Autor rozpoczyna swą opowieść od przedstawienia motywów swojego wyjazdu, który stał się początkiem tytułowej podróży. Byłby to zabieg ciekawy jednak w tym wypadku mamy do czynienia z jakimś zupełnie bezrefleksyjnym (wobec siebie) rozliczeniem z miejscem swojego pochodzenia, z ludźmi tam mieszkającymi, z rodziną czy dotychczasowymi znajomymi. W ten sposób autor niestety zniechęca czytelnika do siebie….


