„W Czerwonym wieżowcu śmierć zawsze dobrze się czuła i nigdy nie odeszła bez wiana. Wokół wieżowca zabijano i tańczono koło, wiele się działo, wiele dzieci zostało poczętych, wielu zmarłych wywożono dużą windą”. Książka liczy zaledwie osiemdziesiąt stron, ale jak wiele w niej treści, którą poznaje się z wielkim zaangażowaniem i mocno przeżywa. Coś na kształt…


