Ku rozbawieniu niektórych lektura ta towarzyszyła mi podczas oczekiwania na kolędującego księdza. Zastałam ją w domu, gdy wróciłam z pracy a tak byłam jej ciekawa, że nie chciałam zwlekać ni minuty. Thorwald pisze tak, że człowiek martwieje, ma ciarki, przeżywa stan osłupienia a później przychodzi ta cudowna świadomość – jak wspaniale żyć w tych czasach,…


