film
książka
muzyka
gry
sci-fi & fantasy
kultura
sprzęt
nauka
TOP15: Najlepsze ekranizacje prozy Stephena Kinga
Czwartek
9. września 2010
Aldona, Piotr





   


TOP99 - Najpiękniejsze

TOP10 - Najseksowniejsze pokerzystki

Radio AZ-Best

Siepomaga - Dołącz i pomagaj!

duŻe Ka na Fecobooku




GRA TYGODNIA

     MARILYN MANSON

Marilyn Manson jest postacią nie tyle ekstrawagancką, co niesamowicie kontrowersyjną. Dzisiaj mamy zamiar przybliżyć Wam drugą stronę amerykańskiego wokalisty, odkryć nieco szczegołów z jego pokręconego życia, które w natłoku kolejnych skandali, bardzo szybko umykają opinii publicznych. Lektura jest naprawdę sporych rozmiarów, tym bardziej zachęcamy do zapoznania się z wywiadem.

undefinedMarilyn Manson
, właściwie Brian Hugh Warner (ur. 5 stycznia 1969 r.) - amerykański wokalista oraz lider zespołu Marilyn Manson. Znany przede wszystkim z prowokujących tekstów, kontrowersyjnego wizerunku i zachowania. Uznany za skandalistę, był tematem wielu kontrowersji, szczególnie pod koniec lat 90. XX wieku.

undefinedCzytałem w jednym wywiadzie z Tobą, że nowy album jest bardziej autobiograficzny. Czy to sprawiało, że pisanie szło Ci trudniej?
Manson:
Cóż. Sam proces twórczy jest trudny. Twiggy i ja znowu połączyliśmy siły, co tworzy inną otoczkę, dodatkowy smaczek. Byliśmy przecież najlepszymi przyjaciółmi, braćmi, mieszkaliśmy razem. Nigdy nie mieszkałem sam. Przerzuciłem się z życia domowego do hoteli podczas trasy.



Poinformuj znajomego!


Top 5 aparatów cyfrowych według Komputronik SA
APARATY
Znamy już 14 półfinalistów literackiej nagrody ANGELUS
ANGELUS
Emmy rozdane.
EMMY
duże Ka na Facebooku
duzeKa


Wywiadu udzielił(a):
Marilyn Manson
Rozmawiał:
P.


Google:
Marilyn Manson

Biografia


Marilyn Manson, właściwie Brian Hugh Warner (ur. 5 stycznia 1969 r.) - amerykański wokalista oraz lider zespołu Marilyn Manson. Znany przede wszystkim z prowokujących tekstów, kontrowersyjnego wizerunku i zachowania. Uznany za skandalistę, był tematem wielu kontrowersji, szczególnie pod koniec lat 90. XX wieku.

