Duzeka.pl

Katalog

Książka A-Z

OPIS PRODUKTU

1.04.2021, 23:05
  • Autor Max Cegielski
  • Wydawnictwo Marginesy
  • Wydanie I
  • Data wydania 2020-06-17
  • Kategoria Literatura piękna polska
  • ISBN 978-83-6650-032-7
  • Liczba stron 416

OCENA

Prince Polonia
Lata osiemdziesiąte, ostatnia dekada PRL-u. Pojawia się nowe pokolenie, dla którego autorytetami nie są ludzie "Solidarności", tylko gwiazdy popkultury. Ważny jest nie stan wojenny i polityka, ale zakładanie własnego zespołu, utwory z listy przebojów i koncert Sabriny w Sopocie.

Historia szlaków drobnego handlu i dużego przemytu, które pojawiły się na mapie obozu socjalistycznego. Młodzi bohaterowie zaczynają od pobliskiego NRD, aby w końcu przez dworzec Keleti w Budapeszcie trafić do Stambułu i dalej - do Indii i Singapuru. Przewały na tym ostatnim szlaku - od przewozu magnetowidów po najbardziej intratne złoto - pokazują uniwersalne marzenia o konsumpcji i dobrym życiu.

Pod sensacyjną warstwą kryje się opowieść o zapomnianych początkach polskiej nowoczesności - jeszcze socjalistycznej, ale coraz bardziej opartej na różnicach społecznych i wolnej konkurencji. O zapomnianych korzeniach upadku systemu, o fachowcach działających zarówno w szarej strefie, jak i w polskiej dyplomacji w Azji.

"Prince Polonia" igra z kulturą niską i wysoką, gdzie moralne rozterki bohaterów są równie ważne jak obrazy marzeń z piosenek zespołów Dwa plus jeden czy Banda i Wanda. Bo czy dekolt włoskiej sex bomby nie przyczynił się do upadku komunizmu na równi ze skokiem Wałęsy przez płot?


RECENZJA
Polska, lata 80. XX wieku. Radek i Janek, uczniowie szczecińskiego liceum i aspirujący muzycy, marzą o lepszej przyszłości niż ta, którą oferuje im PRL. Inspiracji jakby ta przyszłość miała wyglądać, dostarcza im szkolna piękność Magda, która wraz z ojcem dyplomatą mieszkała m.in. w Indiach i planuje studia w jednym z krajów azjatyckich. Podbój świata chłopcy zaczynają od NRD i Budapesztu, skąd szmuglują "zachodnie" ciuchy - z czasem trafiają jednak do Indii i Singapuru, gdzie na całego wchodzą w przemytniczy biznes.

Dawno nie miałam takiego problemu z oceną książki jak w przypadku "Prince Polonia". I nie - nie dlatego, że jest to zła powieść, tego bowiem absolutnie nie można o niej powiedzieć. Max Cegielski po raz kolejny pokazał w niej świetne pióro, reporterski zmysł obserwacji i ewidentne zacięcie gawędziarskie, odmalowując przed czytelnikiem barwny świat azjatyckich przemytników i nieco mniej kolorową, ale również nie całkowicie szarą, rzeczywistość Polski w schyłkowym okresie komunizmu. W historii indyjskich i singapurskich "mrówek" widać doskonały research, autor nie ukrywał zresztą w wywiadach, że inspirował się historią prawdziwych polskich przemytników działających niegdyś na azjatyckich szlakach.

Wbrew pozorom to nie egzotyka Indii i Singapuru stanowi jednak najmocniejszą stronę "Prince Polonia", lecz swojski klimat PRL-u, który wielu czytelników odczuło na własnej skórze. Max Cegielski fantastycznie oddał atmosferę końca lat 80., koncentrując się jednak nie na tak modnej ostatnio martyrologii walki z komunizmem i codzienności życia pod butem Partii, lecz na młodych, którzy zamiast opornika w klapie woleli nosić sprowadzane z Niemiec dżinsy. Ówcześni nastolatkowie chcieli wejść w dorosłość w zachodnich barwach, które coraz lepiej poznawali dzięki nielegalnie rozprowadzanym filmom i opowieściom tych, którzy mieli okazję poznać świat za żelazną kurtyną. W szarość swojej siermiężnej codzienności wpisywali coraz więcej kolorów, a to za sprawą awangardowej muzyki słuchanej na pierwszych walkmanach, podróbek zachodnich ciuchów i mocno zakrapianych imprez. Pod tym względem "Prince Polonia" to obraz Polski naprawdę fajnej, tętniącej życiem, napędzanej marzeniami o lepszej przyszłości i byciu "kimś". Czyta się te fragmenty powieści z fascynacją wymieszaną z nostalgią za nastoletnimi czasami, kiedy to nawet szary i ponury świat wydaje się kusić nieprzebranymi możliwościami.

