Rzecz stała się straszna – “Ciemność ruszyła do boju”. Jej obślizgłe macki wypłynęły z ekranu i spowiły umysły oglądających pomrocznością jasną, skutecznie ich debilizując. Tak w ogromnym skrócie można streścić najnowszą produkcję Davida L. Cunnighama, który wysmażył swe wtórne dzieło na podstawie powieści Susan Cooper (nie czytałem, ale jeśli dorównuje filmowi stopniem głupoty, to zacznę…


