Debiuty, debiuty, ciężka sprawa. Przed końcem świata, pewnie w życiu nie trafiłoby do mnie, bo tytuł sugerujący apokalipsę, bo okładka, jak z płyt z muzyką rockową sprzed 20-30 lat. Jednak, wszechświat sprzyjał. Okazuje się, że to kolejna, ostatnio, powieść młodzieżowa, która może stanowić jakieś panaceum na problemu dorosłości. Starałam się nie przyglądać zbyt wnikliwie fotografii…


