\”Las na granicy światów\” Holly Black, to kolejna książka, w której to akcja po części dzieje się w świecie elfów. Poprzednie książki autorki bardzo mi się podobały, dlatego z wielką chęcią zabrałam się tę.
Od lat w miasteczku Fairfold, w którym elfy i ludzie żyją obok siebie, główną atrakcją jest chłopiec zamknięty w szklanej trumnie. Na jego temat powstało wiele plotek, na przestrzeni lat młodzież urządzała sobie przy nim imprezy, a turyści przyjeżdżają robić zdjęcia. W dzieciństwie Hazel i jej brat Ben wymyślali różne historie, na temat kim mógłby być tajemniczy chłopiec. Uważali, że jest on ich księciem, a oni jego rycerzami i kiedyś uda im się go obudzić. Z biegiem lat, porzucili marzenie o wydostaniu księcia ze szklanej trumny, ale pewnego dnia chłopiec się budzi, a w miasteczku zaczynają dziać się złe rzeczy. Hazel i Ben jak za dawnych lat będą musieli stawić czoła niebezpiecznym istotą. Jednak Hazel skrywa przed wszystkimi mroczny sekret, jeśli nie przypomni sobie, co robiła przez kilka ostatnich lat, wszystkich czeka straszny los.
Gdy tylko otrzymałam przesyłkę z książką, od razu zabrałam się za czytanie. Jednak w trakcie czytania mój zapał szybko opadł. Z początku w ogóle nie mogłam wczuć się w historię. Nie rozumiałam zachowania głównej bohaterki. Akcja też mnie jakoś nie wciągnęła. Byłam po prostu rozczarowana, bo bardzo lubię autorkę i liczyłam na dobrą książkę. Po przeczytaniu ok. 50 stron odłożyłam ją i za czytanie zabrałam się następnego dnia. I była to bardzo dobra decyzja, po ok. setnej stronie, akcja tak bardzo mnie wciągnęła, że odłożyłam książkę, dopiero jak pojawiła się ostatnia strona. Wcześniejsze niezrozumiałe dla mnie zachowanie Hazel, zostało wyjaśnione. Już wiedziałam, dlaczego postępuje tak, a nie inaczej, powoli zaczęłam jej też kibicować.
Autorka bardzo dobrze wykreowała bohaterów książki. Bardzo dobrze ich poznajemy, wiemy co myślą i czują. Czym kierowali się, podejmują różne decyzje. Widzimy jak, na przestrzeni historii się rozwijają i dorośleją. Bardzo polubiłam Jacka, jest to bohater, który powinien przypaść do gustu każdemu czytelnikowi. Spodobał mi się również wątek Bena i zaczarowanego księcia. Lubię takie motywy w książkach.
Dla tych osób, które zastanawiają się, czy można przeczytać \”Las na granicy światów\”, nie znając serii \”Okrutnego księcia\” mam dobrą wiadomość. Te książki poza wątkiem świata elfów, nie są ze sobą za bardzo powiązane. Tak naprawdę, to najpierw został napisany \”Las na granicy światów\”, a dopiero kilka lat później została wydana seria o \”Okrutnym księciu\”, więc nie ma znaczenia, od której książki zacznie się swoją przygodę z Holly Black.
Podsumowując, jeśli nie brać tego, że początek był dość ciężki, to książka była bardzo dobra i jest godna polecenia. Sporo się w niej dzieje, jest kilka fajnych wątków, bohaterowie są dobrze wykreowani, no i zakończenie jest, takie jak lubię.
Honorata Jamroży


