Pierwsze tomy cyklu Oksany Pankiejewej to podręcznikowy przykład literackiego guilty pleasure. Wiesz, że te książki nie mają wybitnej wartości literackiej, a i próżno w nich szukać starannie przemyślanego świata przedstawionego czy pogłębionej psychologii postaci, o refleksji filozoficznej nie wspominając. Ot, czytadło na długie wieczory. I mimo to czytasz z zapartym tchem i nie umiesz się…


