Są takie książki, po których przeczytaniu otwierają się nowe horyzonty. Które nie tylko uprzyjemniają nam czas, ale też wnoszą nową wiedzę do naszego życia. Chociaż etap szkolny dawno mam już za sobą, lubię co jakiś czas odkrywać nowe fakty.
\”Dom pod słońcem\” to tytuł, który skłonił mnie do poznania życia Eileen Gry. Tym razem również forma jest dla mnie niecodzienna, ta książka to bowiem powieść graficzna. Została w całości poświęcona pewnemu ważnemu etapowi w życiu modernistycznej architekt, czyli wspomnianej wcześniej Eileen. I już od samego początku widać, że tego tytułu nie da się porównać do czegokolwiek innego.
Na pierwszy rzut oka moją uwagę zwróciła już sama grafika. Kreska artystki jest miękka, lekka, niby niestaranna, monumentami niczym z obrazków dla dzieci, innym razem pełna ekspresji i emocjonalnego przekazu. Naprawdę świetnie oddaje zarówno treść, jak i klimat historii. Wszystko dzieje się bowiem w pierwszej połowie XX wieku, we Francji. Ta lekkość, ale też eksperymentalność formy podkreśla klimat tamtych czasów. Dodatkowo obracać będziemy się wśród samych artystów! Nic więc dziwnego, że niektóre obrazy będą grały wprost na naszych emocjach nawet bez użycia słów. Chociaż w całej książce styl graficzny jest spójny, to potrafi on delikatnie się zmieniać i wywoływać skrajnie różne wrażenia. Będziemy się wzruszać romantyzmem, a zaraz potem oburzać, czy nawet przerażać. To naprawdę ciekawe doświadczenie.
Równie intrygujące jest nieszablonowe opowiadanie historii. W tej książce akcja tylko częściowo dzieje się zgodnie z chronologią, głównie prowadzą ją wątki, co po części wymaga od czytelnika większej uwagi, ale też bardziej angażuje go w poznawanie treści. Nie ma wszystkiego podanego na tacy, musi się skupić, łączyć fakty i wyciągać wnioski.
Bardzo podobał mi się również klimat historii. Wszystkie dzieje się we Francji, zazwyczaj na wybrzeżu. Momentami miałam wrażenie, jakbym była na miejscu. Bez wątpienia klimatu dodają francuskie wtrącenia, które z jednej strony podnoszą autentyczność, ale z drugiej bywają niezrozumiale.
Jednak najważniejsze w tym jest to, że \”Dom pod słońcem\” autentycznie zainteresował mnie losami swojej bohaterki. Po jego przeczytaniu zaraz sprawdziłam zdjęcia budynku, ale też skrótowe biografie Eileeny. Muszę przyznać, że ta powieść graficzna naprawdę wiernie oddaje najważniejsze zawirowania w życiu architekt i chociaż robi to w sposób skrótowy, nie spłyca, a zaciekawia. Świetna propozycja dla każdego, który lubi dowiadywać się nowych rzeczy przy okazji czytania wciągających historii.
Dominika Róg-Górecka


