiskami i przygodą w stylu Dana Browna dawno mi minęła, to nie zapomnę nigdy moich emocji po zakończeniu "Metra 2033". Moje pierwsze spotkanie z Dmitrijem Glukhovskim wywarło na mnie takie wrażenie, że nie wahałam się ani chwili, gdy pojawiła się możliwość oceny najnowszego wydania "Czasu zmierzchu".

Powieść zaczyna się dość zwyczajnie. Tłumacz mieszkający w Moskwie prowadzi niezbyt interesujący żywot. Rozwodnik, nie ma przyjaciół ani rodziny, mieszka w mieszkaniu odziedziczonym po babci, nie interesuje się niczym szczególnym, tłumaczy zazwyczaj nudne umowy i instrukcje obsługi, zarabia niedużo, ale starcza mu na życie, jakie prowadzi. Wszystko zmienia się pewnego dnia. Dmitrij Aleksiejewicz otrzymuje propozycję pracy nad dziennikiem wyprawy sprzed pół wieku spisanym po hiszpańsku. Wcześniej nie tłumaczył tego języka, ale niezapłacone rachunku pomogły w podjęciu ryzyka. Od pierwszego rozdziału historia wciąga głównego bohatera. Czy to zwykła ciekawość, czy coś więcej?

"A zresztą. Co czuł Noe, patrząc na budowę Arki? O czym myślał Lot, uciekając z trawionej piekielnym ogniem Sodomy, nie śmiejąc odwrócić się za siebie? Jaka burza będzie szaleć w głowie ostatniego tybetańskiego mnicha, gdy pozornie beznamiętnie będzie spoglądał na ruiny wszechświata z wioseczki w pogrążających się w odmętach Himalajach, które nie stały się nową górą Ararat? Co będę czuł ja?"

Jednocześnie na świecie dzieją się dziwne rzeczy: tajemnicze, zdaje się, że rytualne, mordy, przerażające, pochłaniające niewyobrażalną ilość ofiar trzęsienia ziemi i tsunami. U głównego bohatera zaczynają dziać się dziwne, niepokojące i często niewytłumaczalne rzeczy.

Nie mogę powiedzieć, że od razu wciągnęłam się w opowieść. Ot, facet w średnim wieku tłumaczy dość interesującą (dla niego) kronikę z wyprawy wgłąb królestwa Majów. Rozdziały mamy zaprezentowane w całości, przerywają je myśli bohatera, czynności takie jak: parzenie herbaty, spanie, jedzenie, odwiedzanie biura tłumaczeń czy słuchanie radia. Nic się nie dzieje, choć nie mogę powiedzieć, abym się nudziła. Autor doskonale sobie radzi z dawkowaniem napięcia, czy wzbudzaniem niepokoju, wiedział też, w którym miejscu połączyć świat rzeczywisty, z tym rodem z koszmarów i legend. A zakończenie? Absolutnie się go nie spodziewałam i byłam pod ogromnym wrażeniem.

W tej książce występuje właściwie jeden bohater. Reszta postaci pojawia się, gdy są potrzebni i zaraz znikają. Dmitrija można określić jako... hipstera może? Na pewno to introwertyk - odludek. Słucha radia, gdy wszyscy wokół mają telewizory, otacza się starymi meblami, książkami, nie uczestniczy w życiu nocnym, którego w Moskwie na pewno nie brakuje, a lekturę przekłada nad kino. Na ulicy zapewne nie zwróciłabym na niego uwagi, ale tutaj zyskał moją sympatię. Co więcej, czułam się, jakbym czytała o prawdziwym człowieku z krwi i kości, a nie postaci, która powstała w głowie autora.

"Nie, nie biegałem sam, z klapkami na oczach, po jego niekończących się korytarzach; ktoś mną kierował, otwierając mi potrzebne informacje, usuwając ze sceny postaci, które odegrały już swoją rolę, żeby znów postawić mnie sam na sam z labiryntem. Czyli nie jego wyboru, lecz jedynie jako jego iluzja? I co było na końcu tej jedynej ścieżki, jaką mi wytyczono?"

Jedną z najmocniejszych stron powieści, o ile nie najmocniejszą, jest język: plastyczny, bogaty, dojrzały. Oczywiście tutaj chylę nieistniejący kapelusz także przed tłumaczem. Nie, abym była jakąś znawczynią, ale podejrzewam, że można było zepsuć przyjemność obcowania z powieścią paroma nieodpowiednio dobranymi słowami. Wracając do autora, napiszę, że rozwinął się bardzo językowo, dla niektórych powieść może być przekombinowana i nie do końca zrozumiała, ale dla mnie jest wspaniale.

Obie czytane przeze mnie książki, były w jakiś sposób straszne, dynamiczne, wciągające, ale każda na swój odrębny sposób, według mnie autor udowodnił, że nie jest pisarzem "jednej książki" i całkowicie zasłużył na swoją sławę. Tutaj nie powiem, abym nie mogła spać po nocach, ale odczuwałam spory dyskomfort, związany z faktem, że mieszkam sama. Jestem w stanie uwierzyć jednak, że niejedną osobę historia może naprawdę przestraszyć.

Nie skłamię, jeśli napiszę, że ta książka stanowi jedną z najlepszych książek przeczytanych w życiu i chyba najlepszą w obecnym roku. Polecam ją każdemu wielbicielowi sensacji, dreszczyku strachu, sporej dawki emocji, bogatego języka i zaskakujących zakończeń. Nie sądzę, że ludzie czytają recenzję po zapoznaniu się z książką, ale może jakaś osoba taka się znajdzie. Myśleliście o tym, czy to zakończenie mogło się zdarzyć w rzeczywistości? Czy wyobrażacie siebie w podobnej sytuacji? Ja tak. I myślę, że to jest najbardziej przerażające w całej powieści. 

Agata Róża Skwarek

Komentarze

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Amal Clooney wreszcie jest w ciąży?

Zmiana kształtów żony George'a Clooneya może wskazywać na to, że na... »

Wyprasowana twarz Madonny na okładce

59-letnia Madonna mimo upływu czasu nie rezygnuje z wizerunku młodziutk... »

Oficjalna sesja laureatów Złotych Globów!

W niedzielny wieczór, w hotelu Beverly Hilton w Beverly Hills po raz 74.... »

Nasze     Patronaty

Posiadacz
Przejmująca, pełna namiętności opowieść o miłości, zdradzie, posiadaniu i śmierci.

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook