O dobry kryminał ostatnimi czasy coraz trudniej na naszym rynku. Albo dostajemy przedumaną opowieść trącącą naftaliną niebieskich zeszytów z serii “Ewa wzywa 07”, albo bezsensownie ociekające posoką historie nadsprawnych i nadinteligentnych osobników wśród ułomnego fizycznie i umysłowo stadła, albo znowu kalkę chandlerowskich, zalatujących smrodem nieprzetrawionego alkoholu, monologów przeplecionych plaskiem lania po pysku z otwartej ręki….


