Oddaj to morzu

Date
mar, 02, 2022
Uwielbiam powieści obyczajowe, które skupiają się na relacjach międzyludzkich, prezentują zawiłe, a przy tym bardzo życiowe historie z nieszablonowymi, choć przy tym niezwykle podobnymi do nas postaciami, z którymi łatwo możemy się utożsamiać. Jeżeli dodamy do tego cichą, lecz mocno uzależniającą obecność szumiącego morza, to wydawać by się mogło, iż mamy gotową receptę na udaną powieść. Czy tak było w przypadku lektury powieści Joanny Sykat Oddaj to morzu? Jakie emocje towarzyszyły mi podczas czytania tej książki? O tym poniżej.
Kuźnica to niewielkie nadmorskie miasteczko, w którym każdy zna każdego, a pojawienie się nowej twarzy zawsze odbija się głośnym echem wśród jego mieszkańców. To tutaj wychowały się dwie siostry-Anka i Ewa, które, mimo że łączą je nierozerwalnie więzy krwi, to na co dzień dzieli prawie wszystko. Począwszy od koloru włosów, kończąc na zupełnie skrajnych charakterach i odmiennym podejściu do życia. Obie kobiety nigdy nie były sobie bliskie, wręcz przeciwnie, często z sobą rywalizowały, czy to o uwagę rodziców, czy o sympatię przyjaciół i kolegów. Przysłowiowym gwoździem