Jako robotnik kontraktowy Kazu spędził większość swego dorosłego życia w rozłące z rodziną. Żonę i dzieci widywał raz na kilkanaście miesięcy, gdy z Tokio wracał do rodzinnej miejscowości – gdyby policzył te wspólne chwile, wyszłyby mu godziny, nawet nie dni. Żył nadzieją, że jako emeryt zrekompensuje sobie i bliskim te lata oddalenia, zanim jednak osiągnął…


