Czytanie recenzji jest zgubne, człowiek w najmniej odpowiednim momencie, na ten przykład w środku weekendu, zaczyna chorować na książkę. I chce kogoś zamordować, że jej nie ma. A Mariannę chciałam przeczytać bardzo. Zaczęłam po odpakowaniu z koperty, poszło piorunem. Tak, jest to książka o której jest głośno, byłam ciekawa czy zasłużenie, bo fabuła faktycznie była…