Urodzony w Canton w stanie Ohio jako syn Hugh Warnera i Barbary Wyer - katolika i parafianki Kościoła Episkopalnego. Według autobiografii artysty pt. Trudna droga z piekła, posiada on pochodzenie niemiecko-polskie ze strony ojca. Uczęszczał do katolickiej szkoły, której rygory całkowicie mu nie odpowiadały. Po ukończeniu nauki w liceum Glen Oak, jego rodzina przeprowadziła się do Fort Lauderdale na Florydzie.
Na studiach został dziennikarzem muzycznym dla lokalnego magazynu. Przeprowadził wywiad między innymi z Trentem Reznorem z Nine Inch Nails[potrzebne źródło]. W 1989 roku przyjął pseudonim Marilyn Manson (połączenie Marilyn Monroe i Charlesa Mansona) i założył zespół Marilyn Manson and the Spooky Kids, w skład którego weszli oprócz niego: Brian Tutunick (gitara basowa), Scott Putesky (gitara) oraz Perry Pandrea (keyboard). Zespół nie posiadał perkusisty, używał automatu perkusyjnego. Wkrótce z nazwy zespołu wyeliminowano człony "and the Spooky Kids".
Dnia 3 grudnia 2005 roku, po prawie siedmiu latach znajomości, Manson wstąpił w związek małżeński z modelką i aktorką Ditą Von Teese, której był fanem przez wiele lat. Ceremonia odbyła się w Kilsheelan, w hrabstwie Tipperary w Irlandii – w zamku należącym do przyjaciela młodej pary, artysty Gottfrieda Helnweina, i wbrew zapowiedziom prasy, obeszła się bez kontrowersji. Całość utrzymana była w stylu wiktoriańskim, a ślubu udzielił przyjaciel muzyka, reżyser Alejandro Jodorowsky. Wśród gości weselnych znalazło się blisko sześćdziesiąt osób, wśród nich m.in. Lisa Marie Presley i Eric Szmanda.
30 grudnia 2006 roku Von Teese złożyła wniosek o rozwód, ze względu na "niemożliwe do poprawy różnice" dzielące ją i Mansona. Do rozpadu małżeństwa doszło prawie rok później, 27 grudnia 2007 roku w Los Angeles Superior Court.
Manson poprzednio był zaręczony z aktorką Rose McGowan. Tkwił również w mniej lub bardziej krótkotrwałych związkach z Traci Lords, Jenną Jameson i Melissą Romero. Relacja o romansie z tą ostatnią została opisana w autobiografii muzyka.
Artysta jest kapłanem Kościoła Szatana, największej organizacji satanistycznej na świecie. Nie praktykuje jednak, ani nie pełni swej funkcji, uznając przyznane mu stanowisko za oznakę szacunku ze strony założyciela Antona Szandora LaVeya.
Pod koniec 2008 roku rozstał się z aktorką Evan Rachel Wood, która zagrała w teledysku jego grupy do utworu "Heart-Shaped Glasses (When the Heart Guides the Hand)". Para była ze sobą związana od października roku 2006. Od początku 2009 roku Evan Rachel Wood i Marilyn Manson znów są razem.
Manson ma również swój wkład w tworzenie ścieżek dźwiękowych do filmów. Utwory jego i jego zespołu ilustrowały takie projekty jak: Zagubiona autostrada, Matrix, Z piekła rodem, To nie jest kolejna komedia dla kretynów czy Księga Cieni: Blair Witch 2, artysta jest także autorem podkładu muzycznego do thrillera sci-fi Resident Evil. W 2002 roku brał udział w tworzeniu soundtracku do horroru Królowa Potępionych. Trzy lata później jeden z utworów Mansona, "Irresponsible Hate Anthem", znalazł się na ścieżce dźwiękowej filmu Piła II. Manson przygotował również cover piosenki This is Halloween (oryg. Danny Elfman), jako dodatek do ścieżki dźwiękowej z filmu Miasteczko Halloween w reżyserii Tima Burtona.
Związek Mansona z filmem to również aktorstwo i reżyseria. Pierwszy raz pojawił się epizodycznie w 1997 roku w Zagubionej autostradzie Davida Lyncha, grając aktora filmów pornograficznych. Rok później zagrał kolejny epizod w filmie Cukiereczek. Pojawił się też w krótkometrażowym filmie The Hire: Beat the Devil, u boku Gary’ego Oldmana i Jamesa Browna. W 2003 roku zagrał trzecioplanową postać w filmie Party Monster, zaraz po tym pojawił się w filmie Asi Argento The Heart is Deceitful Above All Things. Na 2005 rok planował rolę w filmie Living Neon Dreams. Natomiast jednym z jego najważniejszych występów był gościnny udział w filmie Michaela Moore’a Zabawy z bronią.
Manson wyreżyserował własny film pt. Doppelherz, który był dołączany jako dodatek do albumu The Golden Age of Grotesque. Jest także współreżyserem teledysków własnej grupy. Realizuje swój pełnometrażowy debiut reżyserski; jego film Phantasmagoria: The Visions of Lewis Carroll to horror psychologiczny, który ma opowiadać o życiu pisarza Lewisa Carrolla. Premierę filmu szacuje się na rok 2010.
Manson maluje również akwarele. Pierwsza wystawa jego prac, zatytułowana The Golden Age of Grotesque, odbyła się w dniach 13-14 września 2002 roku w Los Angeles. Następne trzy wystawy odbyły się w kwietniu 2003 roku, w ramach pokazów artystycznych Grotesque Burlesque w Berlinie, Paryżu i Londynie. We wrześniu 2004 roku, w Paryżu i w Berlinie, odbyły się dwie kolejne wystawy, zatytułowane Trismegistus. Wiele z jego obrazów zostało sprzedanych za znaczne sumy, a ich nabywcami zostali między innymi Jack Osbourne, Dave Navarro, Andy Dick. W 2002 roku Manson zaprzyjaźnił się z austriackim artystą Gottfriedem Henweinem, co zaowocowało współpracą przy serii zdjęć i dekoracji scenicznej dla albumu The Golden Age of Grotesque i trasy Grotesque Burlesque.

FILMOGRAFIA:

  • Zagubiona autostrada (aktor, 1997)
  • Spawn (utwór "Long Hard Road Out of Hell", 1997)
  • Dead Man on Campus (utwór "Golden Years", 1998)
  • Dom na Przeklętym Wzgórzu (Utwór "Sweet Dreams (Are Made of This)", 1999)
  • Cukiereczek (aktor, 1999)
  • Matrix (utwór "Rock is Dead", 1999)
  • Clone High (głos, 2000)
  • Księga Cieni: Blair Witch 2 (utwór "Disposable Teens", 2000)
  • From Hell (utwór "The Nobodies (Wormwood Remix)" , 2001)
  • To nie jest kolejna komedia dla kretynów (utwór "Tainted Love", 2001)
  • Resident Evil (ścieżka dźwiękowa, 2002)
  • Zabawy z bronią (występ gościnny, 2002)
  • Królowa potępionych (utwór "Redeemer", 2001)
  • Death Parade (Guns, God and Government World Tour) (reżyser, 2002)
  • Matrix: Reaktywacja (utwór "This Is the New Shit", 2003)
  • The Hire: Beat the Devil (aktor, 2003)
  • Party Monster (aktor, 2003)
  • Doppelherz (aktor, reżyser, 2003)
  • The Heart is Deceitful Above All Things (aktor, 2004)
  • Piła II (utwór "Irresponsible Hate Anthem", 2005)
  • Dom woskowych ciał (utwór "Dried Up, Tied And Dead To The World", 2005)
  • Rise: Blood Hunter (aktor, 2006)
  • Phantasmagoria: The Visions of Lewis Carroll (reżyser, aktor, kompozytor, scenarzysta, producent, 2008)
  • Max Payne (utwór "If I Was Your Vampire", 2008).
Nieanonimowy alkoholik
rednacz | 23. czerwca 2009

