Duzeka.pl

Katalog

Płyty A-Z

OPIS PRODUKTU

13.11.2013, 21:42
  • Wykonawca Lady Gaga
  • Dystrybutor Universal Music Polska
  • Data premiery 2013-11-15
  • Nośnik CD
  • Data nagrania 2013

OCENA

ARTPOP
Czołowa skandalistka sceny pop jak zwykle uderza z impetem! Płytę ARTPOP zapowiada mocno inspirowany latami 80-tymi hit APPLAUSE! Jak zwykle też przy okazji swoich wydawnictw Gaga angażuje do współpracy największych - okładkę płyty zaprojektował jeden z najsłynniejszych współczesnych artystów - Jeff Koons, a teledysk nakręcili Inez & Vinoodh - jedni z najlepszych fotografów mody na świecie. Apetyt na więcej skutecznie został zaostrzony!

1. Aura
2. Venus
3. G.U.Y
4. Sexxx Dreams
5. Jewels N' Drugs (ft. T.I., Too $hort, Twista)
6. MANiCURE
7. Do What U Want (ft. R. Kelly)
8. ARTPOP
9. Swine
10. Donatella
11. Fashion!
12. Mary Jane Holland
13. Dope
14. Gypsy
15. Applause


RECENZJA
Z pisaniem na temat Lady Gagi i jej twórczości wiąże się pewien problem - jeżeli napiszesz o niej coś dobrego to zdecydowana większość ludzi z tzw. ''bardziej wyrafinowanym gustem muzycznym'' wyśmieje cię, mówiąc, że słuchasz papki dla mas. Kiedy natomiast skrobniesz jakiś mały, ale szczery i nieodbiegający od rzeczywistości paszkwil, wierni fani piosenkarki nie dadzą ci żyć. Dosłownie. Będą cię nękać, obrażać, poniżać i skakać nad głową, aż nie odszczekasz z pokorą swoich słów. W przeciwieństwie do muzyki Gagi, ta recenzja nie jest pisana dla Małych Potworów (tak Lady Gaga nazywa pieszczotliwej swoich najwierniejszych fanów). Moje pięć groszy o najnowszej płycie Amerykanki kieruję przede wszystkim do ludzi o otwartych umysłach, zdolnych do refleksji nad tym czego słuchają. Jeżeli więc nie jesteś w stanie znieść krytyki swoje idola - wyjdź już teraz. 

"Stop the drama, start the music'' - jak na ironię słowa te wypowiedziała sama Lady Gaga, komentując podgrzewaną przez fanów i media rywalizację między jej singlem ''Applause'', a utworem "ROAR" promującym kolejną płytę Katy Perry. Choć same artystki znają się od dawna i dażą się jako takim szacunkiem (przynajmniej oficjalnie), 'zaplecze' piosenkarek robi swoje. Fanowskie obozy obu gwiazd toczą zażarte pojedynki na to, która piosenka dłużej utrzyma się na listach, a Gagowe grożenie palcem w stronę swoich "dzieci" nie przynosi rezultatów. Już nie po raz pierwszy Małe Potworki pokazują swoje pazurki. Po gębie dostało się Kelly Osbourne, Boy`owi George`owi czy artystce z kompletnie innej bajki - Adele. W obronie tej ostatnie ponownie musiała interweniować sama Gaga. Część fanów opuściła głowę z pokorą, część udaje że nie wie o co chodzi. Największe jednak zatrzęsienie Małych Potworków objawia się wraz z nadchodzącą płytą. Podobnie jest oczywiście i przy "ARTPOP". 

Przyznam bez bicia, że sama jestem jedną z panikarek z galaretą w gaciach na myśl o nowej muzyce Lady Gagi. Kiedy Gaga zaprezentowała po raz pierwszy na żywo nowe piosenki na iTunes Festival zwariowałam - większość z nich zapowiadała się na naprawdę świetne utwory z predyspozycjami stania się radiowymi hitami. Moją szczególną uwagę przykuło niezwykle klimatyczne ''Sexxx Dreams'' i kompletnie odstające od dotychczasowych dokonań muzycznych Gagi "Swine". Jeszcze wcześniej swoją nieoficjalną premierę miała wersja demo piosenki "Aura". Zaczynająca się akustycznym intro rodem z filmów Tarantino i Rodrigueza (notabene w najnowszym filmie tego ostatniego utwór się pojawia) potęgowała napięcie i dawała wrażenie, że Gaga stworzyła coś naprawdę czadowego i totalnie innego niż do tej pory. Wskazówką, że tak nie jest mogło być przeciętne muzycznie ''Applause'', które przez chwilę szalało w radiach. I nie ma się co dziwić. Piosenka jest chwytliwa, prosta i miła dla ucha. I to wszystko. Do tej pory udało mi się przesłuchać ją może góra z pięć razy. Więcej nie jestem w stanie. Skompresowany studyjnie wokal gwiazdy jest niestety wizytówką tej płyty. To on jest sprawcą zniszczenia wielu naprawdę genialnych utworów. Największą ofiarą zabaw w studiu padło wspominane już "Sexxx Dreams". Po pełnym emocji śpiewie utworu z iTunes Festival nie ma już śladu. Płaski wokal Gagi sprawił, że kompozycja nie ma już wyrazu ani tej magicznej aury jaka towarzyszyła wykonaniu na żywo. Poprawiona wersja "Aury" jaka znalazła się na płycie również straciła coś z mocy i naturalności. Jedyną piosenką, którą wyszła z tego starcia cało jest "Swine". Tak samo energetyczna, porywająca i szalona jest na żywo jak i na płycie. Słuchanie tego kawałka na dobrych słuchawkach jest naprawdę niezapomninanym doświadczeniem muzycznym. 

Równie godna uwagi jest dance`owa "Venus". Mocno inspirowana muzyką taneczną z lat 80 i początkiem 90 piosenka, ma szansę zrobić furorę na klubowych parkietach. Utwór ten miał być drugim singlem promującym "ARTPOP", ale wyprzedził go "Do What You Want" nagrane w duecie z R.Kelly, którego popularność skłoniła wytwórnię do nakręcenia klipu do piosenki i wydania jej jako oficjalnego singla. Podobnie rzecz miała się z przebojowym "The Edge Of Glory", które na fali radiowej popularności i odsłuchów na iTunes zostało singlem na rzecz innego utworu. Decyzja może okazać się strzałem w dziesiątkę. "Do What You Want" jest niezwykle melodyjne, a przede wszystkim dobrze zaśpiewane. Wokal Gagi brzmi czysto, naturalnie i przyjemnie dla ucha. Towarzyszący Gadze król R&B czyli R.Kelly dokłada swoim wokalem soczystą wisenkę na tym muzycznym torcie. 

W tym miejscu zamknęłabym swoją prywatną listę świetnych utworów i otworzyłabym tą zrzeszającą mniej ciekawe kompozycje. Do takich na pewno należy "Donatella", "Fashion!" czy "Manicure". Cała trójka brzmi jak odrzuty z poprzednich albumów Gagi (przy słuchaniu "Manicure" mam wrażenie jakby Gaga zrobiła porządny remanent w swoich nagraniach z czasów Stefani Germantotta Band i znalazła właśnie ten utwór). I choć są to kawałki całkiem melodyjne nie przykuwają uwagi na dłużej niż kilka odtworzeń. Z resztą piosenek problem polega na tym, że nawet nie wiem czy je lubię. "G.U.Y" ma fajny refren, którego znajomość mnie prześladuje, natomiast "Gypsy" jest jedną z nielicznych piosenek mogącą pochwalić się calkiem sensownym tekstem. Gaga jako cygańska księżniczka? Jestem na tak. Mieszane uczucia mam co do "Mary Jane Holland", która traktuje, jak sama nazwa mówi, o marihuanie. Abstrahując już od moralnych kwestii pisania utworu o trawce (nie, nie czepiam się, ale wiem, że znajdą się tacy, którzy powiedzą, że Gaga demoralizuje po raz kolejny swoich fanów, tym razem w stronę narkotyków), piosenka jest chaotyczna, dużo się w niej dzieje, trudno powiedzieć czy wypada to na jej korzyść. Czy puszczę ją sobie w odtwarzaczu zwiedzając stolicę Holandi? Być może. 

Nie umiem jasno sprecyzować swojego stanowiska wobec jedynej ballady na płycie czyli "Dope" oraz wybitnie rapowego kawałka jakim jest "Jeweles n` Drugs" (notabene znowu o używkach, ot przypadek :). Są to piosenki, których się po prostu słucha raz na jakiś czas przy okazji odsłuchu całego albumu i tyle. 
Największą zagwozdkę mam jednak z tytułowym "Artpop", który zrobił spore wrażenie na fanach podczas iTunes Festival. Na żywo piosenka brzmi świetnie. Studyjnie jednak, tak jak przy "Sexxx Dreams", położno lachę na wokal. Jest nudny, płaski i nie ma w nim życia. Sam utwór ocierający się trochę o dokonania Kylie Minogue, jest intrygujący. Genialnie wprowadzające w song intro, powinno kończyć cały album by nadać mu zamkniętą i spójną całość. 

W całokształcie płyta jest bardzo nierówna i przypomina tym swoją poprzedniczkę czyli "Born This Way". Ma swoje wzloty i upadki, ale nie porywa już tak jak muzyczne kolosy z czasów "The Fame" i "The Fame Monster". Nie wiem jak wy, ale mnie oczy wyszły z orbit, a uszy zatrzepotały ze szczęścia kiedy pierwszy raz odpaliłam "The Fame Monster"... 

Przy "ARTPOP" towarzyszy mi jedynie lekki uśmieszek i zastanowienie nad przyszłością tej artystki. Kariera Gagi zatoczyła pewien krąg ? była Stefani, z której wytwórnia stworzyła Lady Gagę i "The Fame". Szaleństwo na jej punkcie zaprowadziło ją do stworzenia mroczniejszego obrazu sławy i samej siebie - "The Fame Monster". Po tym przyszedł jednak czas na odrodzenie się w "Born This Way" - płycie pełnej szczerych wyznań, apelów o lepszy świat i rozliczeń z samą sobą jak za czasów Stefani. Słuchacze ponownie zdewastowali tę osobowość, chcąc prostych przebojów, a nie muzycznych eksperymentów z popem. Chcąc Lady Gagi.
"ARTPOP" wydaje się być tym, czego pragną od niej ludzie lubiący jej muzykę. Jest zbiorem kilkunastu całkiem melodyjnych piosenek, którym za wszelką cenę próbuje się nadać tytuł sztuki. Może jest to jakiś patent na sukces? Christina Aguilera czy Madonna nie wciskały fanom gadek o wyższości swoich piosenek nad innymi i jakoś nie do końca im się powiodło, a są to naprawdę świetne artystki o wiele lepiej rozumiejące prawa jakimi rządzi się pop niż Gaga. A jednak...
Emma A. Pawłowska 

P.S. Recenzja z założenia pełni funkcję wartościującą (poza informującą), a więc z założenia nie jest obiektywna, a subiektywna. Zwracam na to uwagę, ponieważ fani Mother Monster mają dziwny zwyczaj wytykania recenzentom i krytykom muzycznym bycia ''nieobiektywnym''. A więc oświadczam: recenzent/krytyk może być i ma być subiektywny. Dziękuję za uwagę. 

FILM

Komentarze

  • Artykuły
  • Wywiady
  • Inne

Amal Clooney wreszcie jest w ciąży?

Zmiana kształtów żony George'a Clooneya może wskazywać na to, że na... »

Wyprasowana twarz Madonny na okładce

59-letnia Madonna mimo upływu czasu nie rezygnuje z wizerunku młodziutk... »

Oficjalna sesja laureatów Złotych Globów!

W niedzielny wieczór, w hotelu Beverly Hilton w Beverly Hills po raz 74.... »

Nasze     Patronaty

Biega
    na blogach

McClellan Brian ? Jesienna Republika. Trylogia magów prochowych t.3
Trzeci i ostatni tom trylogii Magów prochowych doczekał się wreszcie swojej kolejki do czytania.  Po lekturze tomu drugiego zastanawiałam się, czy autor zdoła mnie
Królestwo Książek
Darmowe książki dla Blogerek! (i Blogerów)
Cześć! Wiem, że może to zabrzmieć jak kiczowata reklama, ale akcja z pewnością taka nie jest.Dzielę się wiadomością ze wszystkimi Blogerkami
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Książkowa mania
BOOK TOUR: "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith
Cześć, dziś kolejna książka, przeczytana w ramach Book Tour. Organizatorką jest autorka bloga "Wyznania uzależnionej od..książek"     Eden j
Mercy In Your eyes
Doodle Fusion: Planeta Bazgrołów
Stres to niestety nieodłączny element naszego życia. Towarzyszy nam niemal każdego dnia czy to w pracy, szkole, czy w domu. Można sobie z nim radzić na wiele ró
Elle Kennedy: Podbój
Autor: Elle KennedyTytuł: PodbójSeria: Off-Campus #3Stron: 448Wydawca: Zysk i S-kaBeztroska swoboda studencka powoli dobiega końca. Bohaterowie serii Off-Campus stopniowo docieraj
Zwiedzam wszechświat
Zapowiedzi marcowe [2017]
Luty minął jak z bicza strzelił, przyszła pora na marcowe zapowiedzi wydawnicze.Również i tym razem nie powala ilość nowości, które mnie w jaki
Redaktor na tropie
Mariusz Czubaj ?Martwe popołudnie?
Myślcie, a będzie Wam dane Żyjemy w czasach świętej trójcy. Ta trójca to media, biznes i polityka. Zacznę od sprostowania. I czepiania się. Choć
Kobietnik
"Tajemnicze kolorowanki" - kolorowanie i "wartości dodane";)
Pani naszej pierwszoklasistki stara się urozmaicać lekcje na wszelkie sposoby - wiadomo, że niesztampowe zadania przykuwają uwagę, wciągają, intrygują. Gdy zada
Angus Watson "Czas żelaza"
Zazwyczaj dzielę książki na trzy kategorie. Pierwszą stanowią dzieła, które przywracają czytelnikom wiarę w istnienie dobrej literatury. W szeregi drugie
Redaktor na tropie
Marcin Ciszewski ?Wiatr?
Nasza zima zła To miał być sylwester inny niż wszystkie, spędzony w surowych warunkach w schronisku na Kasprowym Wierchu, będącym mekką wszystkich szanują
Fascynacja książką
"Piąta pora roku" Nora K. Jemisin
Kiedy "Piąta pora roku" trafiła w moje ręce, od razu miałam ochotę ją przeczytać. W zależności od nastroju lubię sięgać po różne
Nałogowy Książkoholik
FELIETON: Wcale nas nie znacie!
źródłoPrzeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu gł
Kobietnik
"Taki kot pomaluje każdy płot" - zwierzęcy bohaterowie podbijają nasze serca!:)
Sympatyczny zwierzak na okładce nie tylko fizjonomię ma uroczą - jest też istotką o złotym sercu, niezwykle empatyczną, pomysłową, działającą
Po drugiej stronie... książki
"Harry Potter i Kamień Filozoficzny", wersja ilustrowana
Dziś recenzja trochę nietypowa, bo zdjęciowa. Jestem pewna, że wielu z Was, tak jak i ja z niecierpliwością wyczekiwało tej daty: 21//22 października, premiera
Zwiedzam wszechświat
"Mnich"
Autor: Matthew Gregory LewisTytuł: "Mnich"Wydawnictwo: Vesper, 2016Ilość stron: 457Okładka: miękka ze skrzydełkamiW II połowie XVIII wieku ludzką wyobraźni
Przedpremierowo: Co mnie zmieniło na zawsze [patronat]
Agresja. Brutalność. Przemoc na tle seksualnym.  GWAŁT. Niewiele jest książek młodzieżowych, które  podejmowałyby się próby przedst
Fascynacja książką
"Brama piekieł" Bill Schutt, J.R. Finch
Rozpoczął się listopad. Miesiąc raczej smutny, szary, ponury. Mniej więcej taką atmosferę daje się wyczuć podczas lektury "Bramy piekieł", chociaż
Kobietnik
"Królestwo Liter" - takie pisanie jest miłe niesłychanie:)
O dziwo Starsza jest najpilniejszą uczennicą, mimo że jeszcze w przedszkolu deklarowała ze łzami w oczach: "Ja nie chcę do sioły, nigdy nie pójdę do sio&
Zostań najbogatszym Ojcem Chrzestnym - recenzja gry Kasa i Spluwy
Gry imprezowe goszczą u nas często. Bardzo cenimy sobie tytuły w których może zasiąść więcej niż  osób, gdyż mamy wielu znajomych l
facebook