Nie jestem pewna, czy już kiedyś o tym pisałam, ale dość długo, jakoś do 20. roku życia, miałam alergię na sci-fi. Kojarzyło mi się z głupawymi historyjkami o zielonych ludkach, które przyleciały do Ameryki i chciały zniszczyć naszą planetę. O, naiwności! Wciąż nie mogę nazwać się koneserką, nadal nie jestem znawczynią gatunku, ale zaczytuję się…


