Duzeka.pl

Katalog

Książka A-Z

OPIS PRODUKTU

4.05.2022, 20:49
  • Autor Jadwiga Skirmunttówna
  • Tytuł Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównej
  • Wydawnictwo MG
  • Wydanie I
  • Data wydania 2022-01-26
  • Kategoria biografia, literatura faktu, wspomnienia, literatura polska, Rodziewiczówna
  • ISBN 978-83-7779-783-9
  • Liczba stron 240

OCENA

Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównie
Pamiętnik najbliższej przyjaciółki Marii Rodziewiczówny zdeponowany w Bibliotece Jagiellońskiej a spisany z nadzieją, że kiedyś będzie mógł dotrzeć do rąk czytelników autorki.
Poznały się w czasie rodzinnych wizyt. Praca społeczna, wspólne zebrania i wycieczki zaowocowały stale pogłębiającą się przyjaźnią, na której charakter niewątpliwy wpływ miał podziw, by nie powiedzieć uwielbienie Jadwigi dla starszej o jedenaście lat Marii. Z czasem więzy przyjaźni zadzierzgnęły się jeszcze mocniej. W 1919 obie zamieszkały razem. Jadwiga stała się prawą ręką właścicielki Hruszowej, pomagała jej w prowadzeniu domu i ogrodu. Stała się dobrym i po trosze opiekuńczym duchem powieściopisarki, starającym się odsunąć od niej wszystko, co mogłoby stanowić przeszkodę w twórczej pracy. Dla siebie wybrała świadomie miejsce na drugim planie. Wszyscy zapamiętali ją jako osobę uśmiechniętą, pogodną... 
Towarzyszyła pisarce podczas wojen i pokoju, zarówno w Warszawie, jak i w Hruszowej. Była z nią aż do chwili śmierci.
Wspomnienia spisane w niniejszej książce to zapis przepięknej przyjaźni, czy wręcz miłości dwóch niezwykłych kobiet, ale też zapis życia w wyjątkowych czasach i w wyjątkowych miejscach, które tak bardzo obie ukochały - Warszawie i Kresach.


RECENZJA
Zawsze irytuje mnie, gdy ktoś określa Marię Rodziewiczównę autorką literatury kobiecej. Współcześnie nieobecna lub sprowadzana do niższych półek literackich, jakby usilnie próbowano nie zrozumieć, o czym pisała. Dzisiejsze wydania jej książek zwykle, zaklinając rzeczywistość, sprowadzają ją do ram dziedziny romansu - jak choćby przerażająca kieszonkowa seria "Perły literatury kobiecej", obejmująca również kilka powieści Rodziewiczówny. Tak też bliższe poznanie autora, co do którego twórczości percepcja wielu tak bardzo rozbiega się z naszym własnym jej odbiorem, wydaje się krokiem najwłaściwszym. Zwłaszcza poznanie niejako "z pierwszej ręki", z relacji najbliższych.

"Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównej" jest zapisem osobistych wspomnień Jadwigi Skirmunttówny z ostatnich lat życia pisarki. Wydawnictwo MG ubrało je w zielenie i kwiaty, w centrum umieszczając fotografię Rodziewiczówny i Skirmunttówny na łódce. Fotografia jest zmanipulowana, wymazano z niej bowiem Józefa Chełmońskiego i dwie inne postaci, pozostawiając dwie główne bohaterki wspomnień samotnie. Kwiecistość okładki, bardzo kobieca w prezencji, początkowo nieco mnie zniechęciła, odniosłam ją bowiem znów do nurtu "uromansawiania" pisarki. W toku lektury jednak łagodność istotnie kobiecej narracji Skirmuttówny i licznych odniesień do przyrody obroniły okładkę tomu. Wspomnienia są niekiedy bardzo osobiste, jako że panie były bliskimi przyjaciółkami, przez lata mieszkały wspólnie, wspólnie również prowadziły działalność społeczną i patriotyczną. Opowieść jest pełna tęsknoty nie tylko za przyjaciółką, ale również - a może głównie - za utraconym miejscem, minionym światem i czasem.

Ze wspomnień autorki wyłania się obraz pisarki nieco wyidealizowany, próżno tutaj szukać wad Rodziewiczówny. Skirmunttówna próbuje usilnie nie kalać pamięci zmarłej złym słowem, choć po ludzku trudno uwierzyć, by przez ćwierć wieku nie dostrzegła w niej najdrobniejszego uchybienia. To idealizowanie Rodziewiczówny jednak nie razi bardzo podczas lektury, przyjemny to hołd dla zmarłej przyjaciółki. Zwłaszcza że Skirmunttówna zdaje się mieć ogólnie pewną niechęć do mówienia o ludziach źle. Godne podziwu jest choćby to, iż dając wyraz swoim opiniom na temat postaw poznanych osób, chętnie podaje nazwiska tych, o których ma do powiedzenia coś przychylnego, jednocześnie dyskretnie próbuje przemilczać personalia osób, które ją rozczarowały lub skrzywdziły. Wrażenie obcowania ze słowami osoby, która stara się nie wypominać złego, potęguje przyjemność lektury. Choć za uchem gdzieś gryzie ciekawość cóż to za persona zachowała się tak haniebnie lub czy choć raz Rodziewiczówna nie zalazła czymś za skórę przyjaciółce.

