II miejsce: Jeż i Wiewiórka

II miejsce: Czarownica i znaleziony smok Bolek

II miejsce: Przefarbowani

II miejsce: Rajfurka

II miejsce: Bajka o Trefliku

II miejsce: Bajka o Smoku Obiboku

II miejsce - Spacer po paczki

II miejsce - Bajka o Smoku, który został smakoszem

II miejsce - Opowieść o Gustawie

I miejsce - Jasne strony

Laureaci 3. edycji Bazgroła!

Okładka Papierowego Psa na 2. Targach Książki dla Dzieci w Krakowie

VIP-y fundują nagrody w Bazgrole!

Bazgrołowy komunikat

Gotowiec: Diana Karpowicz

Gotowiec: Elżbieta Kidacka

Gotowiec: Emilia Dziubak

Gotowiec: Karina Znamirowska

Gotowiec: Marta Ignerska

Gotowiec: Beata Zdęba

Gotowiec: Katarzyna Bajerowicz

Gotowiec: Jan Siwmir

Gotowiec: Anna Błaszczyk

Gotowiec: Graham Masterton

Gotowiec: Elżbieta Jędrzejewska

Gotowiec: Jakub Porada

Gotowce dla samotników

Sportowcy też czytają bajki

Historia Bazgroła

Z kim, czyli patroni, partnerzy, sponsorzy...

Gra bazgrołowa

Co zrobić?

Jury konkursu

Regulamin

REDnacz
II miejsce: Bajka o Smoku Obiboku
Na drugim stopniu podium stanęli w tym roku również twórczynie bajki "O Smoku Obiboku", czyli Natalia Rokosz - uczennica V klasy szkoły podstawowej i Jej Mama - Małgorzata. Opiekunką tego twórczego duetu była mgr Małgorzata Kupś
Nie wiem, czy było to dawno, czy też bardzo dawno temu. Nie wiem jak daleko , za iloma morzami, za iloma górami. Nie wiem czy w ogóle mi uwierzycie, ale na pewno ta opowieść zabierze Was we wspaniałą, magiczną, podróż...
Z siedmioma głowami, z siedmioma ogonami, żył sobie siedmiooki smok Obibok.Lenił się całe dnie. Ledwie wstał, a już musiał się położyć, ledwie jedno oko otworzył a już siódme się samo zamykało. Smoczym głowom myśleć się nie chciało, a całe ciało po siedmiokroć odmawiało posłuszeństwa. Smok Obibok żył w Siedmiogrodzie i siedem dni w tygodniu leżał i ziewał, ziewał i leżał i tylko czasem smutno pomachał ogonem.

Cały królewski dwór o nim zapomniał. Nikt, jak dawniej, gdy Obibok był malutkim słodkim smokiem, nie przychodził do smoczej jamy. Obibok stracił więc nadzieję, że ktoś sobie o nim przypomni i komuś będzie potrzebny. Zrezygnowany leżał całymi dniami, a jego smocze serce prawie pękło, gdy nazwano go Obibokiem. Ale odkąd smoki na dworach wyszły z mody, przestano o nie dbać i pozostawiono je samym sobie, bez opieki. I pewnie jeszcze przez tysiąc i siedem lat nie byłoby bajki o smoku Obiboku, gdyby nie pewna mała dziewczynka. Dziewczynka miała na imię Noly mieszkała z mamą w maleńkim, domku pod lasem. Była niezwykle grzeczna i mądra. Każdego dnia pomagała mamie, choć jej maleńkie rączki nie miały jeszcze wiele sił. Była pogodna, opiekowała się domowymi zwierzętami i dbała o kwiaty w ogródku. Noly i jej mama żyły bardzo skromnie, odkąd tata Noly umarł po ciężkiej chorobie. Mama sprzedała wszystkie cenne przedmioty, aby ratować życie taty, ale nikt nie potrafił go wyleczyć. Mama, aby zapewnić Noly choćby najważniejsze rzeczy, zbierała runo leśne i sprzedawała je na targu. Więc kiedy nadchodziła zima, było im bardzo ciężko, ponieważ las na kilka miesięcy, przestawał być ich jedynym żywicielem.

Aż pewnego dnia, do ich drzwi zapukał dworski posłaniec. Królowa poleciła znaleźć w okolicy kobietę, która dołączy do służby dworskiej i zaopiekuje się królewskim dobytkiem. Tak więc Noly i jej mama zamieszkały na dworze w małej komnacie przeznaczonej dla czeladzi. W końcu nie musiały martwić się o każdy kolejny dzień. Ulubioną zabawą Noly było poszukiwanie w zakamarkach dworskich ogrodów wymyślonych skarbów . Z każdym dniem dziewczynka miała ochotę szukać dalej i dalej. Jakaś tajemnicza siła ciągnęła ją w stronę dość sporego pagórka. Walczyła ze strachem, ale ciekawość była silniejsza. 
Ale już nic nie mogło stanąć na przeszkodzie , gdy zza pagórka zaczęły dochodzić dziwne odgłosy, ni to mruk, ni to huk. Może raczej cichutki płacz, przerywany głośnymi, ciężkimi westchnieniami. Noly jak zaczarowana z łezkami w oczach szła w stronę tajemniczego głosu, zamknęła oczy i nagle upadła. Kiedy się ocknęła zobaczyła wpatrujące się w nią wielkie, smutne i zielone oczy... potem poczuła pod stópkami miękki ogon, a jej ramiona otulały wielkie smocze skrzydła... Za tajemniczym pagórkiem mieszkał zapomniany przez wszystkich smok Obibok.
Gdy Noly wróciła do Pałacu zapadał już zmrok , jej mama zaczęła się więc mocno niepokoić. Od razu zorientowała się, że jej córka ma ogromną tajemnicę.Po nieprzespanej z wrażenia nocy pobiegła co tchu, aby zobaczyć się się z Obibokiem.

Tak było przez siedem kolejnych dni. Noly i Obibok stanowili już parę przyjaciół. Obibok stawał się coraz weselszy, a Noly postanowiła zwierzyć się ze swojej tajemnicy swoim przyjaciołom poznanym wśród dworskich dzieci oraz swojej mamie. Mamę Noly historia zapomnianego Smoka Obiboka, poruszyła do głębi. Wspólnie postanowiły zebrać jak największą grupę miłośników Obiboka. Dwór Królewski przygotowywał się do hucznych obchodów swojego powstania. Wszyscy mieszkańcy zebrali się na rynku w oczekiwaniu na przygotowany na tę okazję festyn. Parada koni, pokaz sztucznych ogni, kuglarze, to tylko część atrakcji jakie były przewidziane na ten niezwykły dzień. Radosną atmosferę przysłaniały jedynie opowieści najstarszych mieszkańców królestwa, którzy pamiętali lub poznali przekazywaną z pokolenia na pokolenie opowieść o straszliwych zimach , potężnych mrozach i mrocznych śnieżycach, które jak przekleństwo, jeśli wracały, to właśnie w ten ważny dzień.
Jakby jakaś tajemna moc sprzysięgła się przeciwko mieszkańcom i właśnie wtedy, gdy chcieli się radować , sprawiała , że zamiast uśmiechu pojawiał się wielki, wielki strach. Strach przed siedmioma tysiącami mroźnych dni. Wszyscy wiedzieli, że jeśli nie nastąpi cud, zwierzęta pomrą z głodu, a ludzie z zimna.
Zaraz po północy kiedy wystrzelono wszystkie fajerwerki, z nieba rozległ się wielki huk, potem drugi i kolejne... Mieszkańcy w popłochu rozpierzchli się do domów, na dworze zaryglowanym na cztery spusty zapanowała ciemność. Nastąpiło to co najgorsze. Noly pobiegła do swojego przyjaciela Obiboka. Kiedy wtuliła się w jego skrzydła, poczuła ciepło, a kiedy Obibok wystraszył się rozlegającego huku , z jego smoczych głów wydobywały się przyjemne płomienie.
Noly zauważyła, że tylko wokół pagórka jest ciepło i bezpiecznie, panuje spokojna jasność.Natychmiast pomyślała, o tym, że gdyby tak jej Smok, zionął codziennie mocniejszym ogniem , każda z siedmiu głów mogła by ogrzewać jedną z siedmiu wiosek należących do królestwa. Gdyby Obibok dał radę machać radośniej skrzydłami , rozpędziłby w każdej wiosce śnieżyce. Przytuliła się mocno do Obiboka i powiedziała mu o swoim pomyśle. Obibok najpierw zmartwił się, że nie podoła, ale kiedy Noly uświadomiła mu ilu ma przyjaciół, jak bardzo jest kochany i potrzebny, natychmiast zabrał się do pracy. Siedem razy każdego dnia zionął ogniem, którego ciepło natychmiast sprawiało, że życie na dworze kwitło na nowo. Śnieżyce przegonił raz na zawsze już siódmego dnia, bo przecież tyle skrzydeł musi mieć wielką moc.

Na królewskim dworze zapanowało szczęście, a Smok, już nie jako Obibok, ale jak prawdziwy bohater stał się znowu ważny dla jego mieszkańców. Rozpieszczano go i głaskano bez końca. Smok był szczęśliwy jak nigdy dotąd, bo znowu był potrzebny i kochany i nigdy nie wyszedł z mody.

Nie wiem, czy było to dawno, czy też bardzo dawno temu. Nie wiem jak daleko , za iloma morzami, za iloma górami. Wiem jednak, że na wiele rzeczy należy patrzeć oczami dziecka, dla którego nie ważna jest ani uroda, ani moda, a żar przyjaźni może uratować tak wiele i siedem razy więcej.