Marilyn Manson jest postacią nie tyle ekstrawagancką, co niesamowicie kontrowersyjną. Dzisiaj mamy zamiar przybliżyć Wam drugą stronę amerykańskiego wokalisty, odkryć nieco szczegołów z jego pokręconego życia, które w natłoku kolejnych skandali, bardzo szybko umykają opinii publicznych. Lektura jest naprawdę sporych rozmiarów, tym bardziej zachęcamy do zapoznania się z wywiadem.

undefinedCzytałem w jednym wywiadzie z Tobą, że nowy album jest bardziej autobiograficzny. Czy to sprawiało, że pisanie szło Ci trudniej?
Manson:
Cóż.. Sam proces twórczy jest trudny. Twiggy i ja znowu połączyliśmy siły, co tworzy inną otoczkę, dodatkowy smaczek. Byliśmy przecież najlepszymi przyjaciółmi, braćmi, mieszkaliśmy razem. Nigdy nie mieszkałem sam. Przerzuciłem się z życia domowego do hoteli podczas trasy. Zabierałem tam szczury, Twiggy'ego, no i oczywiście sznur zakazanych, nikczemnych kobiet. Sądzę, że była to ogromnych rozmiarów próżnia w naszym życiu.
Nigdy pomiędzy nami nie było żadnej walki, a raczej coś w rodzaju głupoty, w której jeden oczekiwał, że drugi następnego dnia zadzwoni pierwszy, by wszystko wyjaśnić. Myślę jednak, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wpadliśmy na siebie zupełnie przypadkowo przed jakimś hotelem, i mogłem wtedy zobaczyć w jego twarzy, że czuł dokładnie to samo co jak rok temu.
Ostatni album "Eat Me, Drink Me" był o zniszczonych wewnętrznie ludziach. Nie jest tak, że ja tego nie lubię, albo, że sprawia mi przykrość słuchanie tego typu rzeczy, ale to jest płyta, która prawdopodobnie nie powinna zostać nigdzie zagrana. Mogliśmy zagrać "If I Was Your Vampire", ponieważ sądzę, iż ten utwór jest najpewniejszy. Być może dlatego, że został stworzony jako jeden z ostatnich.
Różnice pomiędzy tamtym krążkiem a nową płytą wynikają z wielu osobistych rzeczy. Na nowym albumie piosenki są inne niż zakładaliśmy. Nie wiem jak to wszystko porównać, jest między nimi tak wiele różnic, z tą najważniejszą: ja i Twiggy znowu gramy razem.
Twiggy odwala kawał dobrej roboty, w mojej opinii. Długo się uczył, by być tak dobrym muzykiem. Zawsze był niezłym gitarzystą, ale nikt nigdy nie widział go z gitarą, bo zwykle grał na basie podczas występów na żywo. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że to właśnie on stworzył riffy do kawałków "Beautiful People" czy "Dope Show".
On po prostu piszę muzykę, która do mnie trafia, pewnie dlatego, że jest zupełnie inny niż ja. Jako gitarzysta czuję dlaczego Twiggy nie gra tak często na gitarze. Co o tym myślimy? Dla mnie nie ma lepszego basisty niż on. Jego bas brzmi jakby grał na nim własnym penisem. To najlepsze dźwięki, jakie ktokolwiek może sobie wymarzyć. Nikt inny nie potrafi wydobyć takiej magii z gitary basowej.
Twiggy błyszczy jako gitarzysta, i zajęło mi trochę czasu, by dopasować do tego wokal. Ciągle coś mi nie pasowało. Jeden wyraz się kończył, drugi zaczynał się w złym miejscu. To prawdopodobnie stawiało Twiggy'ego w kłopotliwej sytuacji, w której ja budowałem swój świat, który był bardzo zamknięty na obecność w nim innych osób.
Teraz myślę o naszej znajomości trochę inaczej. Jest ogromna różnica pomiędzy słabością i ochotą, miłością a uzależnieniem. Osoba, której naprawdę potrzebowałem w swoim życiu, która rzuciła na mnie coś w rodzaju klątwy, jeśli jednak znowu miałbym możliwość zmienienia pewnych rzeczy nie wiedziałbym co powiedzieć. Takie postawienie sprawy jest strasznie niesprawiedliwe. Ale pierwszą i najważniejszą sprawą, która tak mocno wpłynęła na mnie i na moje życie, było spotkanie starego przyjaciela, który po siedmiu latach rozłąki nadal mnie potrzebował. Tu nie chodzi o muzykę. On mnie zwyczajnie potrzebował. Życzyłem sobie, żeby był przy mnie, gdy moje życie się rujnowało, kiedy się rozwodziłem. Byłem dumny, że mogę z nim tam być, ponieważ Twiggy jest dla mnie jak młodszy brat.

