Literatura wojenna nie jest tą, po którą sięgam najczęściej. Jakoś mi się tak zakodowało, że to męska literatura. Na dodatek minęła moja fascynacja II wojną światową i etap, gdy czytałam absolutnie wszystko co dotyczyło tego tematu, nawet wtedy jednak omijałam zagadnienia bitew i partyzantki, bo absolutnie wykraczają poza moją zdolność pojmowania kwestie batalistyczne. Uznałam, że…


