II miejsce: Jeż i Wiewiórka

II miejsce: Czarownica i znaleziony smok Bolek

II miejsce: Przefarbowani

II miejsce: Rajfurka

II miejsce: Bajka o Trefliku

II miejsce: Bajka o Smoku Obiboku

II miejsce - Spacer po paczki

II miejsce - Bajka o Smoku, który został smakoszem

II miejsce - Opowieść o Gustawie

I miejsce - Jasne strony

Laureaci 3. edycji Bazgroła!

Okładka Papierowego Psa na 2. Targach Książki dla Dzieci w Krakowie

VIP-y fundują nagrody w Bazgrole!

Bazgrołowy komunikat

Gotowiec: Diana Karpowicz

Gotowiec: Elżbieta Kidacka

Gotowiec: Emilia Dziubak

Gotowiec: Karina Znamirowska

Gotowiec: Marta Ignerska

Gotowiec: Beata Zdęba

Gotowiec: Katarzyna Bajerowicz

Gotowiec: Jan Siwmir

Gotowiec: Anna Błaszczyk

Gotowiec: Graham Masterton

Gotowiec: Elżbieta Jędrzejewska

Gotowiec: Jakub Porada

Gotowce dla samotników

Sportowcy też czytają bajki

Historia Bazgroła

Z kim, czyli patroni, partnerzy, sponsorzy...

Gra bazgrołowa

Co zrobić?

Jury konkursu

Regulamin

admin
II miejsce - Bajka o Smoku, który został smakoszem
Tym razem zapraszamy Was do lektury bajki stworzonej przez parę autorską Klaudia Szczepanik (tekst), Maria Grabowska (ilustracje z Miejskiego Gimnazjum nr 4 w Dębicy. Opiekunką młodych twórców była p. Agnieszka Zjadewicz.


Dawno, dawno temu w grodzie zwanym Kraków żył smok. Siał on zamieszanie i niepokój. Gdziekolwiek się pojawił powodował spustoszenie i grozę. Wszyscy mieszkańcy Krakowa bali się, że przez niego zbankrutują, gdyż smok zjadał ich plony oraz zwierzęta, a przecież bez zwierząt na skup nie da się utrzymać biznesu. Król zaniepokojony kryzysem gospodarczym stwierdził, że smok jest największym problemem i przez niego królestwo chyli się ku upadkowi. Po długich obradach ze swoimi najwierniejszymi doradcami: Kotem w butach, Szewczykiem Dratewką oraz skarbnikiem Belką, król zgodził się na propozycję przedstawioną przez skarbnika. Opracował on program wyjścia z kryzysu skupiając się głównie na podatkach. Po niedługim czasie poddani zaczęli protestować, gdyż nie mieli z czego płacić wygórowanych podatków. Król zdecydował, że da jeszcze jedną szansę skarbnikowi. Po kilku dniach podatki zostały zmniejszone a przed grodem skarbnik zaczął wcielać swój plan w życie.
Późną nocą poddani  wybierali się do lasu po drzewo, potrzebne do budowy. Po wielu nieprzespanych nocach wielka palisada z belek stanęła wokół grodu. Wszyscy mieszkańcy byli zachwyceni z wykonanej pracy a król był dumny ze swoich poddanych. W najbliższą noc miała być pełnia, to właśnie wtedy smok zjawiał się w grodzie i siał spustoszenie. Wszyscy mieszkańcy wraz z królem oczekiwali nadejścia smoka. Noc była bardzo jasna i ciepła. Na trawie lśniła rosa która przypominała rozsypane kryształy. Na głównym placu zapadła grobowa cisza, gdzieniegdzie było jeszcze słychać odgłosy nadchodzących ludzi. Wszyscy oczekiwali przyjścia smoka. Nagle rozległ się trzask. Co to? - padły szeptem pytania. Z tłumu odpowiedział kowal: to tylko moje kości, odezwał się mój reumatyzm. Uf  - tłum odetchną z ulgą. W oczekiwaniu, czas ciągnął się jakby w nieskończoność. Gdy wszyscy byli już znużeni czuwaniem, noc jakby zaczęła się ściemniać. Jakiś dziwny cień zaczął ogarniać gród krakowski. Wszyscy unieśli głowy do góry. Potężny czarny kontur smoka nad głowami przysłaniał pełnię księżyca. Smok lata! Rozległ się paniczny krzyk krakowian. Ludzie w popłochu przewracali się jeden o drugiego, płakały dzieci, psy ujadały a smok z impetem i ogniem w pysku rozwścieczony atakował Kraków.



Gdy opadła poranna mgła obraz zniszczeń był przerażający. W grodzie nastał smutek i przygnębienie. Król chodził zamyślony po komnacie. Zwolnił z urzędu skarbnika i polecił obwieścić w całym kraju, że każdemu kto zgładzi smoka odda swe całe królestwo. Po paru dniach zgłosiło się kilku śmiałków. Król każdego z nich ostrzegał przed zachowaniem smoka. Opisywał im dokładnie jak smok zachowuje się w danej sytuacji. Pierwsi rycerze, którzy podjęli się wyzwania zginęli tragicznie - zrzuceni z dużej wysokości. Z każdym dniem ginęło ich coraz więcej. Zbliżała się kolejna pełnia- czas kiedy smok wybierał się do Krakowa na żer.
Pewnego dnia w królestwie pojawili się Żwirek i Muchomorek, znani byli z tego, że mieli szalone i niecodzienne pomysły. Król przywitał ich bardzo serdecznie i ciepło. Miał bowiem nadzieję, że tak znani bohaterowie pomogą zgładzić smoka. Następnego dnia Żwirek i Muchomorek wybrali się na zwiady do smoczej groty. Kiedy wrócili do pałacu stwierdzili, ze sami nie dadzą rady pokonać tak dużego smoka. Długi czas trwały narady nie przynoszące ostatecznego rozwiązania. Król popadał w depresję. Próbowano wcielić w życie kilka pomysłów aby zgładzić smoka. Pierwszym z nich było podanie mu zatrutej kiełbasy krakowskiej. Jednak smok nie dał się na to nabrać. Kolejną próbą było podanie owcy, która była napełniona siarką w skutek czego smok miał dużo pić i pęknąć. Ten pomysł też się nie powiódł, bo smok lubił potrawy na ostro. Jedynym dobrym efektem tej potrawy było to, że najbliższej nocy podczas pełni księżyca smok nie napadł na  Kraków ? chyba z wdzięczności za dobrą potrawę z owcy.



Wieść o kłopotach w Krakowie rozeszła się po chyba całym świecie. Przestali przyjeżdżać rycerze, kupcy, kuglarze. Kto tylko miał coś jeszcze do stracenia pakował się i wyjeżdżał. Gród powoli zamierał. Kiedy wydawało się, że gorzej być nie może, posłaniec doniósł o zbliżających się potężnych siłach barbarzyńców, zmierzających w stronę  Krakowa. Niszczyli i palili każdą osadę. Według posłańca byli o dziesięć dni drogi od Krakowa. Zamknięto bramy i wystawiono ostatnie straże. 



Następnego ranka rozległo się kołatanie. Wystraszeni strażnicy wychylili głowy zza murów. U bramy stał Czerwony Kapturek. Chciał widzieć się z królem. Zaprosił więc król Czerwonego Kapturka na śniadanie do pałacu, gdzie opowiedział mu smutną swoją i grodu historię. Nowy i ostatnio jedyny gość króla zamyślił się chwilę, po czym zapytał króla: czy to prawda, że kiedy smok otrzymał owce wypełnioną siarką to następnej nocy nie zaatakował grodu? Tak to prawda, ale też tego dnia zginęło kilku śmiałków ? rycerzy, którzy chcieli go pokonać. Mam pewien pomysł. Każ królu wydać najtłustszą owcę i dorodne cielę. Niech na dziedzińcu rozpalą dwa ogniska oraz zamontują ruszta. Dwaj kucharze niech przygotują się do wykonania dużych soczystych i pikantnych pieczeni z całych zwierząt . Król wydał odpowiednie polecenia podwładnym, nic nie rozumiejąc z zamysłów Czerwonego Kapturka. Myślał bowiem, że jego gość chce się zabawić. Jakież było jego zdziwienie kiedy Czerwony Kapturek zapakował całą ucztę na wozy, dołożył jeszcze warzyw, owoców i wyruszył w stronę groty. Czekano, że rozlegnie się krzyk, dzikie wycie bestii - a tu nic, cisza. Z groty dobiega odgłos śmiechu smoka i Czerwonego Kapturka. Co się dzieje? Nastała chwila ciszy,  po której z groty wyszedł Czerwony Kapturek  w doskonałym humorze. 
Król nie mógł się doczekać wieści od dziewczynki. Wybiegł jej na spotkanie. Padały pytania: co, jak, dlaczego, jak to możliwe, że jeszcze żyjesz? Czerwony Kapturek zaczął opowiadać: Drogi królu. Masz w swoim królestwie wielkiego smakosza wszelkich pieczeni, warzyw i owoców. Jest ci wdzięczny za dzisiejszy posiłek, który wystarczy mu na kolejny miesiąc. Zaprasza cię na partyjkę szachów i przeprasza za jego agresję wywołaną głodem, który przypadał podczas pełni, a nad którym nie umiał zapanować. Smok nie umie gotować, a uwielbia mięso oraz warzywa i owoce. Obiecuje, że jeżeli będziesz go karmił należycie a także dbał o inne zwierzęta, to on zapewni ci obronę przed barbarzyńcami oraz innymi najeźdźcami w przyszłości. Za dobre jadło, co miesiąc będzie najlepszym strażnikiem Wawelu do końca życia i po śmierci. 



Król podziękował Czerwonemu Kapturkowi za okazaną pomoc. Obdarował go jak mógł najhojniej i pożegnał ze łzą w oku. Czerwony Kapturek aby bezpiecznie powrócić do babci poprosił Żwirka i Muchomorka o to by wyruszyli razem z nim. Król nazajutrz udał się do smoka z przyjacielską wizytą. Po kilku dniach, kiedy barbarzyńcy stanęli u bram Krakowa, smok miał wspaniałą rozrywkę, krążąc nad ich głowami i zionąc ogniem. Powstał taki popłoch, że do dzisiejszego dnia nikt tak szybko nie zdołał przemierzyć drogi na wschód jak uciekający barbarzyńscy.
Od tamtego czasu smok bronił grodu na Wzgórzu Wawelskim. Handel kwitł, żak po żaku zdobywali w spokoju wiedzę, goście czuli się bezpieczni, o kryzysie szybko zapomniano. Nawet król opłacił kowalowi leczenie reumatyzmu. Najlepsze przepisy kulinarne powstały we współpracy ze smokiem, który swym wyrafinowanym smakiem rozsławił Kraków na całym świecie.