undefinedMówisz o Twiggym jak o bracie, ale jednocześnie często ranisz ludzi dookoła siebie. Jednak mimo to, tak chyba postępuje rodzina, wybacza sobie wszystko i wraca do siebie.
Manson: Masz całkowitą rację. Czasami jednak doradzał mi mój wielki idol, Alejandro Jodorowsky, reżyser, który miał na mnie wieli wpływ. Rozmawiał ze mną, bo ciągle czytał mój horoskop, a ja opacznie rozumiałem co do mnie mówi. Wielokrotnie podkreślałem już to w wywiadach. On czytał mój horoskop i mówił: "W tym roku pogodzisz się ze swoim bliźniakiem". Ja to rozumiałem jednak inaczej, ponieważ pod koniec roku pojawił się Twiggy. On mówił właśnie o nim. Powiedział mi nawet o tym, kiedy go spotkałem już po pogodzeniu się z Twiggym. To była moja głupota i przewidywanie tego, co chciałem zobaczyć. Twiggy jest właśnie tą osobą.
Można mieć jednak wszystko. Mogę się ożenić ze swoją sztuką, ale ty możesz kochać więcej niż jedną rzecz, są różne rodzaje miłości. Chodzi o to, by znaleźć odpowiednią osobę, która zdolna jest zatrzymać twój tok myślenia o pracy, bez używania żadnych słów. Trudno jest być artystą. Kiedy wszystko się zmienia? Kto wie? Ale powinno się zmienić, kiedy spotykasz odpowiednią osobę, która cię naprawdę poruszy. To jest miejsce, w którym aktualnie staram się być. To jest całkiem inne od tego, co przeżywałem do tej pory.
To sprawiło, że żyłem sam, choć naprawdę nigdy sam nie byłem. Od listopada do stycznia śpiewałem i tworzyłem teksty. Co oznacza, że wkoło cały czas coś się działo. To dla mnie ogromne doświadczenie. Tu nie chodzi o jedną, pojedynczą rzecz, ale o wszystko co utraciłem, o zrozumienie tego co się straciło.
Kiedy ktoś nie docenia pomysłu na... Jeśli kogoś wołasz i mówisz: "Potrzebuję Cię", a słyszysz w odpowiedzi: "Zrobię to, jeśli będę mógł", to jest ten ktoś, kto nie rozumie co traci. Ponieważ fraza "jeśli będę mógł", może nadejść w nieodpowiednim czasie. Jedyną dobrą drogą nauki tego wszystkiego jest ta, którą ja wybrałem. Kiedy dany człowiek umiera, albo kiedy ty coś tracisz, w pewnym sensie tracisz wszystko.
Teraz nie mam nic do stracenia, więc nie muszę się o nic bać, co sprawia, że się trochę boję. Z drugiej jednak strony  to podnosi moją wartość, mogę zrobić teraz więcej niż ktokolwiek, i mogę o to walczyć, zabijać bez żadnego wahania. Jedyną rzeczą, która może zatrzymać mnie przed tym jest moja niechęć pójścia do więzienia, ponieważ to uniemożliwi mi bycie tym, kim chcę. Nie chcę być głupkiem, żyjącym na pryczy. To naprawdę proste.

undefinedNa płycie mówisz jak to jest coś stracić, ale wydajesz się być przy tym zły.
Słyszysz złość w moim głosie?

undefinedMyślę, że w pewnym sensie jesteś wściekły, że jest Ci strasznie ciężko.
Pytam z ciekawości, w której części krążka odnajdujesz złość? W pierwszej, środkowej czy już drugiej?

