Kot w tytule książki sprawia, że zaczynam strzyc uszami, poruszać niewidocznymi wąsami i stojąc w pozie na surykatkę, czekam na kuriera, który przywiezie mi książkę. A jeśli jeszcze obiecuje się mi japoński klimat rodem z realizmu magicznego, to wiem, że szykuje się zarwana noc. Dokładnie tak było w przypadku powieści Kot w Tokio Nicka Bradley’a….


