Duzeka.pl

Piątek

19 Października 2018 r.  

KSIĄŻKA

WARSZAWSKIE TARGI FANTASTYKI 2018 6/7 PAŹDZIERNIKA 2018 - RELACJA

Trochę liczb.Według szacunkowych obliczeń organizatorów ostatnią edycję targów odwiedziło ok. 3770 osób, co - biorąc pod uwagę utrudnienia komunikacyjne ...

KSIĄŻKA

KONKURS: PRZEZNACZENIE BOGÓW

Finał trylogii An Assassins Creed® Series: Last Descendants. Ostatni potomkowie .

KSIĄŻKA

KONKURS: MAŁŻEŃSKA GRA

Kiedy Diana postanawia rozwieść się z mężem, mężczyzna proponuje jej nietypowy układ. Zabierze ją na trzydzieści dni do domku na odludziu, a ona będzie m...

KSIĄŻKA

KONKURS: SŁONECZNE JUTRO

Anna jednak się nie poddaje. Bywa, że w Barcelonie nie zawsze świeci słońce, mimo to bohaterka w Katalonii odnajduje promień nadziei.

KSIĄŻKA

WYWIAD Z KRISTINĄ SABALIAUSKAITE

Duże Ka: Jakie jest miejsce powieści historycznej we współczesnej literaturze? Czysta rozrywka, lekcja historii, czy jak to pisał Henryk Sienkie

KSIĄŻKA

WARSZAWSKIE TARGI FANTASTYKI 2018 6/7 PAŹDZIERNIKA 2018

Swoją obecność zapowiedziało wielu Fantastycznych Wystawców, twórców, artystów, rzemieślników, którzy wzbogacą Twój świat, dom, życie i Ciebie. Na T...

Artykuły

Artykuły - książka
Blanka Katarzyna Dżugaj
Wywiad z Thomasem Olde Heuveltem
Zapraszamy na wywiad z Thomasem Olde Heuveltem, którynasza recenzentka przeprowadziła podczas tegorocznych Targów Książki w Warszawie.
1. Zacznijmy od dość oczywistego pytania: kim była osoba stojąca za drzwiami domu Grantów na końcu powieści?

T.O.H.: (Śmiech) Wielu czytelników mnie o to pyta, ale szczerze mówiąc, sam nie jestem tego pewien. Decyzję kto to jest pozostawiam czytelnikowi. Ale nawet gdybym wiedział, nie zdradziłbym tego. 

BKD.: Ale rozumiesz, że musiałam spróbować?

T.O.H.: Jasne. Ale ja naprawdę zostawiam czytelnikowi interpretację. To mógł być zaginiony syn, mogła być Kathrine....a twoim zdaniem, kto to był?

BKD .: Tyler. Jestem niemal pewna, że to był on. 

T.O.H.: A czy jego powrót byłby dobrą rzeczą?

BKD .: Moim zdaniem nie. 

T.O.H.: To nie byłoby dobre. Też tak uważam. 


