Fantastyczny Świat

eBuka 2012 - finałowa dzisiątka

Książki Warte Przeczytania

Medium Sweet Books

Kroniki Nomady

Force Books

Zaginiony Almanach

Kącik z Książką

Living Among The Books

Książki Moimi Oczami

Oczami Jenny

BOOKS-SILENCE

Książki Zbójeckie

Niebiańskie Pióro

Filmowe Refleksje

Papierowy Azyl

Druga edycja eBuki!

Tydzień dla Twojego bloga!

Marek Generowicz
Kroniki Nomady
Tym razem zgłosiła się do nas autorka bloga, który niemal w całości poświęcony jest fantastyce. Ten gatunek zyskuje coraz większe grono czytelników, a więc rosną oczekiwania co do jakości lektury. O tych udanych pozycjach, jak i niewypałach pisze...
Kroniki Nomady!
Silaqui jako prawdziwa fanka fantastyki opisuje na swoim blogu wiele wrażeń z lektur - ten gatunek już nie ma zbyt wielu sekretów przed blogerką.
A poniżej prezentujemy wywiad, który, nie ukrywając, poświęcony jest niemal w całości fantastyce.

Podobno czytujesz fantastykę, ale tą bardziej ambitną. Przedstawisz nam bliżej, czym się charakteryzuje?
Ambitniejsza fantastyka charakteryzuje się tym, że jest? ambitniejsza ;) Nie oferuje ona jedynie czystej rozrywki i przyjemnej lektury, ale skłania do refleksji, dyskusji, a czasem do przewartościowania pewnych poglądów. Lubię również, gdy lektura zmusza mnie do szukania dalszych informacji na konkretny temat, gdy prócz kolejnego przepięknego uniwersum poznaję również inne dziedziny wiedzy, niekoniecznie ściśle związane z czytaną książką, ale przykładowo polityką, religią czy fizyką.
Mało ambitne i pisane szablonowo paranormale nie serwują natomiast odbiorcy niczego prócz prostych emocji, przez co czytelnik nie ma najmniejszej szansy na jakikolwiek rozwój.

Ale czasami sięgasz po lżejsze lektury, np. takie "odmóżdżające"?
Oczywiście że zdarza mi się czytywać coś dla rozrywki samej w sobie, ale lektura "lżejsza" wcale nie musi oznaczać "?odmóżdżania". Idealnym przykładem może być niezastąpiony Terry Pratchett, którego lekkie pióro i groteskowe poczucie humoru nieodmiennie wprowadzają mnie w dobry humor, jednocześnie jednak nie ogłupiają. Terry pokazuje nam, że za pomocą humoru można mówić o rzeczach ważnych bez ryzyka zanudzenia czytelnika.
Kilka razy spróbowałam dać szansę romansom paranormalnym, lecz niestety po ich przeczytaniu umocniłam się tylko w przeświadczeniu, że nie jest to literatura wysokich lotów i szkoda na nie mojego czasu.

Wolisz fantastykę polską czy zagraniczną?
Zdecydowanie wolę fantastykę zagraniczną, której jest zwyczajnie więcej, dzięki czemu łatwiej wyłapać istne perełki.

Mimo wszystko nasza rodzima fantastyka chyba się pomału podnosi, prawda? Można zaobserwować coraz więcej debiutów na tej scenie.
Ilość debiutów niekoniecznie musi iść w parze z wzrostem jakości polskiej fantastyki.  Sytuacja na rodzimym rynku nie wygląda zbyt kolorowo, proporcje między wydawaną literaturą nie-fantastyczną czy paranormalami a fantastami mającymi coś konkretnego do powiedzenia nie są wyrównane i chyba nie muszę pisać, których jest zbyt mało.
Co nie oznacza, że nasza fantastyka kompletnie kuleje, mamy przecież Dukaja, Wegnera, Kosika i kilku innych, żyjących jeszcze autorów, prezentujących przynajmniej zadowalający poziom.

Jest różnica pomiędzy fantasy a fantastyką?
Każde fantasy jest fantastyką, ale nie każda fantastyka to fantasy. Mamy jeszcze science fiction i horror, będące równoprawnymi składnikami dziedziny "Fantastyka". Jest to oczywiście podział jak najbardziej ramowy, a każdy z tych trzech podgatunków fantastyki posiada różne odmiany, jak choćby hard science fiction czy high fantasy. Krótko mówiąc: fantasy wpisujemy w zbiór "Fantastyka", nigdy odwrotnie ;)

Która książka zrobiła na tobie największe wrażenie?
Nieodmiennie, przy każdym powtórnym czytaniu daję się porwać wyobraźni Franka Herberta, a odwiedziny na Diunie są dla mnie czymś niemal metafizycznym. Do pozycji niesamowitych zaliczam między innymi twórczość Rafała Kosika, Roberta M. Wegnera, Dana Simmonsa, Jonathana Carrolla i wielu innych.

Czy nowoczesna fantastyka wciąż stoi na wysokim poziomie? Znajdzie się gdzieś drugi Tolkien?
Drugiego Tolkiena raczej nie uświadczymy, za to serie takie jak MAGowa "Uczta Wyobraźni" wyraźnie pokazują nam, że w temacie opowieści niesamowitych nadal można stworzyć coś ponadczasowego i pięknego.

To które wydawnictwo wydaje najlepsze pozycje z tego gatunku?
Wspomniany wyżej MAG z swoją Ucztą Wyobraźni, Rebis wznawiający przepiękne wydania Dicka czy Herberta, Solaris z genialnymi antologiami science fiction, Powergraph wydający m.in. Kosika i Wegnera, oraz dwa dość młode, ale rokujące dobrze dla fantastyki na naszym rynku: Almaz i Ars Machina.

58 000 wyświetleń robi wrażenie. Jak zdobyłaś tak duże grono czytelników?
Podstawą jest istnienie w sieci nie tylko na blogu, ale także w miejscach skupiających moli książkowych: forach czy portalach, posiadanie fanpage'u na facebooku również nie jest złym pomysłem. Przede wszystkim trzeba jednak wiedzieć co i o czym pisać: Kronikami Nomady raczej nie zainteresuje się pasjonat poezji czy gier komputerowych, ale dla kogoś czytającego lub chcącego czytać dobrą fantastykę jest to miejsce jak najbardziej odpowiednie -  Staram się też za każdym razem napisać coś więcej niż zwykłe wyliczenie plusów i minusów danej książki, czasami umieszczam posty pozwalające czytelnikom na bliższe poznanie mojej osoby, dzięki czemu mają możliwość bardziej identyfikować się z Silaqui jako osobą z krwi i kości a nie anonimową autorką recenzji.

Można znaleźć w sieci strony poświęcone fantastyce? Nawet polskiej?
Stron poświęconych fantastyce jest w sieci dużo, osobiście najczęściej czerpię informacje z Fantasty, Zaginionej Biblioteki  i Unreal Fantasy, a sporadycznie odwiedzam Secretum, Insimilion i Katedrę.

Silaqui prowadzi bloga od ponad roku, konsekwentnie dodając recenzje średnio 7-8 miesięcznie. Na uwagę zasługuje jeszcze szata graficzna, która dodatkowo urozmaica bloga, dodając mu sporo uroku. Takiego mrocznego, niczym z kopalni tolkienowskiej Morii ;)

Fragment recenzji "Córki Łowcy Demonów" Jane Oliver:
" Sięgając po Córkę Łowcy Demonów nie spodziewałam się fajerwerków i porywającej historii, a raczej bałam się kolejnych godzin straconych na miałką i niewnoszącą nic historię. Obawy okazały się bezpodstawne, a książka Jany Oliver zapewniła mi niezłą dawkę przyjemnej, ale nie banalnej do bólu rozrywki."

Fragment recenzji "Brisingr" Christophera Paoliniego:
"Paolini zbyt szybko z prostego chłopaka stworzył nad wyraz potężnego bohatera i by fabuła nie ograniczała się tylko do kolejnych zwycięskich walk, musiał zastosować któryś z powszechnych "zapełniaczy", z jakimi spotykamy się często w innych, nie tylko fantastycznych powieściach."

Fragment recenzji "Kwiatu Paproci" Dominika Sokołowskiego:
"Nadzieja na taki twór pojawiła się z okazji premiery Kwiatu paproci, autorstwa Dominika Sokołowskiego: dobrą lekturę zdawały się zapowiadać zarówno blurby, jak i sama biografia autora."