Fantastyczny Świat

eBuka 2012 - finałowa dzisiątka

Książki Warte Przeczytania

Medium Sweet Books

Kroniki Nomady

Force Books

Zaginiony Almanach

Kącik z Książką

Living Among The Books

Książki Moimi Oczami

Oczami Jenny

BOOKS-SILENCE

Książki Zbójeckie

Niebiańskie Pióro

Filmowe Refleksje

Papierowy Azyl

Druga edycja eBuki!

Tydzień dla Twojego bloga!

Marek Generowicz
BOOKS-SILENCE
W piątej już edycji "Tygodnia dla bloga" zaglądamy w kolejny świat książkowy. Tym razem, jego autorka, Caroline Ratliff, wierna fanka Johnny'ego Deppa i Stephena Kinga przedstawi nam bliżej swoje "dziecko". Panie i Panowie, przedstawiam wam jedyny i niepowtarzalny blog Books-Silence! O tej stronie, autorce, jak i jej postach w wywiadzie poniżej:

Skąd dowiedziałaś się o akcji "Tydzień dla Bloga"?

O akcji dowiedziałam się z bloga znajomej mi recenzentki. Wzięła ona w niej udział i poleciła ją innym bloggerom. Stwierdziłam, że fajnie byłoby wziąć udział w takim przedsięwzięciu, dla własnej frajdy. Ale pomyślałam też o swoich czytelnikach, wcale taka samolubna nie jestem ;). Nieraz deklarują, że chcieliby poznać mnie bliżej. Taki wywiad jest dobrą okazją ku temu, czyż nie?

W ten sposób pierwszy raz trafiłaś na Duże Ka?
Nie. Na Duże Ka wpadałam już od jakiegoś czasu. Z chęcią przeglądam różne portale internetowe poświęcone kulturze. Lubię wiedzieć, co w trawie piszczy.

Wracając jednak do blogowania - kiedy i w jakich okolicznościach założyłaś bloga?
Moje blogowanie to dosyć długa historia. Pierwszego bloga założyłam mając siedem, osiem lat. Przez lata namnożyło się ich naprawdę wiele. Prowadziłam blogi dosłownie o wszystkim - pamiętniki, fanpejdże, z grafiką komputerową, zdarzył się nawet plotkarski! Przypuszczam jednak, że chodzi Ci głównie o blog z recenzjami. Od początku swojej 'kariery blogowej' tworzyłam na Onecie. Tam też założyłam swojego pierwszego bloga z recenzjami. Było to 21 czerwca 2009 roku, więc za miesiąc będę obchodziła swoje recenzenckie trzylecie. W pewnym momencie jednak Onet zaczął szwankować, więc 5 lutego 2011 roku przeniosłam się na BlogSpot. I jak na razie, jestem bardzo zadowolona. Och, zapomniałabym o okolicznościach! No tak. Od zawsze kochałam czytać, jednak nie miałam z kim dzielić się swoją radością tejże czynności, a także brakowało mi osób, z którymi mogłabym podzielić się wrażeniami, porozmawiać o danej książce. Kiedyś niechcący natknęłam się na jakiegoś bloga z recenzjami książek i postanowiłam stworzyć coś podobnego. Pisać kocham tak samo bardzo jak czytać, dlatego stwierdziłam, że pisanie recenzji jest dobrym pomysłem, dzięki któremu będę mogła połączyć przyjemne z pożytecznym. I jak na razie, świetnie mi to idzie.

Na blogu wyczytałem, że jesteś zagorzałą fanką Johnny'ego Deppa. Byłaś na jego nowym filmie "Mroczne Cienie"?
Ha, i tu mnie masz! Właśnie przed chwilą wróciłam z kina. Film jest świetny, Depp gra fenomenalnie, a Tim Burton po raz kolejny świetnie się spisał.

Oprócz tego uwielbiasz Stephena Kinga. Co polecasz czytelnikowi, który po raz pierwszy ma sięgnąć po jego twórczość?
Tak, ze Stephenem bardzo się lubimy. Moja przygoda z tym autorem zaczęła się od 'Desperacji'. Już od pierwszych stron pokochałam tego faceta z ogromną wyobraźnią. Jednak na pierwsze spotkanie ze Stephenem polecam coś bardziej klasycznego - 'Carrie', 'Miasteczko Salem', 'Lśnienie' lub mój ukochany 'Cmętarz Zwieżąt'. I nie, nie mam problemów z ortografią. Taki jest oryginalny tytuł ;).

Twoje recenzje są naprawdę długie. To dlatego, że tyle myśli nabiega cię podczas czytania i chcesz je wszystkie przelać na papier?
Faktycznie, jestem jedną z niewielu osób piszących tak długie recenzje. Nie piszę na ilość, ale na jakość. W swoich recenzjach próbuję zawrzeć wszystko to, co ja sama chciałabym w recenzji danej książki przeczytać. Nigdy nie umiałam się streszczać, zazwyczaj piszę dużo. W recenzji staram się napisać o wszystkich wadach i zaletach książki, piszę, co mnie zaciekawiło, na co warto zwrócić uwagę. A wszystko to ubieram w lekki, czytelny, ale co tu dużo mówić, bardzo treściwy, język. 

