Duzeka.pl

Katalog

Książka A-Z

OPIS PRODUKTU

  • Walter Isaacson
  • Wydawnictwo Insignis
  • Rok 2011
  • Stron 732

KUPUJ

OCENA

Steve Jobs
Opierając się na ponad czterdziestu rozmowach z Jobsem, przeprowadzonych w ciągu dwóch lat, a także na wywiadach z ponad setką osób: członkami rodziny, przyjaciółmi, przeciwnikami, konkurentami i kolegami Jobsa, Walter Isaacson spisał wciągającą opowieść o pełnym wzlotów i upadków życiu oraz płomiennej osobowości twórczego przedsiębiorcy, którego wykraczająca poza wszelkie schematy pasja i perfekcjonizm zrewolucjonizowały sześć branż: komputery osobiste, filmy animowane, muzykę, telefony, tablety i publikacje cyfrowe.

W czasach, kiedy społeczeństwa całego świata dążą do zbudowania gospodarek ery cyfrowej, Jobs pozostaje najbardziej wyrazistą ikoną wynalazczości i wyobraźni kształtującej rzeczywistość. Wychodząc z przeświadczenia, że najlepszym sposobem stworzenia wartości w XXI wieku jest zintegrowanie kreatywności z technologią, założył firmę, w której nieskrępowane niczym wizjonerstwo połączyło się z zadziwiającymi osiągnięciami nowoczesnej techniki.
Choć Jobs współpracował przy powstawaniu tej książki, nie domagał się ani kontroli nad tym, co zostanie w niej ujęte, ani nawet prawa do przeczytania jej przed wydaniem. Niczego nie zatajał, wręcz przeciwnie: zachęcał ludzi, których znał, do szczerych wypowiedzi.
O osobach, z którymi pracował i rywalizował, wypowiadał się bez ogródek, czasem nawet brutalnie. A równie szczere relacje przyjaciół, wrogów i kolegów Jobsa sprawiają, że jego pasje, pragnienia, perfekcjonizm, artyzm, przewrotność i obsesyjna potrzeba kontroli - słowem: wszystko to, co ukształtowało jego podejście do biznesu oraz doprowadziło do powstania innowacyjnych produktów - poznajemy bez upiększeń i koloryzowania.
Gnany przez wewnętrzne demony, Jobs potrafił doprowadzać swoje otoczenie do furii i rozpaczy. Ale jego żywiołowa osobowość i tworzone przez niego produkty były ściśle zespolone - podobnie jak warstwa sprzętowa i oprogramowanie urządzeń Apple - funkcjonując jak jeden zintegrowany organizm. Przemawiająca do wyobraźni historia Jobsa ukazuje, jak ważne są w życiu pomysłowość, siła charakteru, talenty przywódcze i wierność wartościom.


RECENZJA

Pstryk! I cię nie ma*

Jeśli nie poświęcasz czasu na rodzenie się, czas zajmuje ci umieranie.**

Autorem jedynej, napisanej przy współpracy samego Steve'a Jobs'a, biografii tego wielkiego wizjonera i kreatora produktu, jest Walter Isaacson. Na kilka lat przed śmiercią, w 2004 roku, gdy Jobs już wiedział, jak może ułożyć się jego przyszłość, wykonał telefon do Isaacsona z prośbą o spotkanie. Panowie przyjaźnili się już wcześniej, a Steve odświeżał tę znajomość zawsze, gdy wprowadzał na rynek nowy produkt i chciał, aby trafił on na okładkę Time'a. Później, w trakcie jego trwania owego spaceru, Jobs poprosił Waltera, by ten napisał jego biografię. Isaacson, redaktor wspomnianego wcześniej Time'a, był akurat świeżo po opublikowaniu biografii Benjamina Franklina i w trakcie pisania książki poświęconej Albertowi Einsteinowi. Po chwili zastanowienia uznał on, że jest stanowczo za wcześnie na pisanie biografii Steve'a Jobs'a, w końcu mężczyzna znajdował się u szczytu kariery i jeszcze wiele mogło się wydarzyć w jego burzliwym życiu. W ciągu kilku następnych lat Jobs nie szczędził wysiłków i starał się za wszelką cenę przekonać Walera, że jego życie jest naprawdę dobrym materiałem na książkę, ten jednak niezmiennie odmawiał. Taka przepychanka trwała aż do 2009 roku, kiery to żona Steve'a Jobsa powiedziała Isaacsonowi, że jeśli kiedykolwiek ma zamiar zająć się biografią jej męża, to jest to ostatni moment by to zrobić. Steve udał się akurat na drugi urlop zdrowotny, Walter uznał więc, że faktycznie nie można już dłużej zwlekać. Tak właśnie rozpoczęła się, przynajmniej według mnie, chyba największa przygoda w życiu Waltera Isaacsona. Bo jak inaczej można nazwać bezpośrednią możliwość poznania od podszewki życia tak wybitnej osobowości, jaką niewątpliwie był Steve Jobs?

Przyznam, że pisanie tej recenzji nie przychodzi mi łatwo. Czuję dławienie w gardle i ściska mnie w dołku. Jestem przygnębiona i brak mi ochoty do czegokolwiek. Bohater jednej z najlepszych książek jaką miałam w ostatnim czasie możliwość przeczytać - zmarł. Zostawił po sobie wielką, wręcz niewyobrażalną pustkę, którą trudno będzie komukolwiek wypełnić. Jest mi tym ciężej, że przecież wiedziałam, jak ta książka się skończy. Zdawałam sobie sprawę, jaki będzie finał. Nie żyję w końcu w oderwaniu od rzeczywistości i wiem, co się dzieje wokół mnie. Wraz z całym światem przeżywałam swoją własną mini żałobę, gdy w październiku 2011 roku dowiedziałam się, że Steve Jobs zmarł. Nie przeszkadzało mi to jednak podczas lektury w tym, by wierzyć, że zdarzy się cud i historia skończy się dobrze. Niestety. Na koniec nie przyleciała wróżka, nie machnęła swoją różdżką i nie powiedziała: "co się stało niech się natychmiast odstanie". Na końcu był tylko pstryk? i wszystko się skończyło. Skończyła się era Steva Jobsa. Światło zgasło i kurtyna opadła. Czy ktokolwiek, kiedykolwiek, będzie jeszcze w stanie ją podnieść? Cóż, myślę, że na to pytanie nie uzyskamy odpowiedzi w najbliższym czasie.

Na skrzyżowaniu technologii i sztuki spotkacie Steva Jobsa.

Steve Jobs był dupkiem. Myślę nawet, że słowo "dupek" jest wyjątkowo łagodnym określeniem na to, jaki typ człowieka on sobą reprezentował. Trzeba jednak przyznać, że był on wyjątkowo wrażliwym dupkiem. Miał naturę rozkapryszonego trzylatka. Wszystko musiało być dokładnie tak, jak on tego chciał. Jeśli coś, cokolwiek, choć odrobinę odbiegało od jego wizji, gotów był natychmiast zarzucić nad tym pracę. Zdarzało się, że wycofywał projekty w ostatniej fazie ich realizacji, bo kolor produktu różnił się od tego, który został przez niego wcześniej zatwierdzony. Gdy coś mu nie odpowiadało po prostu wychodził, albo wprost mówił, co o tym sądzi, nie przebierając przy tym w słowach. Gdy coś szło nie po jego myśli, wybuchał nieopanowanym gniewem i wyżywał się na otaczających go ludziach. A potem wybuchał płaczem. Zdarzało się, że później, po powrocie do domu, zastanawiał się, co musiała czuć osoba, która stała się obiektem jego złości. Szybko jednak zapominał, co skłoniło go do tych przemyśleń i wymazywał z pamięci mające wcześniej miejsce wydarzenia. Postępował więc dokładnie tak, jak mają w zwyczaju mali, rządni władzy chłopcy. Nic dodać, nic ująć. Przy tym wszystkim jednak, Steve Jobs miał nieodparty urok, w jego obecności wszystko stawało się możliwe. Czego nie zażyczył sobie szef - było w jego firmie spełniane. Ściany mają nieodpowiedni odcień bieli? Faktycznie - należy je przemalować. Maszyny produkcyjne kolorystycznie się ze sobą nie komponują? Należy je doprowadzić do stanu właściwego. To, że takie działania często pociągały za sobą gigantyczne koszty, nie miało większego znaczenia. Otaczający Jobsa ludzie nazywali to jego oddziaływanie "polem zniekształcania rzeczywistości". I faktycznie, to, co działo się wokół niego określić można dokładnie takimi słowami. Nie można jednak zapominać, że Jobs był geniuszem, co prawda nie ponadprzeciętnie inteligentnym, ale jednak geniuszem. A tym, jak z historii wiadomo, wiele uchodzi na sucho. Tak też było i w tym przypadku. 

