Moja rodzina od pokoleń związana jest z Galicją, nie czuję więc sentymentu do polskiego Wilna. Weszłam, chyba z powodu jesieni w jakiś dziwny czas, dopadł mnie syndrom wicia gniazda i czynienia zapasów, więc ciągnie mnie do książek kulinarnych, do kuchni. Wiem, że Agora nie wydaje złych książek, toteż apetyczna okładka nie musiała nawet szczególnie mnie…


