Do tej pory stroniłam od komiksów, które zupełnie do mnie nie przemawiały. Jednak nie mogłam przejść obojętnie obok książki wpisującej się w gatunek literatury popularnonaukowej, z tą różnicą, że reprezentującej tę formę przekazu. Koniecznie musiałam sprawdzić, co w trawie piszczy, a właściwie, co skrywa się między stronami Zmysłów. I wiem jedno, udało się autorowi odczarować…