W naturze Jobsa leżało wprowadzanie w błąd...

Długo by można było mówić o tym, jaki był założyciel Appla. Myślę, że nawet tych siedemset parę stron, które napisał na jego temat Walter Isaacson, to zdecydowanie za mało. Życie Jobsa obfitowało w liczne perturbacje. Ścieżka jego kariery była kręta i wyboista. Już jako nastolatek pokazywał na co go stać, robiąc nauczycielom i znajomym psikusy, które z dnia na dzień i z tygodnia na tydzień przybierały na sile. Nie było na niego mocnych, a on sam nie umiał dłużej usiedzieć w jednym miejscu. Przede wszystkim w związku z tym, nigdy nie udało mu się ukończyć żadnej uczelni wyższej. Pomimo wybitnej, zwykle wręcz szokującej szczerości wobec ludzi, często mijał się z prawdą. Nie przyznawał się otoczeniu do tego, nad czym w danej chwili pracował. Tą samą zasadę wprowadził do życia osobistego, co skutkowało tym, że nie informował zainteresowanych o swoim stanie zdrowia. Pytany wprost zawsze mijał się z prawdą, choć zwykle wypowiadał się w taki sposób, że trudno było mu zarzucić jawne kłamstwo. 

I jeszcze jedno...

Powyższym stwierdzeniem Jobs lubił kończyć swe wypowiedzi, więc i ja nim rozpocznę podsumowanie. Zaczynając lekturę biografii Steve'a Jobs'a miałam wrażenie, że wiem, na co się piszę. Okazało się, że nie mogłam się bardziej pomylić. Już na wstępie książki, zapałałam? nienawiścią do jej głównego bohatera. Nie mogłam wprost uwierzyć, że tacy ludzie naprawdę chodzą po tym świecie. Jednak z każdą przeczytaną stroną, zaczynałam lubić go coraz bardziej. Ewidentnie wpływ na to miało pole zniekształcania rzeczywistości, jakie wprost emanowało od tego wizjonera i tworzonego przez biografa jego życiorysu. Co ciekawe, po zakończeniu lektury pole to nie osłabło. Nie doszłam do wniosku, że moja fascynacja Jobsem była chwilowa i płonna. Wręcz przeciwnie, w chwili obecnej podziwiam go jeszcze bardziej i żywię nadzieję, że dane mi będzie dowiedzieć się o nim jeszcze więcej. Sama powieść, bo zdecydowanie mogę użyć tego sformułowania w stosunku do tej pozycji, została doskonale napisana. Już od pierwszych stron wciąga czytelnika i nie pozwala mu się od siebie oderwać, aż do samego końca. Podczas lektury do naszego umysłu tłoczone są gigabajty danych. Daty, miejsca, nazwiska, wydarzenia. Prawdziwa lekcja historii na sterydach. Człowiek w trakcie czytania ma wrażenie, że łyknął właśnie kilka mało legalnych tabletek i przeżywa swego rodzaju odlot. Ja miałam ochotę krzyczeć: "mogę wszystko, skoro mu się udało, czemu mi ma się nie udać!". Szkoda tylko, że finał jest taki tragiczny, bo podłamuje on odrobinę ten entuzjazm, jaki pompowany jest w nas w trakcie czytania. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest fenomenalna. Według mnie lektura obowiązkowa. Z całego serca szczerze polecam. 
Sylwia Szymkiewicz-Borowska
* 703
** 702

Komentarze

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Amal Clooney wreszcie jest w ciąży?

Zmiana kształtów żony George'a Clooneya może wskazywać na to, że na... »

Wyprasowana twarz Madonny na okładce

59-letnia Madonna mimo upływu czasu nie rezygnuje z wizerunku młodziutk... »

Oficjalna sesja laureatów Złotych Globów!

W niedzielny wieczór, w hotelu Beverly Hilton w Beverly Hills po raz 74.... »

Nasze     Patronaty

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook