Jakieś dziesięć lat temu miałam obsesję na punkcie Hiszpanii, słuchałam tylko hiszpańskiej muzyki, wyszukiwałam hiszpańskie powieści, a tych było mniej niż teraz i wymagało to intensywnego grzebania w księgarniach, chodziłam na kurs hiszpańskiego i planowałam porzucenie studiów na rzecz bycia ulicznym grajkiem gdzieś w centrum Madrytu. Na szczęście trochę mi przeszło, trochę dorosłam, sympatia jednak…


