Z prozą Elizabeth von Arnim pierwszy raz spotkałam się pierwszy raz z dziewięć lat temu. Książka o ogrodzie podobała mi się, ale jakoś ogromnego entuzjazmu nie odczułam. Gdy przeczytałam zapowiedź najnowszej książki, owszem byłam ciekawa, ale miałam jednak ambiwalentne uczucia. Zaczęłam czytać i porwała mnie ta książka. Ogromnie też ją przeżywałam, miałam ochotę zamordować bohatera…


