Nie da się ukryć, że tegoroczny wysyp książek świątecznych na polskim rynku wyraźnie pokazał jedno – lubimy zbiory opowiadań. Albo przynajmniej tak sądzą wydawcy, którzy prześcigali się w liczbie zaproszonych autorów, wydanych tomików, jak i oczywiście zbieraniu recenzji. Dziś dokładam kolejną do kupki, pewnie stwierdzając, że to niestety jedne ze słabszych opowiadań świątecznych, jakie przeczytałam…


