„Stary już był młody, a młody nie wiadomo, czy doczeka starości”.
Rewelacyjna przygoda czytelnicza, niesamowicie wciągająca, pełna wspaniałej rozrywki. Nie wahajcie się po nią sięgnąć, dostarcza mnóstwo radości i śmiechu, ale również skłania do ciepłych refleksji. Początkowo wydaje się, że książka idzie w kierunku wytyczonym przez symptomy starości, jednak po czterech rozdziałach wypełnia się klimatem super sensacji. Marius Marcinkevičius z niezwykłą gracją i zręcznością porusza się po stereotypach postrzegania starszych ludzi i ich domów, nawet jeśli są to nasi dziadkowie i babcie, takich jak wszechobecny zapach stęchlizny, naftaliny i bąków. A jeszcze gdzie okiem sięgnąć sztuczne szczęki, krople nasercowe i zatęchłe albumy.
Autor w przezabawnym stylu punktuje główne grzechy zachowania babć, które drążnią najmłodsze pokolenie, czyli przytulanki bez względu na okoliczności, męczące standardowe wypytywanki i wciskanie jedzenia. Oczywiście, dla sprawiedliwej równowagi, podkreśla cudowne czyny i postawy uwielbianych staruszek, za które mocno je cenimy. Otwarte i gotowe do wtulenia ramiona, umiejętność niezwykłego pocieszania w krytycznych sytuacjach, włączony tryb obrony w każdej sytuacji i przede wszystkim bezgraniczna miłość. Nie można zapomnieć jeszcze o kuchennych wypiekach, smakowitych konfiturach, słodkich placuszkach, serowych pierogach lub bardzo dobrej lemoniadzie. Można babciom wybaczyć powtarzające się w określonych miejscach i czasie niezmienne rytuały, drobne niekonsekwencje w wypowiedziach, powtarzanie historii bazujących na dawnych wspomnieniach, a nawet bezpośrednie omawianie chorób i stosowanych leków. I jeszcze niezniszczalny początek zdania: „W naszym wieku…”.
Nie ma się zatem co dziwić, że młodziutki Roch, oprócz oficjalnej wersji określania babci i jej przyjaciółek, zbierających się co tydzień na spotkaniach, nadaje im przyjacielskie ksywki. Trzeba przyznać, że wypadają zabawnie i uroczo, a jak potwierdza dalsza część historii, intuicyjnie i trafnie. Fabułę wypełnia dobry zrównoważony humor, akcja toczy się dynamicznie, w miarę rozwoju zyskuje na tajemniczości, sensacji i rysie szpiegostwa. Od wielokrotnie powtarzanego zlotu rady puchaczy, poprzez wywołujący dreszcze sen, konspirację w dziadkowym pokoju, przez tajną misję, podróż babamobile, do odnalezienia cennego rodzinnie królestwa. Po szczegóły udajcie się do powieści, wielokrotnie zaskakuje, nie tylko obrotem spraw, narracją, ale również cennymi życiowymi przekazami. Imponują bohaterowie, różnorodni, barwni, niezwykle odważni, osobliwie utalentowani, a nade wszystko skrywający wiele sekretów.
„Superbabcie” wywołują natychmiastową satysfakcję czytelniczą, obdarzają przygodą, o której długo się nie zapomina, ściągają ciepło do serca i wywołują uśmiech na buzi. Lektura bawi młodego i dorosłego odbiorcę. Zapewnia szczerą radość i ekscytujące niespodzianki. Na uwagę zasługuje fenomenalna narracja, przyciąga uwagę, cieszy konstrukcją i doborem słów, wbija się w potrzeby każdego czytelnika. Krótkie rozdziały i duża czcionka ułatwiają samodzielne poznawanie scenariusza zdarzeń przez młodych pasjonatów książek, a dowcipne ilustracje potęgują pozytywne wrażenia czytelnicze. Jak wiele nie wiemy jeszcze o naszych babciach i dziadkach, jak bogate okazują się ich doświadczenia życiowe, ile otrzymujemy od nich w genach, i co potrafią skrywać przed światem. Przekonajcie się sami, zerknijcie w pozornie mętne i zagubione oczy kochanych staruszków, czy przypadkiem nie są bystre, czujne i drapieżne?
Izabela Pycio
Autor: Marius Marcinkevicius
Tłumaczenie: Małgorzata Gierałtowska
Ilustrator: Viktorija Ežiukas
Tytuł: Superbabcie
Tytuł oryginalny: Superbobutes
Wydawnictwo: Kropka
Wydanie: I
Data wydania: 2024-02-28
Kategoria: literatura dziecięca
ISBN: 978-83-67859-80-6
Liczba stron: 128









