II miejsce: Jeż i Wiewiórka

II miejsce: Czarownica i znaleziony smok Bolek

II miejsce: Przefarbowani

II miejsce: Rajfurka

II miejsce: Bajka o Trefliku

II miejsce: Bajka o Smoku Obiboku

II miejsce - Spacer po paczki

II miejsce - Bajka o Smoku, który został smakoszem

II miejsce - Opowieść o Gustawie

I miejsce - Jasne strony

Laureaci 3. edycji Bazgroła!

Okładka Papierowego Psa na 2. Targach Książki dla Dzieci w Krakowie

VIP-y fundują nagrody w Bazgrole!

Bazgrołowy komunikat

Gotowiec: Diana Karpowicz

Gotowiec: Elżbieta Kidacka

Gotowiec: Emilia Dziubak

Gotowiec: Karina Znamirowska

Gotowiec: Marta Ignerska

Gotowiec: Beata Zdęba

Gotowiec: Katarzyna Bajerowicz

Gotowiec: Jan Siwmir

Gotowiec: Anna Błaszczyk

Gotowiec: Graham Masterton

Gotowiec: Elżbieta Jędrzejewska

Gotowiec: Jakub Porada

Gotowce dla samotników

Sportowcy też czytają bajki

Historia Bazgroła

Z kim, czyli patroni, partnerzy, sponsorzy...

Gra bazgrołowa

Co zrobić?

Jury konkursu

Regulamin

REDnacz
II miejsce: Bajka o Trefliku
W dniu dzisiejszym prezentujemy Wam "Bajkę o Trefliku" napisaną przez zawodnika drużyny Trefla Sopot Marcina Stefańskiego, a zilustrowaną przez 13-letnią kibickę Julię Hinz
Opowiem Wam historię związaną z tym, co narysowała Julka

Rozmawiałem kiedyś z prezesem mojego klubu, Panem Kazimierzem Wierzbickim o początkach działalności Trefla Sopot. Opowiedział mi, jak kiedyś Treflik trafił do nas, do Sopotu.

Wyglądało to tak: jak wszyscy wiemy (lub nie), koszykówkę  wymyślił w Ameryce Północnej, a dokładnie w Stanach Zjednoczonych, kanadyjski nauczyciel dr James Naismith. Szybko w wymyślony przez niego sport zaczęto grać we wszystkich szkołach od Pacyfiku po Atlantyk.

Jednocześnie w małej wiosce, gdzieś na teksańskiej pustyni, mieszkały sobie wielkie pluszaki, takie jak nasz Treflik. Misie bardzo lubiły sport i dzieci, więc nic dziwnego, że w krótkim czasie stały się nieodłączną częścią meczów koszykówki w Ameryce. W końcu wszyscy zaczęli się zastanawiać, co zrobić, żeby koszykówka dotarła jeszcze dalej, w inne zakątki świata. Zielony Misiu zgłosił się na ochotnika, a żeby było mu łatwiej, inni pomogli zrobić taką piękną tratwę, jaką namalowała Julka.

Minęły miesiące i Treflik po różnych przygodach na morzach i oceanach dotarł w końcu do Sopotu, przyszedł do Pana Prezesa Kazimierza Wierzbickiego i powiedział, że chce być tym Treflikiem, który jest u nas na meczach, chce zabawiać wszystkie dzieci i dopingować Trefl Sopot, żeby zdobył mistrzostwo Polski.