Uwielbiam czytać wspomnienia. Jednak nie te współczesne, a mocno już zakurzone wspomnienia pisarzy, muzyków, malarzy, czy też dzienniki nieznanych osób pisane niegdyś do szuflady a wydane dekady po śmierci autorów bez ich wiedzy. Stąd z niepohamowanym wścibstwem i zachłannością sięgam po kolejny tom wspomnień sprzed dekad. Tym razem po wydaną w ostatnich miesiącach “Książkę moich…