2. Dlaczego wybrałeś horror? Co pociąga Cię w tym właśnie rodzaju powieści?

T.O.H.: Od najwcześniejszego dzieciństwa opowiadano mi straszne historie. Mój wujek był gawędziarzem i opowiadał mi historie przed snem. Gdy miałem 7 lat opowiedział mi historię Drakuli według Brama Stokera, gdy miałem 8 lat poznałem w ten sposób Witches Roalda Dahla. Jak widać wujek wybierał najlepsze z najlepszych. Te historie bardzo na mnie działały,  miałem koszmary senne z ich powodu - wierzyłem w każde słowo wujka. Kiedyś zabrał mnie na wycieczkę do lasu, tam na ścieżce natknęliśmy się na Fairy Ring z muchomorów. Wujek powiedział, że minionej nocy w tym miejscu tanczyły czarownice i żebym przeszedł z zamkniętymi oczami, bo w przeciwnym razie czeka mnie 7 lat nieszczęścia. Uwierzyłem mu, i zrobiłem tak, jak radził. Jako dziecko byłem bardzo podatny....ale myślę, że to właśnie wujek zasiał ziarno tego, co robię dzisiaj. 
Miałem chyba 11 lat, gdy przeczytałem moją pierwszą powieść Stephena Kinga, to był Cmętarz zwieżąt. To mroczna powieść, myślę, że byłem jednak na nią zbyt młody. To, co do dziś pamiętam, to fakt, że w latach 90., czyli w okresie największej popularności Stephena Kinga, gdy wchodziłem do księgarni, podchodziłem do półek z jego książkami i byłem w stanie wyrecytować z pamięci wszystkie streszczenia z tylnych oładek książek, mimo że żadnej z nich nie czytałem. Mama by mi nie pozwoliła. Wtedy właśnie powiedziałem sobie: to jest właśnie to, co chcę robić w dorosłym życiu. Chcę pisać straszne historie i publikować je na całym świecie. 


3. Co Cię inspiruje?

T.O.H.: Dobre książki, dobre filmy, prawdziwe życie, właściwie wszystko. Lubię inspirować się realnymi wydarzeniami i w wyobraźni dopisywać ich ciąg dalszy. Wyobrażać sobie, co by się stało, gdyby miały miejsce jakieś niezwykłe wydarzenia. Tak było w przypadku powieści HEX, której fabuła wywodzi się z małego, istniejącego w rzeczywistości holenderskiego miasteczka, położonego w lesie w pobliżu granicy z Niemcami. Zazwyczaj inspiruję się zupełnie normalnym społeczeństwem holenderskim i zastanawiam się, co mogłoby się wydarzyć, gdyby wprowadzić jakieś elementy nadprzyrodzone. Jak mogłoby to wpłynąć na zachowanie ludzi. Akcja nowej edycji HEX osadzona jest w USA, ale mechanizm jest ten sam: co się wydarzy po wprowadzeniu nadprzyrodzonego zjawiska do zwyczajnego miasteczka. 

4. Czy w dziedzinie horroru można powiedzieć jeszcze coś nowego? A może nie jest to istotne? Może najważniejsze to po prostu wykreować dobrą, przerażającą opowieść?

T.O.H.: Nie, ja mocno wierzę w oryginalność. Wiem, że zdaniem wielu ludzi w horrorze nie da się już odkryć nic nowego, ale nie zgadzam się z tym. Pisząc HEX bazowałem na archetypie czarownictwa, który w literaturze grozy jest wciąż powielany, ale potraktowałem go w nowy, świeży sposób. W momencie, gdy tworzyłem szkic tej powieści, miałem zamiar napisać historię miasteczka nawiedzanego przez wiedźmę z zamkniętymi oczami. Pokazałem ten szkic mojemu przyjacielowi, który pracuje jako filmowiec, i on go mocno skrytykował. Nie podobał mu się. I miał rację, ponieważ tej historii brakowało oryginalności. Zaczęliśmy żartować na ten temat i zastanawiać się, co by było, gdyby wiedźma zamiast tylko pojawiać się w domach i straszyć ludzi, stała się stałym elementem życia w miasteczku, czymś, do czego ludzie są przyzwyczajeni. Wiedzą, że pojawia się w ich domach, ale ponieważ robiła to tak wiele razy, już nie boją się tych odwiedzin. Są tym raczej poirytowani, zarzucają jej na głowę ścierkę do zmywania naczyń, ponieważ chcą w spokoju poczytać gazetę. I to zadziałało. Można więc brać archetypy z klasycznych horrorów, ale trzeba je podkręcić w nowoczesny sposób i wtedy masz przełom. 

5. Właśnie, tak jak powiedziałeś HEX to połączenie elementów z klasycznych horrorów z nowoczesnym szlifem. Mamy wiedźmę, nawiedzone miasteczko, ale jednocześnie także nowoczesne technologie, które chronią ludzi przed czarownictwem. Czy to jest twoja recepta na nowoczesny horror?

