„Kurze Wzgórze. Kaktus zombie atakuje” Beccy Blake to komiks, który od razu wpada w ręce jak zaproszenie do totalnie zwariowanej przygody. Kolorowej, głośnej, absurdalnej i takiej, przy której trudno zachować powagę. Szczególnie jeśli w grę wchodzi mopsiczka z charakterkiem, kot zawodowo zmęczony życiem i kaktusy zombie. Brzmi dziwnie? Bardzo dobrze. W Kurzym Wzgórzu właśnie o to chodzi.
O czym jest komiks?
Kurze Wzgórze wygląda jak zwyczajne miasteczko, ale wystarczy kilka stron, żeby zrozumieć, że zwyczajność dawno spakowała walizki i wyprowadziła się stąd po cichu. Mówiące zwierzęta, kosmici, tajemnicze stworzenia, żaby z własnymi planami i kaktusy zombie — tutaj naprawdę wszystko może się wydarzyć.
Głównym bohaterem jest Ferdek, młody wynalazca i badacz dziwnych spraw. Towarzyszą mu Gryzia, narcystyczna mopsiczka z ogromną osobowością, oraz Dzwonek, kot, który najchętniej przespałby większość zamieszania. Razem wpadają w kolejne kłopoty, próbując ogarnąć rzeczywistość, która najwyraźniej lubi robić im psikusa.
Moja opinia i przemyślenia
Najbardziej podoba mi się w tym komiksie jego energia. Od pierwszych stron dzieje się dużo, szybko i zabawnie. Historia nie daje się nudzić, bo kiedy człowiek myśli, że już wie, w którą stronę pójdzie fabuła, nagle pojawia się kolejny dziwaczny pomysł. I jeszcze jeden. I następny. Dzieciaki bardzo lubią taki rytm, bo tu cały czas jest coś do odkrycia.
Humor jest lekki, dziecięcy i dobrze dopasowany do wieku 8+. Nie ma tu straszenia na siłę ani brutalności, mimo że sam tytuł z kaktusem zombie brzmi całkiem groźnie. Wszystko idzie raczej w stronę komediowej przygody, pełnej gagów, min bohaterów, dźwięków i sytuacji, które aż proszą się o głośne czytanie. Tak, bąki Gryzi też robią swoje. Nie udawajmy, dzieci takie rzeczy bawią najbardziej.

Dużym plusem jest forma komiksu. Tekstu jest tyle, ile trzeba — wystarczająco, żeby opowiedzieć historię, ale bez przytłaczania. Dla początkujących czytelników to naprawdę ważne. Krótkie dialogi, dynamiczne kadry i wyraźna akcja sprawiają, że dziecko może szybko poczuć satysfakcję z czytania. Strona po stronie, bez zniechęcenia.
Podoba mi się również to, że pod całą tą absurdalną zabawą kryje się zachęta do kombinowania. Bohaterowie muszą łączyć fakty, szukać rozwiązań, współpracować i reagować, kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli. Czyli właściwie bez przerwy. Dodatkowy plus za instrukcję rysowania bohaterów i grę planszową — to miły bonus, który przedłuża zabawę po skończonej lekturze.
Podsumowanie
„Kurze Wzgórze. Kaktus zombie atakuje” to komiks idealny dla dzieci, które lubią humor, przygodę i totalnie odjechane pomysły. Sprawdzi się u młodych fanów komiksów, początkujących czytelników i tych, których trzeba trochę zachęcić do czytania.





