Duzeka.pl

Poniedziałek

16 Września 2019 r.  

FILM

KONKURS: AFTER

Powieść zachwyciła ponad 1,5 miliarda czytelników w ponad 40 krajach. Porywająca historia namiętności, która wywraca świat do góry nogami.  NAGRODY KON...

KSIĄŻKA

KULISY POWSTANIA "RUBINOWEGO KSIĘCIA"

Tematem do przemyśleń jest Rubinowy Książę, czyli pierwsza opowieść ze świata Szlachetnej Krwi. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie to część pierwsza i za razem osta...

KSIĄŻKA

"ZBRODNIA PO IRLANDZKU" - CZYLI KOMEDIA KRYMINALNA JAKIEJ JESZCZE NIE BYŁO!

Znakiem firmowym Aleksandry Rumin jest wyjątkowe poczucie humoru, okraszone dużą dawką sarkazmu i celnym portretowaniem różnych nacji i grup społecznych. W bohaterach powieści każ

KSIĄŻKA

KONKURS: PODNIEBNY

Dzięki oryginalnemu stylowi pisania, nieodłącznej dawce humoru i niesztampowym bohaterom, "Podniebny" to powieść, która oszołomi, zauroczy i zapewni czytelni(cz)kom doskonałą zabawę. ...

KSIĄŻKA

KONKURS: SKORO ŚWIT. TOM CLANCY'S THE DIVISION.

Kilka miesięcy później cywilizacja zaczyna się odradzać. Nadchodzi wiosna. Ludzi przepełnia nadzieja; łączą się w grupy, tworzą osady i próbują ułożyć s...

FILM

KONKURS: TERAZ ALBO NIGDY

Maya jest świetnym pracownikiem, lecz choć od lat zabiega o awans, zawsze jej wymarzone stanowisko dostaje jakiś łysiejący facio z brzuchem. Powód? Dziewczynie brakuj...

Artykuły

Artykuły - książka
Grzegorz Raczek
Podała mi adres mailowy.
- Wyślij pytania!
Ale niektóre pytania wynikają z poprzednich odpowiedzi. Jak mam przewidzieć jak potoczy się rozmowa. Nie chcę wysyłać szablonowego zestawu...
- Może to potrwa dłużej, ale jeśli się zgodzisz będę przesyłał po jednym pytaniu. Ty coś odburkniesz, nawet monosylabą, ja znowu udam mądrego i jakoś poleci. - napisałem - Czasu przecież mamy jak lodu, chyba że właśnie umierasz na jakąś nieuleczalną przypadłość i wkrótce spodziewasz się zejścia...

Nie spodziewała się...

REDnacz: No to powiedz mi kobieto miła, kiedy zaszczycisz nas kolejną książką!? Jestem właśnie po lekturze "Kobiety w wynajętych pokojach" i przyznam bez wazeliny, że ostatnio tak dobrze czytało mi się "Salam" Piotra Kalwasa! Chodzi mi oczywiście o polskiego autora... 
Katarzyna Nowak: Nieee, to chyba nie jest pierwsze pytanie...

Wiem, zacząłem od dupy strony, ale kto powiedział, że to ma być zawsze pytanie zwieńczające!
A czemu akurat od tego? Sorki, ale wielu pisarzy w wieku lat 20 ma już na swoim koncie po kilka pozycji. Może niekoniecznie najwyższych lotów, ale jednak ma. 

Ty 20 lat już nie masz (mam nadzieję, że nie obrazisz się na mnie za tę wycieczkę metrykalną) i to dopiero trzecia pozycja. Ja jestem pod wrażeniem i nie zbędziesz mnie pustosłowiem o przedkładaniu jakości nad ilość.
To kiedy następna książka? Nie wiesz? Nic się nie rodzi? Nic nie kiełkuje? 
Kiełkują różne rzeczy, ale je odrzucam. To wciąż nie TO. Chyba jeszcze mam w głowie Kasikę. Zaczęłam pisać po 40-ce. Zabawne, bo dokładnie tak jak moja matka. Po jej śmierci, niejako poprzez tę śmierć, bo zaczęłam od jej biografii i... stracilam etat w gazecie. Popatrz na wydania: I książka w 2005 na rynku, droga - w 2007, trzecia - latem 2010... Nie potrafię od razu wskoczyć do kolejnej historii, ot tak. Muszę ją najpierw poczuć.

Ale czemu zaczęłaś tak późno!?
Pisałam już w podstawówce, w liceum... non stop. Wcześnie nauczyłam się pisać - mialam 5 lat. Ale kiedy zaczęłam pracować jako dziennikarka popelniłam błąd myślowy: uznałam, że ta moja pisanina to nieważne, nikomu niepotrzebne brednie, a dziennikarstwo to poważna sprawa! Zresztą w komunie i tak nie wydałabym nigdzie nic. Nie straciłam lat na pisaniu artykułów, ale szkoda, że uznałam wyższość dziennikarstwa nad pisaniem prozy. Dopiero po napisaniu pierwszej książki zrozumialam, że to jest moja prawdziwa pasja i powołanie, i odkrylam jaką mi to daje niesamowitą adrenalinę. I sytuacja (i moje myślenie) się odwróciła. Nic mi nie daje większej adrenaliny i poweru niż pisanie książki. Najgorzej jest po wydaniu, kiedy następuje cisza i zaczynasz mieć nerwicę: co teraz? czy napiszę kolejna? trzeba się spieszyć... itd. Także masz odpowiedź: w 1990 zaczęłam prace w dziale miejskim lokalnej krakowskiej gazety i uważałam, że to jest mega ważne, zeszyty zapisane opowiadaniami poszły w kąt. Aż do... 2004 roku. Zresztą może miałam jakiś lęk przed pisaniem? Nie wiem. Matka wciąż jednak wierzyła, że w końcu znów zacznę pisać. Była o tym wręcz przekonana...
W wieku lat 20 to ja zaczynalam studiowac w głębokiej komunie i imprezować, nawet nie myślałam o pisaniu.
Poza tym musiał nadejść "mój" czas...

I zaczęłaś właśnie od biografii matki - chyba największej fanki Twojego talentu. To miał być hołd, podziękowanie czy dopełnienie pożegnania? 
Chyba wszystko naraz, ale pisząc nie zastanawiałam się nad tym. Po prostu pisałam. Praktycznie non stop, chyba że już padalam i zasypiałam. Wciągnęło mnie to strasznie, mimo że to nie była proza. To też nie jest typowa biografia jak zrecenzowal Łukasz Maciejewski. Raczej opowieść właśnie, połączenie reportażu z literaturą.
Najpierw pomyślałam, że nie dam rady, że nie pamiętam... ale jak zaczęłam - samo poszło. I tak zamiast rozczulać się nad sobą, żyłam niejako jej życiem. To bylo fascynujące. Pisanie też, działało jak narkotyk. Wiedziałam już, że napiszę kolejną książkę, bo bez pisania nie potrafię normalnie egzystować, czy jakkolwiek to nazwać. Po prostu - pasja! 
Podobnie mam z czytaniem. Od młodości strasznie dużo czytałam. Rodzice mieli sporą bibliotekę. a jak wreszcie pojawiły się książki z zachodu, to wpadłam po uszy...

Ale przyznasz, że czytanie i pisanie to dwie różne rzeczy. Tobie przypadł w udziale dar słuchania i opowiadania. Czy nie żałujesz dziś, że nie zaczęłaś wcześniej, że matka nie zobaczyła okładki z Twoim nazwiskiem? 
No właśnie żałuję. Ale skoro zaczęłam od jej biografii.... Ten mój wywód o dziennikarstwie sprzed chwili jest właśnie o tym, że żałuję, że błędnie myślałam...
A że matka nie zobaczyła? No to już bardzo żałuję, ale z deka za późno na żale. Ona i tak wiedziala... czytała te wszystkie moje dziecięce i nastoletnie wypociny i wiedziala...
Popatrzmy jednak na sprawę nieco inaczej - są pisarze, którzy zaczynali późno i myślę, że jednak chodzi o jakość! 

Ale Twoja literatura jest właśnie taka lekko rozżalona... Nie zastanawiałaś się poza tym, że żal straconego czasu i próba nadgonienia zdrowo wpłynął na jej jakość? Na to smakowite rozżalenie... 
Rozżalona? Nie przyszłoby mi to do głowy! Czemu tak myslisz? W każdym razie do wszystkiego trzeba dojrzeć, mowiąc banalnie, ale to prawda, więc i ja musiałam i jak widać dobrze się stało. Ale rozżalenia w swoich książkach nie widzę.

Kobiety w Twoich książkach są w jakiś sposób niepełne i samotne. Żal nie bije po oczach, ale podświadomie daje się wyczuć... Niby są w jakiś sposób szczęśliwe ze swojej rzeczywistości, ale jednak... 
Mówisz teraz o ostatnich dwóch książkach. Są i wściekłe i samotne jednocześnie.... Bardziej prawdziwe niż te z Harlequinow. Nie wiem ile stron miałaby moja książka o kobiecie non stop szcześliwej i radosnej? No chyba, że akcja działaby się w psychiatryku. To obrazki jak z reklamy proszku do prania, no wiesz te wiecznie radosne kobiety, szcześliwe że mają lepszy wybielacz do plam...

