J
ulia samotnie wychowuje dwójkę dzieci i wiernie czeka, aż jej mąż nie tyle wróci, ile choć odezwie się zza granicy, za którą pojechał do pracy. Waldek jest uważany przez miejscowych za przeklętego, mieszka więc sam, na końcu niczego, w starym domu. Co może połączyć tych ludzi?
„Miłość czasem spada na nas jak grom z jasnego nieba.” Tak brzmi zdanie na okładce książki i choć zazwyczaj tak się tylko mówi, tu nabiera większego sensu. To właśnie od pioruna, niekoniecznie z jasnego nieba, uderzającego w samochód Julii zaczyna się zmiana. Jej życia, poglądów, przekonań, a co za tym idzie również życia dzieci i Waldka.
Czasem trzeba dostać od losu naprawdę mocny znak, żeby dostrzec to, co inni widzieli już dawno. Julia zdaje się przegapiać nawoływania losu do zmiany. Niby chce pomóc synowi z AZS, niby próbuje dostrzec do córki po jej traumie, ale ślizga się po temacie. Dopiero ten piorun, uziemiając ją na końcu świata z człowiekiem, którego nie zna, nie rozumie i trochę się boi, wśród kurzu, błota, braku wielkomiejskich zajęć i czasem na dotarcie do własnych myśli sprawia, że coś drga. Budzi się tęsknota za miłością, za namiętnością, drugim człowiekiem i zwykłą rozmową. Julia otwiera się na dzieciaki, a one powoli, choć również z piorunami, jak w przypadku Marysi, otwierają się na nią i na świat wokół.
I można by na tym skończyć. Utkać piękny wakacyjny lub ciut dłuższy romans zakończony jakimś miłym frazesem. Jednak autor serwuje nam coś więcej. Przede wszystkim jest tu tajemnica Waldka – cygańskiego syna, którego rodzice opuścili i wychowywali go dziadkowie, a który, jak już wspomniałam, uważany jest za przeklętego. Jednocześnie nie przeszkadza to ludziom przychodzić po porady, gdy coś boli i strzyka, bo mężczyzna zna się na ziołach i mówią nawet, że jest Szeptunem. Jednak najbardziej czytelnikowi łamią serce jego wizje, bo Waldek widzi… No właśnie, nie do końca przyszłość, ale jej możliwy scenariusz. Mimo to, gdy dochodzi do punktów kulminacyjnych, właśnie te wizje zanoszą czytelnika hen daleko na horyzont wyobraźni, jeszcze bardziej podbijając wartość fabuły. Emocje gwarantowane.
W tej książce naprawdę dużo się dzieje, jest bardzo dużo wątków, ale nie przytłaczają się nawzajem. Niektóre tylko zarysowane, jak traumatyczne dzieciństwo Waldka, inne mocniej rozbudowane tworzą razem spójny obraz i dzięki temu czyta się naprawdę dobrze. A nad wszystkim jaśnieje nadzieja, że wszystko da się naprawić odpowiednią dozą miłości, zrozumienia, otwartości na drugie człowieka i miodem. Tylko skąd ten miód – przeczytajcie sami.
Katarzyna Boroń
Autor: Tomasz Betcher
Tytuł: Szeptun
Wydawnictwo: Mięta
Wydanie: II poszerzone
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: literatura obyczajowa / romans
ISBN: 978-83-68371-94-9
Liczba stron: 362