T.O.H.: Tak sądzę. Wyobraź sobie, że takie wydarzenia mają miejsce w twoim mieście. 

BKD .: Wolałabym jednak nie....

T.O.H.: (Śmiech) No tak, ale to możliwe. Wyobraź sobie: wszyscy mamy smartfony z aplikacją pozwalającą śledzić wiedźmę, raportować o miejscu jej aktualnego pobytu i ukryć ją w razie potrzeby. W mojej powieści od tego jest centrum kontroli – jego członkowie ukrywają wiedźmę, gdy znajdzie się w przestrzeni publicznej, budują wokół niej osłony...są bardzo kreatywni. Tak przecież współcześnie postępujemy. Wyobraź sobie jak to jest być dzieckiem w takim miasteczku: chcesz się wyrwać, przełamać klątwę, próbujesz więc kręcić filmy telefonem i publikować je na youtube, tak to teraz działa. Wielu ludzi twierdzi, że telefony komórkowe zabiły horror, ponieważ człowiek nie może się już zagubić, zawsze jest w zasięgu, ale ja się z tym nie zgadzam. Traktuję to jako wyzwanie. 

6. Historia mieszkańców Black Spring pokazuje, że to nie wiedźm, wampirów, czy duchów należy się obawiać. Najbardziej przerażającą istotą jest bowiem człowiek.

T.O.H.: Dokładnie tak. 

BKD .: Rozumiem, że nie masz wiary w ludzkość?

T.O.H.: (Śmiech) Nie za bardzo, prawda? Czytałaś książkę, więc już to wiesz (śmiech). Zazwyczaj jestem bardzo pozytywnie nastawiony do świata, moje książki są jednak bardzo mroczne. Ale faktycznie, w powieści HEX to ludzkie zło niszczy miasteczko – ludzkie przesądy, wierzenia, konserwatywne podejście i przekonanie, że ich poglądy są jedynie właściwe, co oczywiście nie jest prawdą, ludzki strach, który narasta aż do wybuchu. Zawsze zadaję swoim czytelnikom pytanie jakby się zachowali w takiej sytuacji. Ale prawda jest taka, że nigdy nie możemy tego wiedzieć. Chcemy wierzyć, że postąpilibyśmy racjonalnie i mądrze i nie podjęlibyśmy złych decyzji, ale tak naprawdę nie możemy być tego pewni. I to jest właśnie przerażające. To rodzaj lustra postawionego przed czytelnikiem. 

7. Twoim zdaniem strach wyzwala w człowieku najniższe instynkty i najgorsze cechy?

T.O.H.: Tak. Niewiele trzeba, aby doszedł do głosu. Przyjrzyj się naszej rzeczywistości: w Holandii jest kwestia kryzysu migracyjnego, nie wiem jak to wpłynęło na sytuację w Polsce, do Holandii przybywa jednak wielu uchodźców z Syrii i przyzwoici ludzie nagle zmieniają się w potwory, wzniecają zamieszki, wybijają okna w domach, wywołują bójki itd. Tu pojawia się właśnie element obawy przed nieznanym, który jest bardzo ludzki, ale który prowadzi do zła. Jeśli dołoży się do tego element nadprzyrodzony, może to wyzwolić w nas najgorsze cechy. 

8. HEX jest przerażającą powieścią....

T.O.H.: Dziękuję, uwielbiam straszyć ludzi.

BKD .: Domyślam się. Ale to jednocześnie książka bardzo zabawna. Czy twoim zdaniem śmiech zapewnia równowagę dla strachu?

T.O.H.: Tak mi się wydaje. Cały pomysł jest zabawny: ludzie są przyzwyczajeni do obecności wiedźmy, ukrywają ją świadomie – jest jeden dzień w tygodniu, gdy Katherine pokazuje się w centrum miasta, gdy przychodzi dokładnie w to samo miejsce, mieszkańcy Black Spring organizują więc grupę starszych pań, które spacerują razem z nią, ukrywając wiedźmę między sobą. Śpiewają w trakcie spaceru, ale nikt nie chce ich słuchać, więc wiedźma jest dobrze ukryta. To sprytne rozwiązanie, a ja miałem wiele radości z pisania tego fragmentu. Ludzie różnie reagują na sytuację w miasteczku – tak jak powiedziałem, są dzieciaki, które chcą opublikować swoje filmy w internecie, ale też osoby, które pragną opowiedzieć się po właściwej stronie, jak właścicielka sklepu mięsnego, regularnie przynosząca wiedźmie podarki w postaci sztuk mięsa. Gdy w mieście zaczynają dziać się złe rzeczy, kobieta dochodzi do wniosku, że konieczna jest większa ofiara, dlatego porywa żywego pawia z parku i wręcza go wiedźmie w torbie na zakupy. Miałem mnóstwo radości pisząc tego rodzaju rzeczy. A gdy czytelnik wciągnie się w powieść, uważa ją za zabawną, choć jednocześnie mroczną i przerażającą. 

9. HEX to także powieść podejmująca wiele istotnych problemów społecznych. Dlaczego zdecydowałeś się włączyć tego rodzaju wątki do horroru?

T.O.H.: Nie miałem takiego zamiaru, to po prostu się stało. Wybieram sytuacje z prawdziwego życia i łączę je z wytworami mojej wyobraźni. Lubię historie, które mają jakiś głębszy przekaz niż to, co czytelnik może znaleźć na powierzchni fabuły. Lubię czytać takie książki, sam także, jako pisarz, chętnie sięgam głębiej. Mimo to moja książka nie ma moralizatorskiego charakteru, nie chcę prawić czytelnikom kazań ani nakłaniać ich do określonego zachowania. Tak jak powiedziałem wcześniej, moja książka ma być rodzajem zwierciadła dla czytelnika, mrocznego przekazu. Uważam, że poruszanie głębszych tematów jest interesujące, żyjemy bowiem w mrocznych czasach. 

10. Właśnie, powiedziałeś kiedyś, że mamy obecnie mnóstwo zasadniczych lęków. Co miałeś na myśli?

T.O.H.: Spójrz, co się dzieje w kwestii uchodźców na przykład. Na świecie toczy się obecnie wiele konfliktów, choćby na Bliskim Wschodzie, w Korei Północnej, Ameryce Południowej czy północnej części Afryki. Strach stale towarzyszy ludziom i czytanie tego rodzaju książek to dobry sposób na uwolnienie tego lęku. To dlatego chodzimy do kina na horrory, czytamy przerażające powieści, wybieramy się na roller coaster w wesołym miasteczku – lubimy się bać, to pomaga nam uwolnić emocje bez narażania się na niebezpieczeństwo. 

11. A skoro mówimy o emocjach – Steve Grant dużo mówi o miłości. W imię tej miłości, zamierza zrobić coś wbrew normom społecznym, chce też poświęcić jedną osobę dla drugiej. Czy twoim zdaniem miłość jest destrukcyjnym czynnikiem?

T.O.H.: To interesujące. Uważam, że miłość jest bardzo ludzkim czynnikiem. W książce już w pierwszym rozdziale pada pytanie: kogo byś uratował – własnego syna czy wioskę gdzieś w Afryce? Społecznie akceptowalna odpowiedź brzmi: afrykańską wioskę, oczywiste jest jednak, że każdy ratowałby własne dziecko. Tacy są ludzie i nie można ich za to winić. Sam ratowałbym swoje dziecko, a nie ludzi, których nawet nie znam. Tak po prostu działa miłość. Ale rzeczywiście w ten sposób miłość staje się czynnikiem destrukcyjnym, także dlatego że czyni człowieka ślepym. Kiedy miłość i emocje dochodzą do głosu, człowiek przestaje myśleć rozsądnie, i może podejmować irracjonalnie decyzje, prowadzące do negatywnych konsekwencji. Wszyscy wiemy, jak działa miłość, wszyscy podejmujemy złe decyzje. Myślę, że to jest motyw, który zaczerpnąłem z pierwszej czytanej przeze mnie powieści Stephena Kinga Cmętarz zwieżąt. Jednym z jej bohaterów był ojciec, który otrzymał szansę przywrócenia do życia syna, zmarłego w wypadku samochodowym. Pytanie czy zrobiłabyś coś takiego, gdybyś miała możliwość? To mroczna, ale jednocześnie bardzo ludzka decyzja. 


12. To młodzi ludzie zaczynają rewolucję w Black Spring, starsze pokolenia tkwią w marazmie, wydają się akcpetować swoją sytuację. Uważasz, że tylko młodzież może wprowadzać zmiany, stać się siłą sprawczą?

T.O.H.: Nie, nie uważam, że tylko młodzi ludzie mogą to zrobić. Ale mówiąc ogólnie.... Spójrz na Tylera – jest w nim mnóstwo idealizmu. W każdym społeczeństwie jest taka tendencja – młodzi ludzie przepełnieni są idealizmem, są bardzo postępowi, pragną zmienić świat i wierzą, że są w stanie tego dokonać. Ale w miarę, gdy nabiera się życiowego doświadczenia, zaczyna się rozumieć, że nie ma się kontroli nad wszystkim. Poziom ślepego idealizmu zaczyna się wtedy zmniejszać i to jest smutne. Myślę, że każdy może wprowadzać zmiany, ale młodym ludziom wydaje się to oczywiste. Wyobraź sobie, że masz 16 lat, mieszkasz w niewielkim miasteczku i jesteś zmuszona przebywać tam aż do śmierci – nie możesz wyjechać na studia, nie możesz podróżować po świecie, bo jeśli to zrobisz klątwa zacznie działać. Jeśli znajdziesz się daleko od miasteczka, będziesz chciał popełnić samobójstwo. To niezbyt miła perspektywa jeśli masz marzenia i chcesz się rozwijać. Myślę więc, że to logiczne, że młodzi chcą się z tego wyrwać. 

13. Czyli uważasz, że Tyler to pozytywna postać?

T.O.H.: Tak, uważam go za pozytywną postać. Bardzo się do niego przywiązałem, ponieważ sam jestem idealistą, staram się, w miarę możliwości, robić wiele dobrego dla świata. On eksperymentuje, i tak jak większość dzieciaków, lubi się bawić. Chce sprowadzić do miasteczka dziennikarzy z National Geographic lub Discovery Channel, żeby zrobić film dokumentalny na temat wiedźmy i rozwiązać tę sytuację. Eksperymentuje więc, żeby pokazać im naturę Katherine nagrać materiał wideo. To sprytyny sposób na wyplątanie się z całej sytuacji. Jego przyjaciele posuwają się znacznie dalej, przekraczają mroczną granicę między testowaniem sytuacji, a szydzeniem z wiedźmy. Jeden z kumpli Tylera, Jaydon, o nieco psychotycznej osobowości, posuwa się zbyt daleko i upokarza wiedźmę. Jest linia, której nie można przekraczać. Ale tak, uważam, że Tyler jest pozytywną postacią. 

14. Czy wierzysz w zjawiska nadprzyrodzone? Wielu autorów horrorów to albo zagorzali ateiści, albo z drugiej strony wyznawcy okultyzmu...

T.O.H.: Nie jestem zbyt religijnym ani uduchowionym człowiekiem. Może trochę. Gdy ludzie opowiadają mi historie o duchach, np.. że widzieli gdzieś ducha, ja myślę, że mnie tam nie było, a chciałbym zobaczyć tę zjawę. Chciałbym wierzyć, że istoty nadprzyrodzone istnieją, chciałbym, żeby potwór z Loch Ness faktycznie istniał, podobnie jak Yeti i duchy. Nigdy nie widziałem jednak niczego w tym stylu. Konkludując: nie wierzę w to, co piszę. Wierzę wyłącznie w ludzki czynnik w mojej prozie, ale naprawdę chciałbym wierzyć w istnienie zjawisk nadprzyrodzonych. Widziałaś kiedyś ducha?

BKD : Nie. Ale czułam jego obecność. Thomas, czy zdarza się, że przeraża Cię to, co napisałeś?

T.O.H.: Tak, często słyszę to pytanie. Powiedz tylko, co masz na myśli: czy odczuwam strach, ponieważ piszę przerażające historie, czy obawiam się tego, co stanie się z moim umysłem?

BKD .: jedno i drugie.

T.O.H.: Nastraszenie samego siebie jest trudne, ponieważ proces tworzenia to coś innego niż czytanie powieści lub oglądanie filmu. Ja często odczuwam strach, gdy oglądam horrory – nigdy nie robię sobie tego rodzaju seansów w nocy, w dodatku gdy jestem sam. Zbyt łatwo mnie przestraszyć.Ale gdy piszę, sytaucja przedstawia się inaczej – nie myślę wówczas o sobie, koncentruję się na tworzeniu konkretnych przerażających scen, zapominając o upływie czasu i otaczającej mnie rzeczywistości. Wtedy wystraszyć mnie może gałąź uderzająca o szybę okna, ale dzięki temu wiem, że jestem na dobrej drodze. W mojej najnowszej powieści, jest scena początkowa, która naprawdę mnie przeraziła, miałem koszmary nocne z jej powodu. Chyba po raz pierwszy nastraszyłem sam siebie. Twoje pytanie można jednak interpretować także w inny sposób: jak mój umysł reaguje na moją prozę. Ludzie zazwyczaj są zaskoczeni, że piszę horrory, ponieważ jestem raczej pogodnym człowiekiem, mam przyjazny wygląd – czytelnicy patrzą na mnie i zastanawiają się, jak to możliwe. Cóż, myślę, że ja również posiadam jakąś niewielką mroczną część osobowości. 

15. Co sprawia Ci większą frajdę: straszyć czy być straszonym?

T.O.H.: Jedno i drugie daje mi ogromną satysfakcję. Gdy HEX kilka lat temu ukazał się w Holandii, dostałem mnóstwo wiadomości od czytelników, którzy pisali, że czytali moją powieść tylko przy włączonym świetle, że mieli koszmary nocne – to jest to, czego chcesz, gdy piszesz. Teraz tego rodzaju wiadomości przychodzą do mnie z całego świata...z Brazylii, Chin, Stanów Zjednoczonych Ameryki – wszyscy ci czytelnicy, piszą, że na nich również powieść podziałała w ten sposób, że obawiali się mrocznego cienia stojącego przy ich łóżku i wpatrującego się w nich zamkniętymi oczami. Najwyraźniej ten właśnie motyw najmocniej oddziałuje na czytelników na całym świecie, budzi największy strach. I tak, to dostarcza mi wiele satysfakcji. Ale sam również jestem uzależniony od horrorów, więc w równym stopniu lubię być straszony. 

16. Czego boją się Holendrzy? Duchów, wampirów, innych ludzi?

T.O.H.: To interesujące, ponieważ w Holandii nie ma historii zjawisk nadprzyrodzonych, przesądów, ani tradycji literackiej horrorów. Jesteśmy ludźmi bardzo mocno stąpającymi po ziemi. Myślę, że to, czego najbardziej się obawiamy, to ludzki czynnik w nieznanym. Np. obcych nam przecież sąsiadów, ludzi napływających do naszego kraju, takich jak uchodźcy – Holendrzy boją się   rzeczy bardzo mocno związanych z człowiekiem. Moim zdaniem jednak, to skąd się pochodzi, nie ma znaczenia. Ludzie na całym świecie obawiają się ciemności, każdy może czuć lęk przed wysokościami, przed tajemniczą obecnością tuż przy swoim łóżku, naruszającą jego prywatną przestrzeń. Myślę, że to są bardzo uniwersalne lęki. 

17. Horror to obecnie popularny rodzaj literatury w Holandii?

T.O.H.: Nie bardzo, ale moja książka cieszy się dużą popularnością (śmiech). Ten mechanizm działania jest zaskakujący, ponieważ nie mamy na rynku światowej literatury z dziedziny horroru, ale powieści Stephena Kinga od dziesiątek lat znajdują się w czołówce list bestsellerów. W Holandii nie było żadnego rodzimego autora horrorów, dopóki ja nie zacząłem publikować swoich powieści. Gdy HEX pojawił się w księgarniach, bardzo dobrze sobie radził pod względem sprzedaży, a dwa lata później został opublikowany w USA i zyskał rekomendacje Stephena Kinga i George'a R.R. Martina. Zostałem zaproszony do holenderskiej telewizji, HEX świetnie się sprzedawał. Nie dlatego, że to horror, ale ze względu na fakt, że ludziom po prostu spodobała się ta opowieść. 

18. Otrzymałeś rekomendacje od George'a R.R. Martina i Stephena Kinga....

T.O.H.: To było niesamowite.

BKD .: Jakie to uczucie?

T.O.H.: To absolutnie wspaniałe, zwłaszcza rekomendacja Stephena Kinga. Mój brytyjski wydawca, publikujący także powieści Stephena Kinga w Wielkiej Brytanii, wysłał mu mój tekst, ale uprzedził, żebym nie nastawiał się na rekomendację, ponieważ King reaguje tylko na coś, co mu się podoba. Kilka miesięcy wcześniej wysłali mu tekst thrillera metafizycznego – myśleli, że trafi w jego gust i czekali na komentarz. Odpowiedź nie nadeszła, czas mijał, zbliżał się moment publikacji, więc wydawca wysłał maila do Stephena Kinga z pytaniem czy przeczytał tę powieść. Odesłał bardzo krótką odpowiedź: tak, przeczytałem (śmiech) Nie spodobało mu się, nie robiłem więc sobie nadziei. Dwa tygodnie później, gdy byłem w Nowym Jorku, obudził mnie telefon z wiadomością, że Stephen King przeczytał moją powieść i był nią zachwycony. Myślę, że jak dotąd, był to jeden z najważniejszych momentów w mojej karierze. Stephen King jest moim idolem od dziecka, wielu autorów horrorów stara się unikać jego wpływu, ponieważ to jest zbyt oczywiste – King jest ikoną popkultury, najpopularniejszym autorem na świecie. Ja jednak jestem dumny, że twórczość Stephena Kinga wpłynęła na moją, ponieważ uważam, że wpłynęła na całe pokolenie pisarzy. Czułem więc dumę, że spodobała mu się moja powieść. 

19. Dostajesz informację, że twoja książka zostanie przełożona na inne języki. Co się wtedy czuje?

T.O.H.: Za każdym razem, gdy mój agent informuje mnie, że dostaliśmy ofertę np. z Hiszpanii, z Polski, Japonii, etc. jestem podekscytowany. Piszę po to, żeby być czytanym, uwielbiam straszyć ludzi, uwielbiam rozpowszechniać klątwę Katherine po całym świecie, czuję więc dreszcz ekscytacji na myśl, że ludzie z innych państw niż Holandia będą mogli poznać moją powieść. W tej chwili HEX ukazał się chyba w dwudziestu sześciu krajach, to coś niesamowitego. 

20. W takim razie, co teraz?

T.O.H.: Właśnie kończę moją nową powieść. Będzie bardziej obszerna niż HEX, przynajmniej o sto stron dłuższa, ale równie przerażająca. HEX był moją nowoczesną wariacją na temat czarownictwa, nowa powieść będzie nowatorskim spojrzeniem na kwestię opętania. W książkach poruszających tę tematykę nie podoba mi się przywiązanie autorów do religijnego aspektu opętania. Zawsze pojawia się motyw diabła czy też demona, który przejmuje władzę nad duszą człowieka, i księdza pojawiającego się w celu przeprowadzenia egzorcyzmów. Pisano już o tym na setki sposobów. W wolnym czasie uprawiam wspinaczkę wysokogórską, gdy jestem w górach mam wrażenie, że posiadają one duszę, odczuwam niezwykle mocną obecność natury – w tej wierze przejawia się moja duchowość. Zastanawiałem się, co by było, gdyby wspinacz schodząc z gór po wypadku, zniósł coś tajemniczego ze sobą, jakąś część duszy gór. O tym opowiada moja nowa powieść, myślę że będzie naprawdę fajna. 

BKD : Brzmi ciekawie. 

T.O.H.: Powstanie ponadto serial telewizyjny na podstawie powieści HEX.

BKD .: To miało być moje następne pytanie....

T.O.H.: (śmiech) Jestem bardzo podekscytowany tym faktem. Gary Dauberman pisze obecnie scenariusz, to amerykański scenarzysta, autor scenariusza do filmu To z zeszłego roku i słynnego horroru Anabelle. Scenariusz powinien być gotowy w czerwcu, jestem bardzo go ciekawy. Trzymaj kciuki!

BKD .: Oczywiście. A co z obsadą aktorską?

T.O.H.: Jeszcze nie wiem. Mam jednak nadzieję, że produkcja zaangażuje aktorów, którzy oddadzą prawdziwość stworzonych przeze mnie postaci. Nie wiem, czy widziałaś niemiecki serial Dark na Netflixie? To dobra produkcja, aktorzy nie przypominają hollywoodzkich modeli, są normalnymi ludźmi. Chciałbym, że takich aktorów zaangażowano również w serialu HEX. 

BKD .: W The Rain również tak właśnie zrobiono. 

T.O.H.: Tak, ten duński serial również bardzo mi się podobał. 

21. Planujesz kontynuację powieści HEX? Opowieść o Katherine nie została jeszcze opowiedziana do końca?

T.O.H.: Nie, to samodzielna powieść. Wiele osób pyta mnie, czy napiszę ciąg dalszy. Zazwyczaj tego nie robię, ostatnia strona kończy opowieść. Napisałem natomiast opowiadanie, które można uznać za prequel – jego akcja toczy się w XVII wieku, gdy Katherine została oskarżona o czarownictwo. Ta historia stała się kanwą sztuki teatralnej, to było ciekawe. Nie sądzę jednak, żebym kontynuował tę opowieść. Wolę zabrać się za nowe rzeczy. 

BKD .: Dziękuję za rozmowę Thomas i trzymam kciuki za powodzenie serialu.

T.O.H.: Bardzo się cieszę na tę produkcję. Dziękuję. 



Źródło zdjęcia: https://pyrkon.pl/


Komentarze

Ostatnie     recenzje

Nowości

FILM
KSIĄŻKA
MUZYKA
GRY

Konkursy

Newsletter

Chcesz wiedzieć więcej niż inni? Tylko w naszym Newsletterze dowiesz się wszystkiego z pierwszej ręki!
ekspres do biura warszawa
automaty vendingowe

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Amal Clooney wreszcie jest w ciąży?

Zmiana kształtów żony George'a Clooneya może wskazywać na to, że na... »

Wyprasowana twarz Madonny na okładce

59-letnia Madonna mimo upływu czasu nie rezygnuje z wizerunku młodziutk... »

Oficjalna sesja laureatów Złotych Globów!

W niedzielny wieczór, w hotelu Beverly Hilton w Beverly Hills po raz 74.... »

Nasze     Patronaty

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook