Duzeka.pl

Katalog

Książka A-Z

OPIS PRODUKTU

26.11.2017, 23:35
  • Autor King Owen, King Stephen
  • Tłumaczenie Wilusz Tomasz
  • Wydawnictwo Prószyński i S-ka
  • Język wydania polski
  • Język oryginału angielski
  • Numer wydania I
  • Data premiery 2017-10-24

OCENA

Śpiące królewny
W przyszłości tak realistycznej i bliskiej, że mogłaby być współczesnością, coś dziwnego dzieje się z kobietami, które zasypiają: szczelnie owija je zwiewna substancja przypominająca kokon. Gdy ktoś je budzi, gdy obrastający je materiał zostaje naruszony bądź zerwany, uśpione kobiety wpadają w dziką furię i stają się szaleńczo agresywne; śpiąc, przenoszą się do innego świata - świata, w którym panuje harmonia, a konflikty są rzadkością. Tajemnicza Evie jest jednak odporna na błogosławieństwo, bądź klątwę, niezwykłej śpiączki. Czy jest medyczną anomalią, którą należy przebadać? A może demonem, którego trzeba zabić? Porzuceni mężczyźni, zdani na siebie i swoje coraz bardziej prymitywne odruchy, dzielą się na wrogie frakcje, niektórzy pragną zabić Evie, inni ją ocalić. Część wykorzystuje panujący chaos, by zemścić się na starych bądź nowych wrogach. W świecie nagle opanowanym przez mężczyzn wszyscy uciekają się do przemocy.

Osadzona w małym mieście w Appalachach, gdzie największym pracodawcą jest więzienie kobiece, powieść "Śpiące królewny" to dająca do myślenia, nadzwyczajnie wciągająca historia, która dziś wydaje się szczególnie aktualna.


RECENZJA
Ten rok należy do Stephena Kinga. Adaptacje jego powieści (To, Mroczna wieża) biją rekordy popularności. Netflix zekranizował Grę Geralda w sposób, który ratuje średnią skądinąd powieść. Wznowiono jedyny w dorobku pisarza komiks Opowieści makabryczne, dopiero co ukazało się też Pudełko z guzikami Gwendy. Przede wszystkim jednak w dorobku Mistrza pojawiła się kolejna cegiełka, tym razem stworzona do spółki z synem Owenem, w przeciwieństwie do Joego Hilla, niezbyt jeszcze w Polsce rozpoznawalnym.

Wprawdzie King ma na swoim koncie tzw. trylogię kobiecą, w skład której wchodzą Dolores Claiborne, Rose Madder i Gra Geralda, ale to Śpiące królewny zdają się być najbardziej feministyczną pozycją w jego dorobku. I to w sposób nieco przewrotny, autorzy postanowili bowiem pokazać, jak z ich punktu widzenia wyglądałby świat, w którym kobiet... nie ma.

Pewnego dnia kobiety zaczynają masowo zapadać w tajemniczą śpiączkę, z której nic ani nikt nie może ich wybudzić. Dotyka to zarówno kobiety w pełni sił, jak i staruszki i małe dziewczynki. Ta, która uśnie, wydaje się już stracona, dlatego te, które nadal zachowały świadomość, ze wszystkich sił starają się nie poddać zmęczeniu. Jak długo jednak ich organizmy wytrzymają? Jednocześnie mężczyźni, którzy z dnia na dzień stracili żony, córki i matki, zaczynają poddawać się panice. A wiadomo, że ta może wywołać najbardziej skrajne reakcje.

W niewielkim miasteczku w Appalachach, gdzie centralny punkt stanowi kobiece więzienie, pojawia się Evie Black, która jako jedyna potrafi bez problemu zasypiać i budzić. Wykazuje też zdolności i moce, które wymykają się logicznemu wyjaśnieniu. Jej sekret starają się zbadać Clint Norcross, pracujący w więzieniu jako psychiatra. Tymczasem jego żona Lila, pełniąca funkcję szeryfa, robi co w jej mocy, by utrzymać w mieście spokój.

Śpiące królewny, mimo że pisane przez tandem ojciec-syn, mają tak wiele charakterystycznych cech dla twórczości Stephena Kinga, że można by rozpoznać, kto jest ich autorem nawet po wymazaniu nazwiska z okładki. Nie twierdzę przez to, że wkład Owena jest znikomy, za to wpływu Stephena na całość na pewno nie da się podważyć.