Współpracujesz z wieloma wydawnictwami. Którą współpracę cenisz najbardziej?
Ze wszystkich współprac jestem bardzo zadowolona, wszystkie bardzo cenię. Gdyby było inaczej, już dawno bym zrezygnowała ;). Piszę dla siebie i swoich czytelników, sprawia mi to przyjemność. Nie robię tego po to, aby otrzymać 'darmową' książkę. To mijałoby się z celem. Ktoś niedawno mnie zapytał, które wydawnictwa bym wybrała, gdybym tylko z trzema mogła utrzymywać współpracę. Bez namysłu palnęłam, że byłby to Jaguar, Prószyński i S-ka oraz Galeria Książki. Nie ukrywajmy, ich oferta wydawnicza jest mi najbliższa, bo miłuję się w fantastyce. Ale ze wszystkich współprac jestem zadowolona, cenię sobie miły kontakt i poszanowanie mojej osoby. Jest okej.

Oceniłaś dwie książki na najniższą ocenę, m.in. "Inne okręty" - w sieci krążą różne opinie na temat tej książki. Co ty o niej sądzisz?
Rzadko zdarza mi się nisko ocenić książkę, ale to dlatego, że czytam to, co lubię. Te książki, które wiem, że mi się spodobają, są w 'moim stylu', autorów też mam ulubionych, którym ufam. Jednak czasami postanawiam zapoznać się z czymś z zupełnie innej galaktyki, i czasami niestety kończy się tak jak w przypadku 'Innych okrętów'. Co ja sądzę o tej powieści? Moje zdanie znajduje się w recenzji na blogu, jednak powiem tyle, że autor miał dobry pomysł na fabułę, jednak chyba brakło mu chęci i totalnie nie dopracował tej książki. A szkoda, bo czuć było potencjał, który został niewykorzystany. Żałuję, że po raz kolejny zawiodłam się na polskim autorze...

Blogujesz już od ponad roku. Jakie korzyści dało ci blogowanie?
Poprawka! Bloguję już od ponad ośmiu lat, czyli połowę mojego życia. Recenzje piszę prawie trzy lata, w czerwcu świętujemy ;). Co mi dało blogowanie? Na pewno możliwość wyrażania własnego zdania, którym mogłam dzielić się z innymi. Poznałam wiele świetnych osób, które dzisiaj są moimi przyjaciółmi. Może zapytajmy inaczej: co dało mi recenzowanie? To już dłuższy temat. Dzięki recenzjom podszkoliłam swój warsztat, wyrobiłam sobie własny styl. Stałam się bardziej asertywna, nauczyłam się, że każdy swoje zdanie mieć musi. Recenzje dały mi poczucie wolności, dzięki nim mogę wyrażać się o swoich gustach, oceniać według własnych kryteriów. Jeszcze bardziej pokochałam słowo pisane. Po prostu: zarówno z blogowania jak i z recenzowania wyszły same dobre rzeczy!

Polecasz taką formę spędzania czasu wolnego innym?
A i owszem. Ale wszystko jest dobre w odpowiedniej dawce. Fajnie jest usiąść wieczorem, po pełnym wrażeń dniu, i móc napisać coś na blogu. Czy to o swoim życiu, czy o ostatnio przeczytanej książce. Najważniejsze jest to, by nie stać się niewolnikiem własnego bloga. Piszmy kiedy mamy na to ochotę, a nie kiedy wypada! Zdarza mi się nie mieć weny i przez dwa tygodnie, wtedy Books-Silence sobie odpoczywa. Nie róbmy z pasji niewolnictwa, bo to najgorsza rzecz, jaka może się stać!

Słyszałem, że przeprowadziłaś wywiady z Kelly Creagh i Caitlin Kittredge. Jak wrażenia?
Wrażenia niezwykle pozytywne :). Obie autorki były miłe, nie robiły problemów, a wręcz z niewypowiedzianą chęcią odpowiedziały na zadane przeze mnie pytania! Z Kelly skontaktowałam się od razu po przeczytaniu fenomenalnego 'Nevermore', za pomocą jej oficjalnego bloga. Do Caitlin napisałam na twitterze. Były to moje dwa pierwsze wywiady w życiu i mam nadzieję, że nie ostatnie. Zamierzam być dziennikarką, więc myślę, że to dobry początek przyszłej kariery!

Którego autora, oprócz Kinga, chciałabyś spotkać na żywo?
Och, gdyby dane mi było spotkać Kinga! Chyba bym zemdlała na miejscu. Jest wielu autorów, z którymi chciałabym stanąć twarzą w twarz, by zamienić chociaż kilka słów. Najbardziej jednak chciałabym móc porozmawiać z Nicholasem Sparksem i Jodi Picoult. To oni, zaraz po Stephenie, są moimi ulubionymi autorami.

Z recenzji "Ukojenia":
Autorka zebrała się w sobie i z klasą zakończyła trylogię Wilkołaków z Mercy Falls.

Z recenzji "Kosogłosa":
Patrząc jednak przez pryzmat całej serii, twórczość pani Collins już na zawsze będzie miała swoje miejsce w moim sercu. Dlatego też z sentymentu nie zaniżam oceny tejże części, aczkolwiek nie ukrywam głębokiego rozczarowania.

Z recenzji "Martwej Strefy":
'Martwa strefa' to obowiązkowa lektura dla każdego fana twórczości Stephena Kinga, ale nie tylko.

Caroline Ratliff w dość długiej formie pokazuje wszystkie plusy i minusy recenzowanej pozycji. Ze wszystkimi szczegółami opowiada nam, co ją zafascynowało, co rozczarowało, a co zaskoczyło. Mimo dość surowej szaty graficznej, jest to bogaty blog w przeróżne treści, choć, nie ukrywam, głównie związane z literaturą. W tej kategorii Books-Silence ma silną i wysoką pozycję. Stąd nie dziwi nasza ocena - mocna piątka w skali szkolnej ;)