Choć literatura militarystyczna i wojenna sprawia mi wielką radość, zazwyczaj staram się sięgać po pozycje będące raczej reportażami z frontu bądź tytułami historycznymi, a do wszelkich fabuł fikcyjnych podchodzę ze sporą dawką rezerwy. Trudno jest mi uzasadnić mój wybór argumentem brzmiącym nieco bardziej rozsądnie, niż zwyczajna subiektywna sympatia wobec danego gatunku literatury. Zawiedziona tematem jakoś…