Opowieść jest z pewnością subiektywnym spojrzeniem na osoby, miejsca i wydarzenia - w literaturze wspomnieniowej czy pamiętnikarskiej nie musi być to jednak wadą. Zimną relację odnajdujemy w biografiach opracowanych naukowo, zdystansowanych zwykle od sfery uczuć i emocji. W relacji przyjaciółki i współuczestniczki wydarzeń natomiast pobrzmiewają nuty nieuchwytne w ramach naukowego opisu - echa ówczesnych napięć, nadziei i odczuć, dodatkowego wymiaru opisywanej rzeczywistości. Gdzieś te emocje obu kobiet zlewają się, jakby świadcząc o pewnej wspólnocie myśli między nimi, o której zresztą wspomina autorka.

Książka jest ciekawa w dużej mierze ze względów historycznych. W opisy osobistych przeżyć wdziera się wyraźnie historia, przede wszystkim poprzez dwie wojny światowe. Do Hruszowej docierają wojska sowieckie i niemieckie, różne po sobie zostawiając wrażenia. Również zmiana zachowań okolicznej ludności, zwłaszcza chłopstwa ukraińskiego uwodzonego ideologią różnego autoramentu odbija się w zadziwieniu, trosce i rozczarowaniu obu pań, czemu wyraz za życia dawała Rodziwiczówna również na piśmie, w profetycznych niemal słowach. Takie okruchy codzienności pośród wydarzeń, o których dziś czytamy z dystansem minionych dekad, mają niewątpliwy dar ożywiania odległych faktów i są nie do przecenienia.

W opowieści Skirmunttówny twórczość Marii Rodziewiczówny nie jest wszechobecna, a jednak pojawia się na kilka sposobów. Niekiedy autorka odnosi się do percepcji książek Rodziewiczówny w społeczeństwie. Kilka spośród jej dzieł wywołanych jest tutaj po imieniu. Zwłaszcza "Lato leśnych ludzi" zajmuje ważne miejsce we wspomnieniach Skirmunttówny, jako zapis wspólnego doświadczenia hruszowskiego lasu w autentycznej chatce zbudowanej na polecenie pisarki. Przede wszystkim jednak echa książek Rodziewiczówny pobrzmiewają w wydarzeniach historycznych i nastrojach społecznych. Powieści Marii Rodziewiczówny dają wyraz jej osobistej postawie i rozkładają akcenty według jej wartości. Wiele w nich patriotyzmu - tyle że Skirmunttówna zmuszona wybrać jakąś książkę dla oficera wrogiej armii, który poprosił o dzieło z autografem pisarki, miała problem ze znalezieniem takiej, która nie zirytowałaby go propolskimi akcentami. Z kolei w warstwie fabuły mają one w sobie wiele z ludzkich przeżyć, również miłości. Powstaje pytanie, czy tak płytcy dziś jesteśmy, by absorbować jedynie fabułę, emalię powierzchowną i niczego głębiej nie dostrzegać? Czy wypowiedź estetyczna, ubrana w twarde zasady i pochwałę poświęcenia już tak bardzo uwierają, że strącamy ją w kicz wybujałej fantazji i jedynie w wulgarny cynizm jesteśmy w stanie uwierzyć? Sądzę, że wspomnienia Skirmunttówny ukazują wystarczająco czym żyła Rodziewiczówna i jak rodziły się inspiracje do jej dzieł. Nie z wybujałej romansowości, a z poczucia obowiązku i przywiązania do określonych wartości i zasad.

"Pani na Hruszowej..." to przyjemna lektura, choć pozostawia poczucie pewnego niedopowiedzenia. Niewątpliwie nie przedstawia kompletnego portretu pisarki, skupiając się w dużej mierze na subiektywnym przelaniu wspomnień. Są to jednak wspomnienia konkretnej osoby, spisane na krótko po śmierci przyjaciółki i trudno wymagać, by autorka zadawała sobie gwałt, pisząc o czymś, czego nie pamiętała, nie chciała pamiętać lub zwyczajnie nie miała siły zawierać w zapiskach. Paradoksalnie dzięki tej ułomności wspomnień otrzymujemy coś w zamian, książka bowiem przybiera charakter gawędy, opowieści osobnej, widzianej z perspektywy, z której nikt inny nie mógł Rodziewiczówny opisać.

Iwona Ladzińska

Komentarze

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

3. edycja Warsaw Animation Film Festival

W dniach 27 sierpnia – 2 września odbędzie się 3. edycja Warsaw Anim... »

W Platige Image powstała animacja inspirowana wierszem Juliana Tuwima

„Do prostego człowieka”/”To Everyman” to poruszająca animacja b... »

Glastonbury Festivals ogłasza globalny, biletowany livestream!

Coldplay, Damon Albarn, HAIM, IDLES, Jorja Smith, Kano, Michael Kiwanuka,... »

Nasze     Patronaty

Polska Piastów
Zdaniem autora historia sama sobie sens nadaje, tworząc wartości, które zasługują na wierność

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook