Duzeka.pl

Katalog

Książka A-Z

OPIS PRODUKTU

12.02.2021, 22:03
  • Autor Dmitrij Manasypow
  • Tytuł oryginalny Doroga stali i nadieżdy
  • Przekład Patrycja Zarawska
  • Wydawnictwo Insignis
  • Wydanie I
  • Data wydania 2021-02-24
  • Kategoria fantastyka, postapokalipsa
  • ISBN 978-83-66575-37-0
  • Liczba stron 492

OCENA

Uniwersum Metro 2033. Droga stali i nadziei
"Metro 2033" Dmitrija Głuchowskiego to kultowa powieść z gatunku science fiction, najgłośniejsza rosyjska książka ostatnich lat. Nakład - pół miliona egzemplarzy, przekłady na dziesiątki języków plus niesamowita gra komputerowa! Ta postapokaliptyczna historia stała się natchnieniem dla całej plejady współczesnych pisarzy i teraz to oni współtworzą "Uniwersum Metro 2033", serię książek opartą na motywach znakomitej powieści.

Bohaterowie tych nowych historii w końcu wychodzą poza moskiewskie metro. Ich przygody na powierzchni ziemi, niemal unicestwionej w wyniku wojny jądrowej, przekraczają wszelkie oczekiwania. Teraz walka o przetrwanie ludzkości będzie się toczyła wszędzie! Z rozedrganej mgły na Rubieży pod Samarą, z miasta położonego na brzegu rzeki Biełej, z wypalonych orenburskich stepów... Kilometry wędrówki przez półmartwy świat, podróży wiodącej do miasta pozbawionego radości. Każdy z wędrowców ma swój cel, każdy swoją drogę. Od tego, jak nią podąży, zależy to, jaka się ona stanie. Jednak w świecie pełnym krwi i nienawiści nie da się przejść swojej drogi i się przy tym nie zbrukać. I droga zmienia każdego - zostawia blizny na ciele i szramy na duszy. Trudno nie złamać się pod naporem okoliczności, nie ugiąć się pod ostrymi smagnięciami losu. Ale dopiero gdy człowiek przejdzie pomyślnie próby tułaczki, może zrozumieć, kim jest i z jakiego powodu się tutaj znalazł. Bez względu na to, jakie pojawią się w podróży przeszkody, powinien je pokonać z honorem. I możliwe, że wtedy na końcu drogi stali ukaże mu się drżący miraż nadziei.


RECENZJA
Po książki z cyklu "Uniwersum Metro 2033" sięgam z dwóch zasadniczych powodów i żaden z nich nie ma nic wspólnego z tym że to po prostu typowa rozrywkowa literatura dla oczyszczenia mózgu między bardziej ambitnymi lekturami. Pierwszy powód to moja wielka miłość do oryginalnej trylogii i jej podejścia do kwestii postapokalipsy oraz relacji między człowiekiem a mutantem; drugim jest fakt, że każdy autor w uniwersum po swojemu rozgrywa te uniwersalne konflikty i daje serii coś od siebie. Po Dmitriju Manasypowie spodziewałam się militariów i wyjątkowego spojrzenia na koszta wojny... zupełnie nie zauważyłam innego elementu. Umknęła mi Ufa.

Okładka nowej książki z uniwersum Dmitrija Głuchowskiego wydanej po polsku na pierwszy rzut oka nie różni się wiele od innych z tej serii. Poczucie bezpieczeństwa dla fanów tego świata, wzruszenie ramion dla całej reszty. Jednak za portretem człowieka z postapokalipsy jest pewien wyjątkowy pomnik. To pomnik Saławata Jułajewa, półlegendarnego przywódcy pierwszego baszkirskiego powstania - i twórcy siły narodu Baszkirów, spokrewnionego z Tatarami ludu zamieszkującego centralną Rosję. Wątpię, by wielu czytelników rozpoznało ten zabytek - ale dla mnie to znak, że w serii, które nie powinna mnie już niczym zaskoczyć, właśnie znalazłam perełkę.

Historia opisana w "Drodze stali i nadziei", zgodnie z nową modą uniwersum, dzieje się na powierzchni. Baszkiria w centralnej Rosji cierpi na to samo rozdrobnienie, które doskonale znamy nawet z książek Głuchowskiego: jest zbiorem państw-miast walczących ze sobą nawet nie o zasoby ani o tereny, ale... właściwie nie wiadomo o co. Walczących, bo to robili przed nimi. Bo taka jest ludzka natura, żeby drzeć koty, a już ludy z Tatarami spokrewnione to w ogóle do bitki pierwsze. Dzieje się więc baszkirski kocioł, a w nim trzy główne wątki. W jednym z nich obserwujemy podopieczną obdarzonego paranormalnymi zdolnościami Mistrza, pułkownik Ingę Wojnowską, która robi to, co robi każdy dobry żołnierz - wykonuje polecenia przełożonego i ich nie kwestionuje. W drugim niejaki Morhołt człek spod ciemnej gwiazdy i z wojskową przeszłością, eskortuje dziewczynę imieniem Dasza i po drodze odkrywa, że ta zwyczajna na pozór smarkula skrywa szalenie niebezpieczny sekret. Trzeci zaś wątek dotyczy losów najemnika Azamata, który w zamian za córkę dawnego przyjaciela podejmuje się misji dla komunistów z Nowej Ufy. Przyzwyczajony do towarzystwa wyłącznie zmutowanego kota imieniem Szablozęb, Azamat musi połączyć siły z żołnierką Jewgieniją i zmierzyć się z demonami przeszłości... niekiedy bardzo dosłownymi. Wątki te, początkowo połączone jedynie, w przybliżeniu, terenem, na którym rozgrywa się akcja, okazują się bardzo ciasno i misternie splecione. Jak? Nie mogę zdradzić, by nie zepsuć wam zabawy.

Zdradzę wam inny sekret. Ufa to miasto, które absolutnie kocham, a Baszkirzy fascynują mnie od dawna. Niewykluczone więc, że jestem kompletnie nieobiektywna, ponieważ wreszcie w czysto rozrywkowej, niezobowiązującej serii wpadłam na doskonałe odwzorowanie bliskich mi klimatów. Jednak to, co mnie urzeka w "Drodze stali i nadziei", to nie tylko samo istnienie Ufy, Baszkirów i znajomych nazw oraz pojęć. To też naturalność, z jaką Manasypow wplótł w postapokaliptyczną narrację wątki mniejszości etnicznych, w wielkiej liczbie zamieszkujących Rosję. To ukazanie rozpadu na plemiona i grupy, które wojują ze sobą, ale które umieją się dogadać przeciwko wspólnemu wrogowi. To niszczenie świata, którego czytelnik może nie zna, ale który umie odtworzyć na podstawie słów autora. To wreszcie historia pozostawania człowiekiem nawet na wojnie i z dala od centrów, stolic, wielkiego świata. Prowincjonalna Rosja, daleka od Moskwy i Petersburga, ma te same problemy, ale inaczej je rozwiązuje - po swojemu, po baszkirsku, po tatarsku. Mieszają się języki, kultury, obyczaje, a może raczej resztki obyczajów, rozpaczliwie i bezsensownie odtwarzanych w nadziei na powrót do dawnego świata.

To też historia uniwersalna. "Droga stali i nadziei" to opowieść o tym, jak pozostać człowiekiem w nieludzkim świecie. O zrozumieniu dla obcości - nie tylko obcych ludzi, ale też mutantów, z którymi Azamat, ku powszechnej zgrozie, żyje za pan brat. To opowieść o poszukiwaniu skrawków normalności. Za wielką wojną za wielkie sprawy kryją się drobne ludzkie historie - i te akcenty Manasypow przedstawia bez pudła, za każdym razem trafiając w czułą strunę. Czy to rozwijająca się relacja Morhołta i Daszy, gdzie oboje pojmują, jak mylnie oceniali to drugie, czy samotna narracja Ingi radzącej sobie z wojskową rzeczywistością, czy wzruszająca bliskość Azamata i Szablozęba, który, choć dziki, traktuje swojego człowieka z czułością domowego kota... Wszystkie te drobiazgi aż krzyczą: "świat się nie skończył!". Między apokalipsą a wojną, między promieniowaniem a brakiem wszystkiego, są przebiśniegi codzienności. Chyba wszyscy potrzebujemy takiej paradoksalnej, dającej nadzieję lektury w tym trudnym pandemicznym czasie.

To nadal nie koniec moich zachwytów. Manasypow zrobił coś jeszcze. Wreszcie doczekałam się w uniwersum Metra 2033 pełnokrwistych postaci kobiecych, które nie są ani dodatkami do mężczyzn, ani wyidealizowanymi wojowniczkami-symbolami. Inga, Jewgienija, Dasza - każda z nich jest inna, każda normalna i każda na swój sposób radzi sobie z otaczającym okrucieństwem. Autor nie robi z nich delikatnych lelij, ale też nie boi się ukazać trudnych tematów i tych miejsc, gdzie kobieta nie ma tak łatwo, jak mężczyzna. Są więc konflikty na tle płci, jest umniejszanie kobiecej wartości, jest wreszcie - choć opisana bez zbędnych szczegółów - próba gwałtu. I Manasypow to, gwarantuję wam, udźwignął!

Osobne gratulacje należą się innej osobie, która udźwignęła. Patrycja Zarawska przetłumaczyła "Drogę stali i nadziei" z gracją, szacunkiem dla wtrętów z języków mniejszościowych, uwagą wobec slangu i zróżnicowania idiolektów. To bardzo dobry, solidny przekład i czepianie się czegokolwiek wobec tak porządnej roboty na przestrzeni blisko pięciuset stron byłoby z mojej strony zwyczajnym świństwem.

Nie wiem, czy zwykli fani Uniwersum Metra 2033 zakochają się w tej książce tak bardzo, jak zakochałam się ja, ale z pewnością jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce od postapo czegoś więcej niż rozwalania mutantów. W "Drodze stali i nadziei" znajdziecie bardzo dużo tego czegoś.

Joanna Krystyna Radosz

Komentarze

Ostatnie     recenzje

Nowości

FILM
KSIĄŻKA
MUZYKA
GRY

Konkursy

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej niż inni? Tylko w naszym Newsletterze dowiesz się wszystkiego z pierwszej ręki!
ekspres do biura warszawa
automaty vendingowe

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Urodzinowa impreza Gutek Film w barStudio!

25-lecie Gutek Film w barStudio już 7 grudnia. Za konsoletą Roman Gutek... »

Boskie Targi Bożonarodzeniowe

Zapraszamy na kolejne, 29. Targi Bożonarodzeniowe do Państwowego Muzeum... »

Dni Nagrody Lux

29 listopada – 1 grudnia zapraszamy miłośników kina na bezpłatne po... »

Nasze     Patronaty

Droga stali i nadziei
Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce od postapo czegoś więcej niż rozwalania mutantów.

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook