Praca w plotkarskim portalu internetowym nie była szczytem marzeń Julity, ale pozwalała myśleć o sobie, jako o dziennikarce. Napisanie artykułu o śmierci znanego aktora w wypadku samochodowym zajęło jej piętnaście minut – tytuł świetnie się klikał, przełożeni byli zadowoleni. Gdyby nie zaczęła grzebać dalej w tym temacie, snuć podejrzeń, pewnie dalej pracowałaby w podobnym stylu,…