Max Cegielski doskonale wyczuł polskie kompleksy okresu tuż przed transformacją ustrojową, z których gwoli prawdy wiele pozostało żywych do dziś. Kompleks numer jeden to poczucie niższości człowieka z dawnych demoludów, przez Radka i resztę leczone podczas pracy Indiach, przez współczesnych Januszy natomiast na wakacjach all inclusive w Hurghadzie i podobnych jej kurortach. W Azji polscy przemytnicy po raz pierwszy mogli poczuć się panami, status społeczny zapewniał im bowiem kolor skóry - przez kilka lub kilkanaście miesięcy byli sahibami, by zaraz po powrocie do Europy ponownie spaść do kategorii taniej siły roboczej. Max Cegielski pisze o tym jak o zrozumiałym mechanizmie psychologicznym - bez gloryfikacji, ale też bez potępienia.

Na czym polega więc mój problem z tą książką? Grzech pierwszy to fakt, że powieść reklamowana przez wydawcę jako książka o "sensacyjnej fabule" jest momentami przerażająco wręcz nudna. Chwaliłam wiarygodność przemytniczych historii, w rzeczywistości stanowią one jednak zarówno zaletę, jak i wadę powieści - nadmierna drobiazgowość autora i natłok szczegółów zabijają bowiem napięcie i niemiłosiernie spowalniają fabułę. Początkowo może to intrygować, temat nie jest bowiem powszechnie znany, z czasem jednak chciałoby się po prostu poddać pędowi zdarzeń, w których na azjatyckich szlakach uczestniczyli bohaterowie. Zamiast sensacyjnego tempa narracji Max Cegielski serwuje jednak czytelnikowi usypiającą dawkę detali, które lepiej sprawdziłyby się w reportażu lub książce popularnonaukowej.

Druga kwestia dotyczy mojej odwiecznej bolączki, jaką jest brak konsultacji merytorycznych, co skutkuje dość rażącymi błędami. W przypadku "Prince Polonia" chodzi o transkrypcję terminów pochodzących z języków indyjskich, w której to panuje bałagan większy niż w stajni Augiasza - część wyrazów zapisywana jest na wzór angielski, część spolszczana (w dodatku w przestarzały sposób), inna jeszcze zapisywana na wzór najwyraźniej wymyślony przez autora bądź jego redaktorów, nieistniejący bowiem w językoznawstwie i praktyce przekładu. Zdaję sobie sprawę, że czytelnik nieposiadający wykształcenia kierunkowego błędów tych nie wychwyci, niemniej ich obecność świadczy o lekceważeniu potencjalnego odbiorcy. Śmieszy też trochę fakt, że sens ludzkiej egzystencji Janek pojął podczas lektury "Rygwedy", którą przypadkowo znalazł w więzieniu - jak wiadomo, hindusi są tak uduchowieni, że nawet podczas odsiadki czytają Wedy. Mało tego - na trzecim roku studiów indologicznych miałam dwusemestralny przedmiot w całości poświęcony filozofii Wed, podczas których analizowaliśmy "Rygwedę" - w której treści wyjaśniających sens życia w sposób opisany w książce próżno zresztą szukać - wers po wersie, by zrozumieć jej mocno metaforyczny przekaz. Coś, co studentom indologii udało się po kilku latach studiów, mający jedynie maturę i żadnego oczytania specjalistycznego Janek opanował w kilka tygodni. Albo bohater "Prince Polonia" miał być nowym Buddą, albo Max Cegielski chciał się popisać rzekomą znajomością kultury indyjskiej, co wyszło co najmniej zabawnie.

Czytać więc, czy nie czytać? Czytać, bo to ciekawa i w gruncie rzeczy dobrze opowiedziana historia, mimo niewątpliwych dłużyzn i niepotrzebnej drobiazgowości. Nie nastawiając się jednak, wbrew sugestiom wydawcy, na powieść stricte przygodową - łatwo wtedy bowiem o totalne rozczarowanie.

Blanka Katarzyna Dżugaj

Komentarze

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Urodzinowa impreza Gutek Film w barStudio!

25-lecie Gutek Film w barStudio już 7 grudnia. Za konsoletą Roman Gutek... »

Boskie Targi Bożonarodzeniowe

Zapraszamy na kolejne, 29. Targi Bożonarodzeniowe do Państwowego Muzeum... »

Dni Nagrody Lux

29 listopada – 1 grudnia zapraszamy miłośników kina na bezpłatne po... »

Nasze     Patronaty

Smoki
Wejdź do magicznej krainy smoków i zobacz najbardziej niesamowite ziejące ogniem stwory...

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook