Spojrzenie na okładkę i ciekawość już wychyla się ze swej kryjówki, potem rzut oka na tytuł i zainteresowanie jeszcze bardziej wzrasta. Minimalistyczna obwoluta i czerwony napis, kojarzący się z czymś zapomnianym, porzuconym, co zostało odkryte raczej niepodziewanie, a może kolor czcionki ma coś wspólnego z krwią? Jedno jest pewne, po tak intrygującym wstępie chęć poznania…


