Czasem nie mogę uwierzyć, że muzyka mojej młodości jest już stara. Na cześć 50. rocznicy hip-hopu, „Hip-Hop jest historią” zabiera nas w podróż przez kamienie milowe artystów, producentów, albumy, piosenki, rozwój stylu i wydarzenia na przestrzeni czasu, które uczyniły ten gatunek tym, czym jest dzisiaj. Przeplatają się z tym historie z życia autora, Questlove’a, miłośnika hip-hopu i DJ-a, które dają nam unikalny wgląd w jego perspektywy dotyczące muzyki i tego, jak działa branża. Po drodze ta książka przygląda się ważnym kwestiom, takim jak problemy rasizmu, toksyczne ego i niebezpieczeństwo branży, która często jest przesiąknięta przemocą i zażywaniem narkotyków. Na koniec kończy się rozważaniami na temat tego, jak może wyglądać następne 50 lat hip-hopu.
Chociaż ta książka jest wyjątkowa ze względu na encyklopedyczną wiedzę na temat hip-hopu, a także pasję do muzyki i ludzi tego gatunku, nie czyta się jej dobrze. Tak, książka ocieka zarówno wiedzą, jak i pasją Questlove’a. Historia hip-hopu jest starannie zbadana i dostarcza mnóstwa informacji o MC, DJ-ach i producentach, albumach i poszczególnych piosenkach, trendach w rozwoju gatunku. Ta książka próbuje zrobić zbyt wiele w zbyt małej pojemności. Półwiecze historii i własne krytyczne komentarze na prawie 400 stronach. Mocno pominięte są też tu kobiety, bo Nicki Minaj, Lil’ Kim, Azealia Banks i Doja Cat były jedynymi artystkami, którym przyznano więcej niż kilka zdań. Do tego przejścia między tematami w akapitach i między akapitami są często tak nagłe, że utrudniają zrozumienie. Najlepszy przykład, jaki przychodzi mi do głowy, ma miejsce w sekcji w akapicie dotyczącym lat 1987–1992. Szybko przechodzimy między informacjami o The Bomb Squad, Beastie Boys, Cherry Hill Mall (czyli centrum handlowym) i ścieżką dźwiękową Prince’a do „Batmana” Tima Burtona, między którymi nie było między nimi żadnego związku. Jednak to nie jest tekst historyczny i warto o tym pamiętać.
Plusem są liczne anegdotki, zwłaszcza w drugiej części książki, jak choćby moment, w którym dowiadujemy się, jak bardzo muzyka Public Enemy wpłynęła na Questlove czy jak bardzo był zaangażowany w stworzenie występu z okazji 50. rocznicy Grammy, który oddał cześć historii gatunku. Te momenty wspomnień sprawiają, że łatwo się zaangażować w treść. Fascynujące było czytanie jego opisu pogodzenia się z popularnością pozornie niskiej jakości muzyki Wu-Tang Clan i dochodzenia do wniosku, że nie musi być elitarny w kwestii tego, jak producenci wykorzystują próbki muzyczne. Jestem też pod wrażeniem sposobu, w jaki książka ta potrafi również ująć w słowa doświadczenie słuchania piosenek i stylów muzycznych. Pisanie o muzyce nie jest łatwą rzeczą, a książka robi to w iście poetycki sposób.
Zgadzam się z wieloma odczuciami autora. Sama kocham niektóre piosenki The Roots i Run-DMC czy Outkast, a pamiętając, ile gwiazd zmarło przedwcześnie przez wojenki gangów, rozumiem obawy Questa dotyczące gangsta rapu. Questlove wyraża rozczarowanie fragmentacją hip-hopu i brakiem rozwoju artystycznego. Patrząc na takich artystów jak BBNO$, gdzie hip-hop jest wypluwaniem nic nieznaczących monologów do podkładu muzycznego, muszę przyznać mu rację. Jeśli więc nieobce są Ci rytmy hip-hopu – ta pozycja jest jak najbardziej dla Ciebie.
Monika Kilijańska
Autor: Ahmir „Questlove” Thompson
Tłumaczenie: Marceli Szpak, Jacek Żuławnik, Natalia Mętrak-Ruda, Jakub Michalski
Tytuł: Hip-hop jest historią
Tytuł oryginału: Hip-Hop Is History
Wydawnictwo: W.A.B.
Wydanie: I
Data wydania: 2024-11-13
Kategoria: reportaż
ISBN: 9788383872025
Liczba stron: 368