Myślisz, że trzeba się solidnie wkurwić, żeby przelać to w miarę krwiście na papier? 
To zależy od piszącego, ale myślę, że tak! Bo wtedy to co piszesz, te twoje emocje to całe wkurwienie widać w tekście nawet jeśli piszesz o sielankowym domku z ogródkiem. Emocje pisarza widać choćby między jego słowami. Pod warunkiem, ze jest dobry. 
Ja tak miałam przy "Kobiecie w w wynajętych pokojach". Solidnie się wkurwiałam. 

Znaczy się "Kobieta w wynajętych pokojach" to Ty... A co z Kasiką? 
To też ja bo ją napisałam. W tym sensie każda następna książka też będzie mną. Ale jak ktoś czytał "Moją Mamę Czarownicę" to połączy fakty i pomyśli, że Kasika to autobiografia, a to nieprawda. Wzięłam pewne fakty i na nich oparłam fabułę, wiele w niej jednak fikcji literackiej... Zwykle powtarzam, że w każdej martwej naturze kryje się aytoportret. 

Wbijasz się w mało popularne tematy. Parytety na ustach, a w domach pierwotny patriarchat, dulszczyzna i hipokryzja - tak wygląda w większości nasze społeczeństwo. Przez to Twoje książki raczej nie trafią na wszystkie salony. Czujesz się jak kronikarz szczerej mniejszości? 
Kronikarz? Nie! Ale właśnie to, co napisałeś strasznie mnie wkurza. A ja na salony nie piszę. Nie zależy mi na tym. Chciałabym mieć jak najwięcej Czytelników, to normalne, ale hipokrytom chyba moje książki się nie spodobają, a Dulskim już na pewno nie. Popularne... nie wiem co jest popularne. Pewnie to, co nie drażni i nie każe myśleć, nie otwiera oczu, nie zadaje pytań, nie drażni i pozwala życ w błogim, lepkim uśpieniu. Ja wolę budzić niż usypiać!

No przepraszam! Do mojego salonu trafiłaś - czy on gorszy!?
A skąd motyw księdza? Przerobiony własnoręcznie (wyszło nieco dwuznacznie), koleżankę, kolegę, sąsiadkę z piętra niżej... A może jakaś uraza do instytucji, która znalazła odbicie na kartach książki?
Ja jestem pod tym względem bezpartyjny, a jak tam u Ciebie? 
Ja też. Nie uznaję Kościoła.
Motyw księdza, oczywiście z życia wziety! Ale mojego nie cudzego - nie ma sensu tego ukrywać.

A czy uważasz, że dla pisarza nie ma świętości, są tylko tematy odpowiednio podane? 
Tak, uważam że literatura powinna przekraczać granice lub... ich nie mieć!
Najgorzej jest jednak samego siebie cenzurować, lepiej iść na całość. Ale też nie taką dosłowną, trzeba zostawić nieco miejsca na wyobraźnię. Książka ma zadawać (czy budzić) pytania, a nie podawać tylko gotowe odpowiedzi.

A czy są tematy, których - choć nie uznajesz tabu - jednak nawet patykiem nie ruszysz? 
Wspomniana już sielanka jak z reklamy proszku do prania. Powiedzmy, że ktoś ma piekło w domu ale dla sąsiadow i krewnych udaje, że jest idealnie. Więc tego nie ruszę - w sensie tej zewnętrzności, tej idealności ... bo to koszmarnie nudne. Pełno takich scenariuszy poniewiera się w zamkniętych domach.
Idealne pary? To bzdura totalna bo nie ma czegoś takiego. To fikcja, matrix. Jeśli jest dobrze, to o tym nie trzeba mówić głośno, bo zwyczajnie nie trzeba! 

A co z polityką? Jesteśmy wszak narodem domowych - politycznych specjalistów i przedtelewizorowych - salonowych wyjadaczy... 
Polityką się nie zajmuję. Brzydzi mnie! Nie utożsamiam się ani z lewicą, ani prawicą, ale jeśli miałabym się określić, to jestem lewakiem.

Romawiał: Grzegorz REDnacz Raczek
Foto: Beata Wielgosz


Komentarze

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Amal Clooney wreszcie jest w ciąży?

Zmiana kształtów żony George'a Clooneya może wskazywać na to, że na... »

Wyprasowana twarz Madonny na okładce

59-letnia Madonna mimo upływu czasu nie rezygnuje z wizerunku młodziutk... »

Oficjalna sesja laureatów Złotych Globów!

W niedzielny wieczór, w hotelu Beverly Hilton w Beverly Hills po raz 74.... »

Nasze     Patronaty

Posłaniec burzy
Oparta na mitologii Majów, pełna przygód opowieść z serii "Rick Riordan Przedstawia"!

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook