Pamiętam, że pierwszy raz powieść Danuty Awolusi czytałam dobre siedem lat temu, później, chociaż coś kupowałam, to jednak nie przeczytałam nic. Najnowsza książka zachęcała wszystkim. Kolorem okładki, sympatyczną objętością. Nie miałam pojęcia czego się spodziewać, bo od pewnego czasu nie czytam opisu z tyłu, żeby się nie sugerować, nie nastawiać. Gdy wzięłam się na poważnie…