Po pierwsze gros akcji toczy się w typowym dla autora niewielkim miasteczku, którego mieszkańcy wykazują się charakterystyczną mentalnością i które w pewnym momencie zamyka się na to, co dzieje się w reszcie kraju. Pod tym względem nasunęło mi się luźne skojarzenie z Pod kopułą, zwłaszcza gdy dochodzi do krytycznego momentu, gdy władza i oficjalne autorytety niewiele już znaczą. Od razu trzeba jednak podkreślić, że w przeciwieństwie do historii o Chester?s Mill, w Śpiących królewnach brak jest postaci takich jak Dużz Jim, uosobienie czystego złe.

To prowadzi nas do drugiego punktu, jakim są postacie. Jest ich multum, już pierwsze kartki witają czytelnika spisem bohaterów ciągnącym się na kilka stron. Można go z czystym sumieniem ominąć, w trakcie wszyscy przedstawieni są na tyle dobrze, że nikt nie powinien mieć problemu z zapamiętaniem kto jest kim i dlaczego robi to, co robi. Tutaj plus należy się za brak zarówno krystalicznych, jak i typowo złych postaci (vide wspomniany Duży Jim). Owszem, pojawia się kilka zwykłych gnid, jest i facet z dużym problemem z utrzymaniem w ryzach rozpierającej go agresji, ale ci pierwsi niczym owe gnidy niewiele w sumie mogą zdziałać i łatwo je rozgnieść, a ten drugi ma także drugie, znacznie jaśniejsze oblicze. 

O ile powyższe kwestie, typowe dla Kinga, można potraktować jako zaletę, o tyle w powieści (jakby dla równowagi) pojawiają się także dwa charakterystyczne dla pisarza grzechy. Pierwszym jest wodolejstwo, które pojawia się prawdopodobnie w każdej jego powieści. Co ciekawe, ma z nim problem także Joe Hill, a ponieważ w Śpiących królewnach palce maczał także Owen, można przyjąć, że wszyscy panowie z tej rodziny tak po prostu mają. Trzeba więc ich chyba zaakceptować z tym dobrodziejstwem inwentarza. Druga kingowa bolączka to raczej słabe zakończenie. O ile Mistrz potrafi rozkręcić akcję, stopniować napięcie i stworzyć naprawdę dobrą fabułę, o tyle jej rozwiązanie często wywołuje pewien niedosyt. Tym razem jest podobnie, cała historia kończy się zbyt prosto, zbyt łopatologicznie, można by ująć. Niemniej, jest to do przełknięcia, gdy weźmie się pod uwagę całość.

Chylę czoła przed świetnym tłumaczeniem wykonanym przez Tomasza Wilusza. Podczas lektury byłam pod wrażeniem zręczności, z jaką udało mu się zachować sens zwrotów i związków pozornie karkołomnych do przełożenia. W powieści istotnym motywem są ćmy, widoczne zresztą na okładce, oraz ich związek z archetypiczną Ewą, będącą uosobieniem matki. Oto jak wyszło to w praktyce:

They call moth watchers moth-ers, spelled like mothers, but not said like that.* 
Jeśli przestawić litery w słowie ?ćma?, powstanie ?mać?, czyli matka.**

Me, myself and I. Father, Son and Holy Eve. Eave, a roof underhang. Eve, short for evening.  When we all go to sleep. Right? Moth-er, get it? Like mother.*
Ja, ja sama, ja jedna. Ojciec, Syn i Ewa Święta. Ewa, czyli dająca życie. Jak matka. Mać. Ćma, od ciemno. A kiedy robi się ciemno, idziemy spać. No nie?**

Podsumowując, mimo drobnych wad Śpiące królewny to powieść, która powinna w pełni zadowolić każdego fana Stephena Kinga. Daje też nadzieję, że także drugi z synów pisarza, z sukcesem przejmie po nim pałeczkę i przez najbliższe lata nie będziemy musieli narzekać na brak dobrych książek do czytania. Polecam!

Katarzyna Abramova

*Wyd. Simon & Schuster, 2017, s. 53
** Wyd. Prószyński i S-ka, 2017, s. 69-70

Komentarze

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Urodzinowa impreza Gutek Film w barStudio!

25-lecie Gutek Film w barStudio już 7 grudnia. Za konsoletą Roman Gutek... »

Boskie Targi Bożonarodzeniowe

Zapraszamy na kolejne, 29. Targi Bożonarodzeniowe do Państwowego Muzeum... »

Dni Nagrody Lux

29 listopada – 1 grudnia zapraszamy miłośników kina na bezpłatne po... »

Nasze     Patronaty

Wędrowiec cienia
W Wędrowcu Cienia Zane wyrusza wraz z przyjaciółmi na najtrudniejszą do tej pory wyprawę...

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook