Warszawa, 1850 rok. Bogumił Korzyński to człowiek, o którym można śmiało powiedzieć, że złapał pana Boga za nogi. Mimo nie najlepszego pochodzenia zdołał skończyć prestiżowe studia medyczne, wżenił się w szanowaną rodzinę, szczerze pokochał poślubioną z rozsądku Domicelę i prowadzi cieszącą się powodzeniem praktykę lekarską. To jednak mu nie wystarcza: Bogumił marzy o specjalizacji z…


