A tak narzekałam ostatnio, że szukam dobrego, wciągającego romansu i nie mogę znaleźć niczego co trafiłoby w mój gust. Potrzebowałam motylków, wzruszeń, nikt nie mógł mi polecić takiej książki. Opłacało się czekać, bo wytęskniony organizm rzucił się na ?Esesmana i żydówkę?, jak sęp na padlinę i minęło kilka godzin a ja jestem po lekturze. Umotylkowana,…