undefinedCóż.. Pierwsza część płyty jest znacznie bardziej napełniona złością niż druga. Czy to prezentuje emocjonalną drogę, którą przebyłeś?
Hm.. To nie jest normalne dla mnie. Przy pierwszej części płyty czułem się dobrze, ale chyba wiem, gdzie zauważasz złość. To gorycz mojej słabości. Czuje się... Wiesz, najłatwiejszą rzeczą, którą możesz zrobić w pierwszym odruchu jest Szekspirowskie zrezygnowanie w stylu: "Och, będę Cię kochał wieczność, świat nas nie akceptuje, musimy umrzeć". Dla mnie teraz to tchórzostwo. To właśnie wydostałem z siebie przy okazji tworzenia kawałka "Devour". To pierwsza piosenka, stwierdzająca fakt, że odrobiłem lekcje, że jestem tam gdzie powinienem być, że to prawdziwa historia. Ta piosenka jest tylko i wyłącznie o mnie. Jeśli ktoś mówi: "Kocham Cię do śmierci", okej, zrób to. Ale jak już wspomniałem dla mnie to tchórzostwo, więc różne odsłony mnie śpiewają pierwszą i ostatnią piosenkę. Kompletnie się zmieniłem w trakcie kolejnych sesji w studio.
Rozumiem, że słyszysz złość w pierwszej części płyty, być może powinienem zrobić to trochę inaczej, jednak ja dopiero drugą część uważam za przerażającą. Ta pierwsza część jest rodzajem złości. Jest gorzka i niepewna. Mówi skąd pochodzi złość, która nie jest tam gdzie wymienione już zagrożenie. Mam pewność, że każdy zaczyna budować siebie od nowa, i wiem, że wszystko zaczyna się od piosenki "WOW". Ten kawałek dotknął mnie tak bardzo, że mam go wytatuowanego na nadgarstku. Chciałem nagrać piosenkę, w której zawierać się będą moje wszystkie wspomnienia, a przy tym prezentować kim jestem i dlaczego akurat w tym miejscu to się zaczęło.
To zabawne, ponieważ po raz pierwszy zagrałem tę piosenkę bez śpiewania, bo muzyka była tak absurdalna. Zaczęliśmy ją nagrywać, odrzuciłem niektóre pomysły i powiedziałem im, żebyśmy spróbowali zrobić to tak, jak powinniśmy. Krzyknąłem do nich: "Po prostu to nagrajmy". Twiggy grał na keyboardzie, ja na gitarze z jedną struną i mikrofon. Pierwszym słowem, które wypowiedzieliśmy po zarejestrowani kawałka było właśnie "Wow". Cóż, to jest właśnie to. Jak "Macarena" bzdur i zamieszania, pokazując coś, co zawsze chcieliśmy zrealizować.
Nie można zapomnieć również o piosence "The Idiot", która jest prawdopodobnie jedną z moich ulubionych. Wiesz, nie chciałem jechać do Berlina i uzależnić się od heroiny, będącą zasadniczo opowieścią, o której się nie mówi, ale wszyscy wiedzą o co chodzi. Słuchając tego kawałka masz poczucie, że jest prawdziwy, o to nam chodziło. Musiałem pozwolić być tej piosence prawdziwą. Zatrzymałem przesłuchania i dodatkowe dostrajania.

undefinedMówisz o drugiej części płyty, tej po piosence "WOW", jako tej, która ma być przerażająca, jednak wcześniej zamieściłeś na krążku kawałek "I Want to Kill You Like They Do in the Movies" ("Chcę cię zabić jak to robią w filmach"). Ten utwór ma taki tekst, że gdybyś wysłał go komuś jako list, ten natychmiast podałby cię do sądu.
Z pewnością. Co ciekawsze, nie napisałem tych słów zanim je zaśpiewałem. Miałem różne pomysły. Wszedłem do swojego pokoju, w którym stało to krzesło, określane przeze mnie jako kokpit. To było jak prawdziwe miejsce w samolocie. Odchyliłem się na nim i po prostu zaśpiewałem. To nie powinno się tak odbywać, ale inaczej nie potrafiłem.
Chris Vrenna, który nagrywał wszystko, miał słuchawki. On i ja byliśmy jedynymi osobami, które słuchały tej sesji nagraniowej. Chris został wyznaczony do zapisywania moich tekstów. Ja mu je mówiłem a on i tak nic nie rozumiał.
"I Want to Kill You Like They Do in the Movies" zaśpiewałem dwa razy. Najpierw w listopadzie. Oryginalna wersja kawałka, którą mam zamiar gdzieś zamieścić, trwa 25 minut. Jest nieocenzurowana, niewyedytowana i przyszła do mojej głowy o 3.45 rano.
Kiedy jednak skończyliśmy nagrywać doszliśmy do wniosku, że nie chcemy podwójnego lub potrójnego albumu. Na krążku nie było odpowiednio dużo przestrzeni, by zmieścić 25-minutową piosenkę, a ja odrzuciłem opcję jakiejkolwiek zmiany tego utworu, ponieważ wszystko zostało tam doprowadzone do końca. Potem już nigdy tej wersji nie słuchałem.
Ostatnią, piętnastą piosenkę ukończyliśmy w moje urodziny. W nocy 5 stycznia spytałem się ich ile miejsca zostało na krążku do zagospodarowania. Powiedzieli, że 9 minut. Ja na to: "Okej, więc idę śpiewać". I faktycznie, zaśpiewałem to co znajduje się na płycie. Wróciłem i opowiedziałem im o tym. Nie słuchałem już więcej dłuższej wersji "I Want to Kill You Like They Do in the Movies", więc słowo różnią się zdecydowanie.
Czułem, że było to coś co już śpiewałem, i coś co już kiedyś ukończyłem. Te pomysły spędziły w mojej głowie sporo czasu. Nie zrobiłem tego tak samo jak wcześniej, gdy wszystko było wiadome: gdzie są wersy, chórki. Ta wersja miała zaskoczyć wszystkich. Nie obchodziło mnie czy oni powiedzą na to: "Naprawdę chcesz zamieścić 9-minutową piosenkę na płycie?". Dla mnie to nie miało znaczenia. Chciałem po prostu zrobić ten kawałek. 

undefinedW pewnym momencie albumu można stwierdzić, że słuchamy twojego pamiętnika. Ludzie czasami po prostu potrzebują przelać swoje uczucia na papier. Jak wygląda twoje doświadczenie w tej materii?
Nigdy nie miałem pamiętnika, ponieważ nikt nie wie co stanie się z nim po naszej śmierci. Nie byłem do tego zdolny. Tworzyłem natomiast nagrania. Byłem jak Howard Hughes, tylko bez pieniędzy.
Myślisz, że to uczciwe, moim zdaniem nagrania można odczytywać jako kłamstwa, ponieważ skupiają się na tym gdzie moja głowa była w kinie. To jest częściowo fakt, dlaczego prawie zrezygnowałem z muzyki i spróbowałem swych sił przy robieniu filmów. Mam skłonności do otaczania się moimi znajomymi, którzy są aktorami, reżyserami albo ludźmi mocno zaangażowanymi w te projekty, dlatego oczywistym wydaje się pytanie: Czy jestem aktorem na nagraniach? A może wszystkiemu reżyseruję?
Jeśli tylko gram, ty możesz nigdy nie pojąć jaki jestem w prawdziwym życiu. Wszystko się miesza. Gdybym nagrał to dla kogoś i tak jak mówisz, wszystko znalazłoby się na papierze istniałyby dwa wyjścia: albo znalazłaby go jakaś dziewczyna, która chce być szalenie romantyczna, albo ty trafiłbyś do zakładu dla obłąkanych. Oba wyjścia wyglądają na fajne. Ja jednak wybieram romantyczną drogę, ponieważ nie lubię zapachu, który panuje w szpitalach psychiatrycznych. Rośnie ci tam dupa, a jedzenie nie jest smaczne. Już tam kiedyś byłem.

undefinedTak, kaftany bezpieczeństwa są mało aktrakcyjnie. Nie wygląda się w nich dobrze.
Dlatego wolę leczyć się sam. Nie lubię doktorów, którzy mówią mi co mam robić.

undefinedOddzielasz siebie od postaci Marilyna Mansona?
Dużo myślałem na ten temat. Wiesz, oglądałem show, który traktował właśnie o tym. Nazywał się "The United States of Tara" i mówił o ludziach, mających zaburzenia osobowiści. Miałem przy tym niezłą zabawę. To dziwne, ponieważ ludzie mają różne osobowości, różnie się ubierają i zupełnie inaczej mówią. Tak, dla mnie to dziwne. I teraz przywołuje siebie, myśląc: "Wow, zrobiłem to".
Nie można mieć pewnej rzeczy bez czegoś innego. Nie możesz mieć czegokolwiek, co ludzie we mnie lubią lub nienawidzą bez części mnie, która walczy by trzymać wszystko w całości.
To życiowa walka o to, by znaleźć kogoś, kto to zrozumie i nie boi się tego. Sądzę, że w przeszłości spotkałem zbyt wielu ludzi, którzy byli zbyt nieśmiali albo podobni, lecz nie do końca. To tak jak w krótkich autobusach. Gdy otworzysz drzwi, wszyscy szaleńczo wybiegają.
Ja jestem w innym miejscu i to sprawiało, że chciało mi się nagrywać płytę. Nie troszczę się o to, jak coś zostanie przyjęte po wydaniu. To tak jakby jakiś głupi zespół mówił o katharsis czy znaczeniu sztuki, Bezsensowne. Dla mnie to proste. Tu nie chodzi nawet o wyzwanie. Jeśli chcę być rockowym artystą, muszę mieć gdzieś co kto o tym myśli.
Chcę szanować i próbować wyrastać z wszystkich moich wpływów, starać się sprawić coś, co wgniecie świat. Chcę być draniem. Wszyscy mówią: "Chcę być kimś przykładnym". Dużo trudniej być pieprzonym draniem. Ludzie nad wyraz dokładni są manekinami. Dranie powodują problemy, a to one dopiero zmieniają świat. Wszyscy artyści to dranie, dlatego chcę być jednym z nich.
Mogę być draniem w normalnych znajomościach, jednak stwierdziłem, że nie lubię być dupkiem w stosunku do dziewczyn, z którymi jestem. Myślę, że to jednak właśnie ten czynnik niebezpieczeństwa tego kim jestem, sprawia, że mówi się o mnie takie straszne rzeczy. To słodkie i czarujące, ja jednak zawsze chciałem być nielubianą osobą.

undefinedMówisz, że starasz się być nielubianym, jednak w pewnych momentach prześladujesz sam siebie. Jaki jest Marilyn Manson jako silna i określona osobowość?
Manson: Znalazłem się we własnej pułapce, stworzonej przez brak pewności siebie, dlatego musiałem stworzyć inną osobowość... Tak powstał Marilyn Manson. Założyłem zespół, choć nie miałem ani jednej piosenki. Posiadałem pomysły co chcę tworzyć i dopiero te idee były na tyle potężne, bym mógł dostać się tu gdzie jestem teraz. 

undefinedJednak musi być część Marilyna Mansona, która nie jest udawana, która uwielbia prace w ogrodzie i powtórki "I Love Lucy".
Oczywiście. Siedzę właśnie obok mojego kota, Lily. To dziewczyna, jedyna dziewica jaką znam i ona mnie kocha. Mam ją już siedem lat. A ja uwielbiam oglądać filmy. Jestem romantyczny. Bez względu na to, co inni mają do powiedzenia na ten temat. To mnie zdumiewa, czasami czuje się szczęściarzem. Lubię to co robię. Kiedyś chciałem pisać do gazety, ale to nie pasowało do mnie. Skończyło się na piosenkach. Lubię też malować. To są dwie czynności, którymi najlepiej komunikuje się z ludźmi.
Znam też tę drugą stronę. W pewnym momencie myślę, że straciłem piosenki opowiadające o tym, jaki byłem wcześniej i zrobiłem tę płytę. To naprawdę duży problem. Jeśli identyfikujesz się z jedną osobą, wtedy jest ok. Kiedy czujesz, że składasz się z dwóch osobowości, jednej strasznej i drugiej, której nie znasz, wtedy jest gorzej, bo ludzie znają cię tylko do pewnego momentu. Potem nawet ty nie wiesz kim jesteś. To prawie mnie zniszczyło, ponieważ nie wiedziałem kim być. Nie wiedziałem którą część siebie wybrać.
Uświadomiłem sobie jednak, że jestem zamkniętą całością. Nie mogę przedstawiać siebie jako jednego albo drugiego. Nie mogę być Brianem Warnerem albo Marilynem Mansonem. To jak jeden film. Są części, które wydają się być głupie i nudne, ale jednocześnie odnaleźć można fragmenty ekscytujące, podniecające czy agresywne. To tylko film.
Nie mogę określać siebie tak jak robią to inni ludzie, ponieważ to kończy się niszczeniem osobowości, łamaniem serca i próbą bycia zupełnie innym człowiekiem. To mi nie pasuje.
Album jest o kimś, kto upada, tracąc tak wiele. Nieważne czy to rodzina, wrogowie, fani, miłośnicy, kariera, sztuka, cokolwiek. Potem chcesz się pozbierać w sobie, chcesz rozwinąć skrzydła. Może powinienem przestać być kim jestem i wtedy będę do tego pasował, a następnie uważasz siebie za kogoś zupełnie innego. Ja znajdowałem się w takich stanach w trakcie nagrywania albumu.
Uświadomiłem to sobie i byłem bardzo zły. Prawie sobie odpuściłem i stałem się własnym przeciwieństwem. Chciałem się zabić. Nie mogłem tego znieść. Byłem jak Nero, który chce spalić miasto. Jeśli chcesz dowiedzieć się kto jest twoim przyjacielem, statek musi zacząć tonąć. Pierwsi, którzy wyskoczą nimi na pewno nie są.

undefinedTo interesujące, że mówisz o swojej chęci pasowania, ponieważ jest to zaprzeczenie tego jak postrzegamy Marilyna Mansona. Twój wygląd, sposób patrzenia na świat ukazują, że nie martwisz się o to co ludzie myślą.
Prawda. Może źle to określiłam - pasować. Chcę być akceptowany, lubiany, oczywiście nie przez wszystkich. Kiedy ludzie mówią: "Nie daję dupy, tak jak myślą inni" - to gówno prawda. Daję dupy, tak jak sądzicie. Nie chcę być osądzany przez ludzi. Troszczę się o co ludzie o mnie myślą. Chcę żeby myśleli, że ich nienawidzę, albo chcę zmienić ich zdanie, jednak nie żyję tak, by pasować do pomysłów ogółu.
Próbuję znaleźć miejsce do życie. Czuje się jak książka "Nieznajomy na obcej ziemi, albo człowiek, który spadł na Ziemię". Czuje się zaginiony. Nie mogę być taki jak inni chcą, ponieważ przestałbym być sobą. To nie jest jakaś złożona metafora, a ja nie jestem kimś, kogo kompletnie nikt nie może zrozumieć. Jestem człowiekiem. Jestem normalny. Jestem popieprzony jak inni. Nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania. Po prostu próbuję śpiewać o tym, i w ten sposób komunikuje się z ludźmi, którzy identyfikują się z tym. To jest coś, co chciałbym zatrzymać. Fani chcą żebym był sobą, więc na nowej płycie pokazuje siebie jak nigdy dotąd.

undefinedW innym wywiadzie rozmawiałeś na temat własnego rozszczepienia osobowości. Mówisz, że związek z Mansonem, który jest twoim przyjacielem, a Mansonem znanym publicznie, jest cholernie trudny. Psychiatrzy mówią, że aby wyjść z tego, trzeba te osobowości do siebie przybliżyć, by powoli stały się jedną. Czy ty również próbujesz tak zrobić?
Osobiście czuję, że świat zaczął się kończyć razem z rozwojem psychiatrii. Kiedy rozpoczęliśmy wypruwanie siebie, gdy ludzie zaczęli mieć zbyt dużo pytań zaczęli wątpić w człowieka. Ludzkość zawsze miała z tym problemy, dlatego ktoś wymyślił religię. Psychiatria, technika... Sądzę, że duża część z nich była po prostu zręczną próbą zastąpienia religii dla finansowych celów.
Nie rozmawiam o psychologii, nie rozmawiam o psychiatrii, ponieważ psychiatrzy, z którymi miałem styczność w przeszłości pytali mnie: "Czemu tu jesteś?". Odpowiadałem: "Cóż. Wszyscy mówią mi, że jestem świrem, pewnie dlatego tu jestem.". Oni na to: "Jakie są twoje problemy?". "Nie mogę sobie poradzić ze stresem wywołanym oczekiwaniami ludzi. Trudno mi być wokół nich, komunikować się". "Ok, tu chodzi o twoją egzystencję. To nie uleczalne. Masz jeszcze jakieś problemy?". "Mam różne obsesje. Jeśli położysz coś przede mną, jeśli postawisz dużą torbę penisów przede mną, posortuję je i sprawdzę napletki. Jeśli dasz mi pensetę, wyciągnę każdy włos z twego ciała. Jeśli dasz mi ogromny wór narkotyków, wezmę wszystkie. Chcę tworzyć sztukę, chcę kreować". Odpowiadali: "Tego też nie da się wyleczyć. Potrzebujesz iść gdziekolwiek i tworzyć sztukę". To podsumowanie moich przygód z psychiatrami.
Potem zjawiłem się w AA. To był bardzo ciekawy weekend dla mnie. Dostałem wiele próśb o autograf, zatem jakakolwiek anonimowość zanikła. Moim zdaniem Anonimowi Alkoholicy powinni nosić kominiarkę oraz butelkę whisky. Upijając się na spotkaniach, przy okazji stając anonimowymi. Mówić: "Jestem pijany i to jest anonimowe". Tak to powinno wyglądać.

undefinedFakt, określenie Anonimowi Alkoholicy jest błędne. Powinni je zmienić na Nieanonimowi Alkoholicy. Bo jeśli wszystko jest anonimowe, to czemu musisz wstać i powiedzieć swoje imię?
Racja.

undefinedMówisz o tym, jak ciężko jest być w samym centrum opinii publicznych.
Teraz już nie, ponieważ uświadomiłem sobie pewne sprawy. Ludzie zawsze pytają mnie jaka jest różnica pomiędzy Marilynem Mansonem a Brianem Warnerem. Zrozumiałem, że wychodzę na scenę, śpiewam o swoich najbardziej osobistych uczuciach zupełnie nieznajomym osobom, choć większość tekstów pisałem z myślą o ludziach, których znam. To są dwa światy, a ja sam nie wiem jak one mnie definiują. Ale jest między nimi zauważalna różnica.
Nie możesz nigdy naprawdę wyłączyć tego kim jesteś, urozmaicając inne poziomy. Jeśli ktoś mówi: "Dobrze, to jest sztuka", myślę o tym co sztuką nie jest. Wszystko jest sztuką, chodzi tylko o to by odpowiednio sobą pokierować: chcesz być gwiazdą, chcesz być extra. Co chcesz z tym zrobić? W tym miejscu chcę żyć każdym dniem, który jest bardziej radosny niż smutny. Znalazłem tajemnicę życia: "Bierz narkotyki i pij tylko wtedy, gdy jesteś w dobrym nastroju". To takie proste.

undefinedMarilyn Manson, właściwie Brian Hugh Warner (ur. 5 stycznia 1969 r.) - amerykański wokalista oraz lider zespołu Marilyn Manson. Znany przede wszystkim z prowokujących tekstów, kontrowersyjnego wizerunku i zachowania. Uznany za skandalistę, był tematem wielu kontrowersji, szczególnie pod koniec lat 90. XX wieku.



TOP10 Konktrowersyjne Książki

GSM
Ostatni artykuł:
Słuchawki proste i p...
Komputer
Ostatni artykuł:
Logitech przedstawia...
Muzyka
Ostatni artykuł:
Głośniki, które pozw...
Telewizja
Ostatni artykuł:
Przenośny i niedrogi...
Fotografia
Ostatni artykuł:
Top 5 aparatów cyfro...

Książka
Ostatni artykuł:
Samotność rajdowca
Film
Ostatni artykuł:
The Final
Muzyka
Ostatni artykuł:
Audio Secrecy
Gry
Ostatni artykuł:
Batman: Arkham Asylu...
Kultura
Sci-fi & Fantasy
Designed by ASSE, coded by Egon