Duzeka.pl

Katalog

Książka A-Z

OPIS PRODUKTU

6.10.2017, 12:06
  • Autor Małecki Robert
  • Wydawnictwo Czwarta Strona
  • Język wydania polski
  • Język oryginału polski
  • Numer wydania I
  • Data premiery 2017-08-30

OCENA

Porzuć swój strach
Marek Bener, dziennikarz i właściciel lokalnego tygodnika, podejmuje się odnalezienia zaginionej maturzystki. Znużony sierpniowym upałem odkrywa kolejne tajemnice rodziny Żelaznych, a im więcej wie, tym trudniej rozwikłać mu prostą z pozoru zagadkę. Przeżyje jednak wstrząs, kiedy okaże się, że dziewczyna może mieć coś, co przed laty należało do jego zaginionej żony. Nowy trop przeczołga go przez podziemia hazardu i zmusi do spojrzenia w przeszłość. To w jej cieniu kryją się najgorsze koszmary. Pytanie tylko, czy porzuci swój strach i znajdzie w sobie dość siły, by się z nimi zmierzyć.


RECENZJA
Porzuć swój strach.

Do sięgnięcia po książki "Najgorsze dopiero nadejdzie" i "Porzuć swój strach" Roberta Małeckiego, zachęciły mnie przede wszystkim okładki. Spotykałam się z różnymi powieściami tego wydawnictwa: były lepsze i gorsze, ale oprawa graficzna, zawsze na najlepszym poziomie. Opis wydawcy tylko mnie utwierdził w przekonaniu, że czeka mnie rozrywka na wysokim poziomie. Z tym że ja oczywiście zamówiłam najpierw tom drugi, nieświadoma tego faktu.

Dobra, kto czytał poprzedni wpis, ten wie, jak bardzo debiut autora mnie się nie podobał. Tragedii też nie było, więc może teraz będzie lepiej? Jedna książka autora nie czyni, więc wzięłam się za drugi tom. Niestety...

Wpis zdradza wydarzenia nieistotne dla intrygi. Zawiera również wulgaryzmy.

Rzecz dzieje się trzy lata po wydarzeniach w poprzednim tomie. Oczywiście chodzi o większość wydarzeń. Bo co do niektórych nie mamy pewności. Wracając, Marek razem z bohaterami poprzedniej części prowadzi całkiem nieźle prosperujący tygodnik. Oczywiście w przeciwieństwie do dawnej pracy protagonisty, tutaj nie ma miejsca na miałkie tematy. Pewnego dnia Bener otrzymuje zlecenie odnalezienia dziewczyny, którą widział rano.

Marek Bener i kobiety.

Tutaj gładko można przejść do tego, co mnie najbardziej wkurzało w poprzedniej części i irytuje w tej. Scenka rodzajowa: dzwoni do bohatera zrozpaczony ojciec, z prośbą o pomoc. Zaginęła mu córka. Marek wszak powinien rozumieć sytuację rozmówcy, sam od sześciu lat szuka swojej żony. A co robił bohater? Patrzył się na tyłek kobiety, która przyszła na rozmowę o pracę. Tak się zagapił, że kompletnie nie słucha mężczyzny po drugiej stronie słuchawki.

Ale to nie koniec. Abyśmy nie mieli wątpliwości, jak bohater jest profesjonalny, chwilę później otrzymujemy powtórkę z sytuacji z dekoltem zrozpaczonej matki w roli głównej. Tak Marek się z nią prześpi, ale to jest tak mało istotny szczegół, że, ani nie wpływa w żaden sposób na fabułę, ani nie otrzymujemy opisu tego wydarzenia. Co jest interesujące, skoro czytelnik co rusz jest zmuszony ?wyczytywać? o fantazjach seksualnych bohatera, a w klubie... a nie do tego jeszcze przejdziemy.

Nawet współpracownicy się oberwie i czytelnik jest zmuszony do czytania wynurzeń postaci o tym, co jej bose nogi mogły zrobić z jego "fiutem". To był zwrot użyty w książce.

Język powieści.

Jakże pięknie przeszliśmy do następnego punktu zrzędzenia. Język. Rzadko zwracam uwagę na język, którego używa autor, czy używa wulgaryzmów, czy mowy potocznej, szczególnie w dialogach. Z reguły pasuje on do całości. Ale nie tutaj. Nie wiem, czemu irytuje mnie to dopiero teraz. Wcześniej nie zwracałam na to uwagi? Poprzednia korektorka lepiej się spisała? Czy może autor zwyczajnie popłynął?

Pierwszą rzeczą, do której muszę się przyczepić, jest słowo "pogłośnić". Na litość wszystkiego, co żyje! Pogłośnić? Ja rozumiem raz, czy dwa w dialogach, ale nie co najmniej cztery razy w narracji! Kto używa mowy potocznej w narracji trzecioosobowej? I czy nie lepiej napisać "zwymiotował" zamiast "puścił pawia"?

Co z tymi wulgaryzmami? Konieczne było użycie takich słów jak wspomniany wcześniej "fiut", "kutas", "jebaną mordą", czy "rzygowin"? O fantazjach erotycznych głównego bohatera wspomniałam, o wymiotowaniu wspomnę, ale uważam, że po pierwsze sytuacje, w których te słowa padły były całkowicie zbędne dla fabuły, po drugie mamy bogaty język i nie musimy uciekać się do tak niskich zabiegów.

Nie wiem, jaki był cel stosowania takiego języka w powieści, ale jakbym miała gdybać, to może miały zszokować, może miały być obrazem słownictwa zwykłego człowieka po studiach (tutaj przypomnę, że ponoć Marek jest wykształcony i inteligentny), a może autor chciał udowodnić, jak bardzo jego postać jest beznadziejna.

Dlaczego nie lubię głównej postaci?

Zarówno kino, jak i literatura zna postacie negatywne, które da się lubić. Najjaskrawszym przykładem takiego bohatera jest Dexter Morgan. Nie musimy jednak uciekać się w takie skrajności. Znamy też postacie, które są złe, ale jednak je kochamy. I tak kultura zna uwielbianych chamów, złodziei, morderców, kłamców, narkomanów... ogólnie ludzi z problemami.

Ale ja Marka Benera nie polubię. Już przy opisywaniu poprzedniego tomu wspomniałam, że on zwyczajnie nie ma charakteru. Nie ma "tego czegoś", co by sprawiło, że przejmowałabym się jego losem, że interesowałoby mnie cokolwiek. Już przy poprzedniej części, pisałam, że jego narzekania, że znów mu nie wyszło w Berlinie, że znów nic nie wie i że on bardzo za Agatą tęskni, nie sprawiło, że mi było go szkoda.

Wspomniałam wcześniej o wymiotowaniu głównego bohatera. Czy naprawdę czytelnik musiał dostać w twarz zwracaniem treści żołądkowej? Czy konieczna nam była relacja z tego wydarzenia i dokładny opis samych wymiocin? Nie wiem jak inni, ale ja byłabym szczęśliwsza bez tej sceny. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że sam fakt upicia się Marka ma konsekwencje później, no ale... Z drugiej strony ciekawe jest, że autor wolał opisać nam, jak bohater zwraca posiłek, a jedyny seks został pominięty dyskretnym milczeniem.

I nadal twierdzę, że główny bohater jest psychopatą.

Nie lubię też innych postaci.

Podobnie, jak protagonista, nikt mi tutaj nie przypadł do gustu. Postacie były miałkie, bez wyrazu i sprecyzowanej osobowości. Żadna nie była oryginalna. No bo co można napisać na przykład o Aldonie? Że nie lubi nosić butów i jest dobrą dziennikarką. Za dużo to to nie jest.

Pisałam poprzednio, że nie do końca rozumiem wstręt postaci kryminałów i thrillerów do policji i pogotowia. Tutaj mamy powtórkę z rozrywki. Wyobraźcie sobie, że gangsterzy porywają młodą kobietę, jeden nawet próbuje ją zgwałcić, ale nie otrzymuje pozwolenia, za to słyszy, jak w pomieszczeniu niedaleko jakaś inna kobieta jest krzywdzona. Co więcej, nie trzeba mieć wiele inteligencji, aby domyślić się, po co postawione jest łóżko w jakiejś piwnicy. Następnie zostaje wypuszczona i co robi? Nic. Wspomina jakiś czas później o tej kobiecie Markowi, ale nie zauważyłam, aby on się w ogóle tym przejął.

Przypominam, że Marek ma znajomego policjanta.

To ma być kryminał?

Poprzednio zwróciłam uwagę, że w mojej opinii "Najgorsze dopiero nadejdzie" jest powieścią sensacyjną, nie kryminalną. Tutaj w teorii niby zaczyna się od zaginięcia dziewczyny i w teorii szykuje się nam dziennikarskie śledztwo. I tak też z początku to wygląda. Marek zbiera informacje o zaginionej, rozmawia z rodziną i znajomymi, już się cieszyłam na dobry kryminał.

Tylko że nie. Całe śledztwo wygląda w ten sposób, że jeździ od jednej osoby do drugiej, aby zaraz wrócić i rzucić "kłamałeś", a ta osoba "tak, masz rację, to było tak i tak", aby za parę stron się sytuacja powtórzyła. Także czytelnik nic nie wie, dostaje mnóstwo niepotrzebnych informacji, z których ciężko cokolwiek wyłuskać. Tak przez większość książki, na koniec otrzymujemy wątek sensacyjny, który jako jedyny mogę ocenić na plus. Podobał mi się także sposób prowadzenia narracji pod koniec. Rozdziały przeskakiwały między dwoma bohaterami, kończąc się w najciekawszym momencie. Nie powiem, fabuła mnie wtedy przytrzymała.

Tylko co z tego, skoro większość książki odebrałam jako beznadziejną?

Czy podsumowanie jest koniecznie?

Cóż to podsumowywać? Spodziewałam się czegoś znacznie lepszego, szczególnie od Czwartej Strony. Choć dziwi mnie jeden fakt. Obie książki zostały przyjęte dość entuzjastycznie, blogerzy i recenzenci się rozpływają nad tym, jakie były dobre oraz jakim odkryciem nie jest Małecki. Dlaczego ja odebrałam ją zupełnie inaczej?

Jak poprzednio mieliśmy nawiązanie do autora, który pisał rekomendacje na okładkę, tak tutaj też nazwisko Bondy znalazło się w treści. Ciekawe, czy był to celowy zabieg, czy zupełny przypadek.

Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia. Dlaczego w pierwszej części mieliśmy narrację pierwszoosobową, a w drugiej trzecioosobową?

Osoby, które nie czytały serii o Benerze, uprasza się o nieczytanie dalej.

Czy sięgnę po inne tomy? To jest dobre pytanie, albowiem jest jedna rzecz, która mnie nurtuje. I to wcale nie jest sprawa Agaty, ona mnie wcale nie obchodzi. Mam prywatną teorię, że Szaman tak naprawdę jest psychopatą, który manipuluje głównym bohaterem i się nim bawi. I że wszystko, co on robi w porozumieniu z nim i Alienem to gra. Że wcale nie chce mu pomóc. Dla tego jednego wątku jestem w stanie przemęczyć się resztę tomów. Tylko z drugiej strony, jeśli nie mam racji i Szaman okaże się zwykłym "wszystkowiedzącym guru", to zmarnuję tylko czas.

Agata Róża Skwarek

Komentarze

Ostatnie     recenzje

Nowości

FILM
KSIĄŻKA
MUZYKA
GRY

Konkursy







Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej niż inni? Tylko w naszym Newsletterze dowiesz się wszystkiego z pierwszej ręki!
ekspres do biura warszawa
automaty vendingowe

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Amal Clooney wreszcie jest w ciąży?

Zmiana kształtów żony George'a Clooneya może wskazywać na to, że na... »

Wyprasowana twarz Madonny na okładce

59-letnia Madonna mimo upływu czasu nie rezygnuje z wizerunku młodziutk... »

Oficjalna sesja laureatów Złotych Globów!

W niedzielny wieczór, w hotelu Beverly Hilton w Beverly Hills po raz 74.... »

Nasze     Patronaty

Eksplozje króla Kaszub
Przygotujcie się zatem na najgorsze - na bezdech i na osłupienie!

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook